Na żaglach przez Świat

Możesz przyglądać się kwiatu z zachwytem, ale wtedy nie wydoisz krowy.

Z bojownikiem przez Karaiby cz. III: Brytyjskie Wyspy Dziewicze

7 September 2017 ·
Prawie 22 godziny i przeszło 120 mil morskich. Tyle zajęło nam przepłynięcie z San Escobar na Brytyjskie Wyspy Dziewicze. Wpierał nas Neptun chuchając na nas baksztagiem, a gdzie nas zawiało? Zapraszam już teraz na dalszą część wyprawy.



#1. Historia Wysp Dziewiczych.

Wyspy Dziewicze zostały odkryte przez Krzyśka, a jakże, Kolumba 1493 roku. Bazując na poprzednich artykułach można wnioskować, że powtarzam się i nasza miłość słabnie, ale nic z tych rzeczy. O kulisach jego wyprawy postaram się wspomnieć przy następnej okazji. Wróćmy zatem na wyspy.
Początkowo zostały przez Krzysia nazwane św. Urszula i jedenaście tysięcy dziewic. Czemu akurat św. Urszula? Ano dlatego, że w owych czasach była na topie i panował wszechobecny kult Uli. Nazywano jej imieniem nie tylko wyspy, ale też uniwersytety o kościołach już nie wspominając. Powstawała masa obrazów, rzeźb czy zdobień na ścianach z jej wizerunkiem, a obecnie jest herbem Brytyjskich Wysp Dziewiczych oraz widnieje na fladze.
Zanim jednak przyjęto obecną nazwę stacjonowali tam Holendrzy, którzy w 1648 zajęli wyspę Tortolę, ale w 1666 roku Brytyjczycy bardzo szybko pozbawili ich złudzeń i mają ją w posiadaniu nieprzerwanie po dzień dzisiejszy. W między czasie między wódkę a zakąskę weszli Duńczycy, którzy zajęli m. in. wyspy Saint Croix, Saint Thomas oraz Saint John. W 1672 roku nastąpił podział na Brytyjskie oraz Duńskie Wyspy Dziewicze. Ci pierwsi w 1866 roku ustanowili je oficjalną kolonią brytyjską, która w 1967 roku stała się wewnętrzną autonomią. Duńczycy natomiast w 1917 roku sprzedali je Stanom Zjednoczonym za 25mln dolarów. Jako ciekawostka, to na terenach Brytyjskich Wysp Dziewiczych działali legendarni piraci tacy jak Edward Teach, niejaki Czarnobrody, Jack Rackham, czy Henry Morgan.

Ponieważ nie wszyscy z posiadali amerykańska wizę,


Widok na wyspę Sait John

to skupimy na brytyjskiej części, która obejmuje 36 wysp i wysepek (w tym 11 niezamieszkanych). Oczywiście aby wszystkie zwiedzić, to potrzebny był by oddzielny rejs, tak więc przedstawię tylko te zwiedzone.

#2. Tortola.



Jest to największa (55,7km2) i najbardziej zaludniona (prawie 24tyś. człowieków) wyspa Brytyjskich Wysp Dziewiczych. Swoją nazwę zawdzięcza turkawkom (ang. turtledove), ptakom, które przywitały Krzyśka w momencie przybycia na wyspę. Wyspa nazywana jest także "wyspą żółwi" a to za sprawą sporej populacji liczącej ok 14tyś. Nam w każdym bądź razie żadnego nie przyszło zobaczyć, skubańce tak dobrze się chowały.


H.R. Penn's Marina w Road Town w pobliżu punktu odpraw celnych

Głównym miastem i zarazem stolicą jest Road Town położone na południu wyspy, które skupia prawie 40% ludności (8700 człowieków).



Ponieważ głównym naszym celem pobytu na tej wyspie był punkt odprawy celnej, aby móc dalej kontynuować żeglugę, toteż jako tako wyspy nie zwiedziliśmy. Trochę szkoda, bo podobno warty uwagi jest m. in. pobliski rezerwat Sage Mountain National Park czy Muzeum Etnograficzne mieszczące się w tradycyjnym karaibskim domu, w którym to zobaczyć możemy przedmioty indiańskie oraz rzeczy wyłowione ze wraku statku Rhone. Był to statek pocztowy, który zaginął podczas huraganu w 1867 roku w okolicach Brytyjskich Wysp Dziewiczych.

Jeżeli zaś chodzi o to, co przyszło nam zobaczyć, to...





bardziej przypominało to amerykański styl, natomiast z brytyjskim wspólne miało tylko nazwę.

#3. Virgin Gorda.



Trzecia pod względem wielkości wyspa o powierzchni 21km2 i niewiele ponad 3tyś człowieków. Nazwana przez Krzyśka "tłustą dziewicą" za swój kształt przypominający leżącą na boku kobietę. No dziwne wtedy skojarzenia mieli, bo nawet stając na głowie nie widzę w tym żadnego podobieństwa.

Głównym miastem jest Spanish Town położone w południowo wschodniej części wyspy, które skupia większość mieszkańców wyspy. Powoduje to, że reszta wyspy jest niemal bezludna.



Główną atrakcją wyspy są parki narodowe, których jest tam aż 5:

- Gorda Peak National Park, rezerwat obejmujący szczytowe partie najwyższej góry Gordy (414m n.p.m.).

- Copper Mine National Park, który obejmuje teren oryginalnej, zabytkowej kopalni miedzi czynnej w latach 1838–1869.

- Spring Bay National Park, znajdujący się w południowo-zachodniej części wyspy, obejmuje kilkaset metrów brzegu ozdobionego zaokrąglonymi granitowymi blokami.



Niestety ze względu na prądy i fale nie udało nam się bliżej temu przyjrzeć.

- The Baths National Park, położony nieco na północ od Spring Bay National Park, to niewielki rezerwat, który obejmuje nieduży obszar ozdobiony granitowymi skałami.



Jest hipoteza, że kamienie zostały wyrzucone w chusteczkę temu przez ruchu tektoniczne ziemi lub aktywność wulkaniczną.

- Devil's Bay National Park, największy i najstarszy park położony na samym południu wyspy, stanowi istne sanktuarium dzikiej przyrody.

I tutaj można by było zakończyć opowieść o Virgin Gordzie, gdyby nie napotkana polska duszyczka Ola (pozdrowienia od załogi, mamy nadzieję, że Tobie równie dobrze jak nam, udała się wyprawa), która w 3 osobowej załodze przemierzała Karaiby. Spotkanie było o tyle kluczowe, gdyż zmieniło to nasze plany na dalszą podróż, a wszystko za sprawą argentyńskiego sternika i jego sugestii o obraniu kursu na Anegądę. Poza tym Ola stała się naszym przewodnikiem po nocnym życiu wyspy.



A tam im dalej w głąb wyspy, tym bardziej życie zamiera. Poza nikim lub miejscowymi próżno było szukać turystycznego życia.





Życie rozrywkowe skupione jest głównie przy marinowych pubach, które i tak dość wcześnie pustoszały.



#4. Anegada.



Jest to najdalej wysunięta wyspa Brytyjskich wysp dziewiczych. Położona jakieś 15mil na północny zachód od "tłustej dziewicy". W przeciwieństwie do pozostałych, ta nie jest pochodzenia wulkanicznego, a wapiennego i jest całkowicie płaska. W szczytowych momentach osiąga 8 m.n.p.m. Zamieszkuje ją raptem 200 mieszkańców, co przy powierzchni 36km2 stanowi świetnym miejscem na odizolowaniem się od świata.



Dawniej wyspa znana była tysięcy flamingów, które zamieszkiwały ją, jednak zapoczątkowana na przełomie XIX i XX wieku przez kłusowników eksterminacja doprowadziła do ich całkowitego wyginięcia w latach 50tych ubiegłego wieku.



Na Anegadzie można zjeść najlepsze na Karaibach grillowane homary. Udając się do restauracji Lobster Trap Bar & Restaurant w porcie Setting Point & Pomato Point Anchorage można zjeść na miejscu lub korzystając z darmowego transportu



udać się na drugą stronę wyspy do Anegada Beach Club i tam za 50$ zeżreć homara. Cena przyprawia o niestrawność, ale warto było.







A gdyby komuś brakowało atrakcji, to kilka kroków dalej może zamoczyć się w falach Atlantyku.


Radość na widok dawno nie widzianej wody.

#5. Wyspa Pelikana.



Niewielka bezludna wyspa położona na południowym zachodzie Brytyjskich Wysp Dziewiczych tuż przy granicy z Amerykańskimi Wyspami Dziewiczymi. Pierwotnie nazywana była Witch Island, podobnie z resztą jak znajdująca się po stronie amerykańskiej niewielka wyspa Flanagan Island. Prawdopodobnie miało to związek z zamieszaniem sprzed 1977 roku, która wyspa do kogo należy.



Warto zatrzymać się tam ze względu na znajdujący się tuż przy granicy rezerwat The Indians. Wyśmienite miejsce dla amatorów nurkowania i snorekelingu.











#6. Wyspa Piotra.



Nieduża wyspa, licząca raptem 7km2 powierzchni. Głownie znajdują się tam ośrodki wypoczynkowe, ale ciekawszy element znajduje się na północny wschód od wyspy, czyli tzw. "wyspa umrzyka" Dead Chest Island. Mianowicie wyspa ta nazwę zawdzięcza dzięki legendzie Czarnobrodego, który na wyspie zostawił 15 zbuntowanych członków swojej załogi jedynie z butelką rumu. Wszyscy zginęli, gdy próbowali dopłynąć do Peter Island.


Dead Chest Island

U nas lekki bunt pojawił się, ale nie na tyle istotny aby zostawiać załogantów na bezludnej wyspie z butelką rumu i ewentualnie z pistoletem z jedną kulą. Ale co było powodem, o tym w następnej części "Z Bojownikiem przez Karaiby". Ahoj!



W poprzednim odcinku

 

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi