< > wszystkie blogi

Okiem Okultysty.

Oto prosty przykład, jak każdy człowiek, widzi na swój sposób.

Wszytko ma jakiś początek.

30 November 2017 ·
Na wstępie, chcę zaznaczyć, że to mój punkt widzenia świata i jeśli się z nim nie zgadzasz, po prostu mi o tym napisz. Chętnie spróbuję spojrzeć na świat, z innej perspektywy. Jest to także wstęp, mój pierwszy wpis na blogu. Blog będę pisał długo i opiszę wszytko dokładnie - medytację, sny, astral, trzecie oko i wiele więcej. W tym wpisie, chcę tylko nakreślić (minimalnie) historię. [...] Zawsze wydawało mi się, że moi rodzice, wychowywali mnie w wierze katolickiej. Dopiero w tym roku, od mojej matki, dowiedziałem się jak to było na prawdę. [...] Odkąd pamiętam, za każdym razem, gdy komuś dla mnie bliskiemu, miała stać się krzywda, czułem zimno w brzuchu. Piorunujące poczucie zimna. Wystarczyło, że pomyślałem o kimś i to uczucie robiło się mocniejsze, lub też słabo. Po długim czasie zrozumiałem, że w momencie kiedy fala lęku i zimna narastała, gdy myślałem o konkretnej osobie, znaczyło to jedno - Ta właśnie osoba, może być zagrożona. Można w to wierzyć, lub nie, ale kilka razy to bardzo pomogło. Zanim przejdę do opowiadania o trzecim oku i świecie astralnym, chcę jeszcze wspomnieć o snach, bo te według mnie, mają znaczenie. Moja mama zawsze to powtarzała. Nauczyła mnie te sny interpretować i wyciągać z nich naukę. Sny, mogą mam powiedzieć kim jesteśmy, co nam siedzi w głowie, a często też, kim są inni i jakie wobec nas mają zamiary. Za interpretacją snów, poszła kategoryzacja ludzi. Od ponad roku, kategoryzuje poznanych przeze mnie ludzi. Czy z punktu widzenia społeczeństwa, jest to dobre? Nie. Z mojego jednak, jak najbardziej. Mogę dzięki temu zdobyć wiele informacji. Wiem jak człowieka przewidzieć i co człowiek może zrobić, w danej sytuacji. Do tego wątku, wrócę w kolejnych wpisach. [...] Kiedy w roku 2014, trafiłem na wózek inwalidzki, a od lekarzy słyszałem skromne - "Chodzić to Ty raczej nie będziesz", nie było we mnie załamania i smutku. Czułem, że mogę wszytko, a wstanie z czterech kółek, to tylko kwestia czasu. Powodem, który posadził mnie na wózek, był rdzeń kręgowy. Mój akurat się naderwał, a na nim pojawił się krwiak, który początkowo (po drugiej operacji), pozwalał mi na ruszanie tylko głową. Wtedy moja mama, powtarzała mi, że ktoś mi pomoże wstać. Zawsze uważałem mamę, za katoliczkę, więc nie przywiązywałem uwagi do tych słów. Nie lubię być hipokrytą, więc nie zamierzałem się nawracać z dnia na dzień. Na wózku spędziłem ponad pół roku, ze szpitala wyszedłem o własnych nogach. Do tego wątku, powrócę w kolejnych wpisach. [...] W roku 2016, zacząłem miewać dziwne sny, dziwne przeczucia, a moje zmysły bardzo się wyostrzyły. Początkowo to bagatelizowałem. Sny oczywiście interpretowałem, a z ich wychodziło, że ktoś się o mnie upomina, że muszę podjąć naukę, ale nie naukę szkolną. Wtedy zacząłem interesować się okultyzmem, za sprawą mojego przyjaciela. W tym roku, moja mama wyznała mi, że sama jest okultystką, a tym kimś, kto miał mi pomóc, był niejaki Valefor - Szósty Książę Piekielny, który za pomocą magii leczy, a także uczy kradzieży. Na dzień dzisiejszy, uznaję go za jednego z moich opiekunów. Jeśli po przeczytaniu tego fragmentu, nie uznałeś/aś mnie za świra, mam nadzieje, że Cię to zainteresowało i będziesz czytać mój blog regularnie. - Kamil
 

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Autor
O blogu
Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi