JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

10 najbardziej irytujących rzeczy w teledyskach hip-hopowców

103 883  
149   193  
Kliknij i zobacz więcej!Co ty wiesz o hip-hopowych teledyskach? Niewiele? To masz okazję dowiedzieć się więcej z poniższego opisu znalezionego na rockfan.pl:

Ja wiem – nie czas, nie miejsce, ale już nie mogę wytrzymać... Oto to, co mnie doprowadza do łez podczas oglądanie hip-hopowych wykonawców.

Miejsce 10 – Mówienie tajemniczym kodem z planety C12M57H. Czyli koleś rapuje - „pozdrawiamy ekipę, to oni są, jot-dwa-trzy-piętnaście-ce-sidem-wu-o”. O co chodzi? To powtórka z chemii? Ja rozumiem, że to fajnie, że ty kumasz, a oni nie, tylko pomyśl – na kiego czorta takie łamagi? Parafrazując Tomka Lisa: „jak ci biedni ludzie mają to k***a zrozumieć?”

Miejsce 9 – Nadmierna gestykulacja. Rozumiem, że rap ma swoje prawa – tak samo, jak metaluchy machają łbem i owłosieniem, tak samo madafaka ma prawo podyndać łapami. Ale są osobniki, które dosłownie robią z siebie wiatrak! Dajcie spokój – ani głuchoniemi, ani najbieglejsi w mowie znaków indianie nie wyłowią treści – jesteście za szybcy!

Miejsce 8 – Wisior na szyi.
Czy rzeczywiście jeśli ktoś ma wisior drogi, sięgający do pępka i jak najbardziej błyszczący, to już jest zajekurwafakbisty? Kolo z G-unit już bije rekordy, tak samo, jak nasz rodzimy TeDe. Wielkie kółeczko, jeszcze coś tam w środku się kręci, w dodatku pokazują na każdym teledysku w zbliżeniu niemal ginekologicznym – ludzie! To nie te czasy, kiedy błyskotki były w cenie i można było za nie kupić żonę, albo żywność.

Miejsce 7 – Pończoszka na głowie. Nie wiem, kto zaczął tą idiotyczną modę, ale dla mnie rajstopka na łbie, przezroczysta i koniecznie ze szwem przez środek sprawia, że wyglądasz jakbyś właśnie wsadził starej raszpli łeb w gacie. Pewnie jeszcze takie gówno kosztuje z ładnych parę dolków. U nas pewnie z braku laku już kilka milionów matek zachodzi w łeb, gdzie podziały się znowu najnowsze pończochy (bo paru idiotów noszących wszystko to, co pokażą na MTV, już widziałem).

Typowy teledyskMiejsce 6 – Karki na drugim planie. Nie wiem, czemu zwłaszcza polscy hip-hopowcy upodobali sobie pokazywanie na teledyskach strasznie groźnej, ponurej, wytatuowanej ekipy gotowej każdemu wp*****ć, ewentualnie co najmniej buchnąć radyjko z samochodu. Ja raczej takich gości unikam, bo dla mnie większość to tylko kawałki mięsa, złodzieje i beznadziejni agresorzy, którzy największą frajdę mają z obicia komuś ryjka. To ma być ta „ekipa”, o której śpiewacie? To mają być godni pochwały „ludzie ulicy”? Złodziej, bandzior, dwójarz, nieuk i papierośnik to ktoś godny pochwały? Sory – ale tego to chyba nawet w gimnazjum nie kupią...

Miejsce 5 – Ponure wizje i plenery. Osobiście mnie nosi, jak widzę 1487 video, gdzie kolo mówi, że na jego dzielni nie było fajnie, w getcie jest do dupy, a on z tego bagna w końcu się wyrwał. Błagam... Czy każdy z tych gości urodził się w ceglastej ruderze oszczanej klatce lub w sierocińcu był gwałcony w odbyt? Polska to nie USA - jak grzecznie pójdziesz do szkoły i nie będziesz brał narkotyków, kradł i rozrabiał, to masz naprawdę duże szanse na to, żeby zmienić miejsce zamieszkania, ile razy ci się zechce. No, chyba że chcesz mieć mercedesa na 12-te urodziny. To już rzeczywiście trzeba się dobrze urodzić. Ale proszę nie pieprz, że nie masz szans i musisz walczyć, bo na ulicy się ginie – chyba bardzo ktoś by chciał, żeby tak było... A nie jest...

Miejsce 4 – Srebrne/złote zęby. Powiem krótko – palant, który to wymyślił, powinien wiedzieć, że nawet w Polsce ludzie kiedyś już to robili – nawet zdrowe wybijali, żeby złotem błysnąć w towarzystwie. Tylko wyszło to z mody mniej więcej w okolicach śmierci Piłsudskiego. Później jeszcze wróciło na krótko za Gomółki, ale już wtedy na wisach się z takich śmiali i mówili, że barany...

Miejsce 3 – Fury. Rozumiem – samochód przedłużeniem penisa. Ale czy rzeczywiście każdy z raperów występujących na teledyskach ma takie gabloty w garażu? Czy może pożycza je za forsę z wytwórni na czas kręcenia teledysku, i później zwraca do wypożyczalni ostrożnie, żeby tylko nie zarysować? Nie wiem, ale podejrzewam, że 50 centa stać na takie bryczki, większości naszych, rodzimych madafakierów - raczej nie. No i pytanie zasadnicze – czy jeśli za tobą stoi droga fura, to automatycznie ty jesteś lepszy...? Czy żałośniejszy..? No i te klimaty – znowu my, czyli ekipa, w świetle reflektorów zamieniających noc w dzień, a na pierwszym planie ON – mega-zajebisty-super-samiec... Uj...

Miejsce 2 – Dupy. Wszędzie i zawsze. Non stop. Rozebrane i pomalowane jak najgorsze kurwiny. Owszem – niczego sobie – można popatrzeć. Ale do czasu – później robi sie to już co najmniej denerwujące. Założę się, że książka „jak nakręcić teledysk hip-hopowy” zacznie się od słów „weź kilka dup”. Tańczą, skaczą, pływają, są prowadzane na smyczy, nurzane w basenach, faszerowane silikonem i oczywiście nie mają innych marzeń, niż obciąganie gwieździe teledysku. Jak w video włoży sie spory szmal – jeszcze jakoś to wygląda. Gorzej, jeśli kasy ni ma – laski są dwie, lub jedna, wątpliwej urody i ubrane niczym Krysia z Kaczewa. No i te układziki – co w tym takiego fajnego? Już lepiej zamiast ćwiczyć godzinami dziwne skłony, lepiej puścić dziwki na rurki – niech pokażą, co potrafią:P. No i Panowie – myślicie, że uwierzę, że rzeczywiście tacy z was rozpłodowcy? Że rzeczywiście macie 100 dupeczek w domu i tylko pokazujecie paluszkiem - „ta”? Czy raczej w domku czeka jedna, niekoniecznie śliczna i powabna pani, przejechana przez stado kolegów z „dzielni”, w dodatku rozkapryszona i wiecznie narzekająca? A po senne marzenia biegacie tam, gdzie wszyscy – do burdelu za ciężki szmal?

Miejsce 1 – Dominacja. Oj, to mnie wkurza najbardziej. Nie znoszę pończoszek, łańcuchów, fur i tej całej popeliny, ale w sumie nic mi do tego – jak ktoś lubi, niech robi z siebie choinkę. Ale jedna rzecz, której to wszystko służy, jest dla mnie nie do przyjęcia. A jest to konieczność bycia lepszym od bliźniego. To wszystko, o czym pisałem sprowadza się do jednego – pokaż, że jesteś zajebisty – inni to frajerzy, ty jesteś gość, i masz zrobić wszystko, by mieć więcej fur, dup i łańcuchów od reszty. Kto nie ma, niech ginie. Zatłuką go deską? Spoko – frajerowi się należało! Wszystko jest dozwolone, żeby mieć więcej – można kraść, zabijać, sprzedawać prochy dzieciom, oferować dziwki, rabować staruszki – byle mieć, byle błyszczeć, byle wywyższyć własną dupę ponad wszystkich dookoła. W dodatku te wojny – ci się nienawidzą, ci pieprzą o honorze, West Coast vs East Coast, Poznań kontra Trójmiasto – rzygać się chce. I co? Czy dzięki temu twoje gówno już nie śmierdzi? Czy jak masz furę, to lepiej wychowasz swoje dziecko? Przykro mi – nigdy nikt mnie nie przekona, że tak jest. Ale ja raczej się będę śmiał, niż denerwował, czego i innym życzę...

Swoją drogą – brawa dla tych muzyków hip-hopowych, którzy całkiem odrzucają ten blichtr i rapują o rzeczach ważnych i życiowych. Gdy muzyka jest pasją, a nie produktem, wygrywa to, co prawdziwe. I tacy pozostaną na dłużej, niż kolejna, feciarska gwiazda na pół roku. Howgh!

Oglądany: 103883x | Komentarzy: 193 | Okejek: 149 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało