Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Poranne zamotanie V

46 392  
12   2  
Kliknij i zobacz więcej!Nie lubię poniedziałków. Nie lubię poranków. A poniedziałkowych poranków nienawidzę.

Wstaje rano i z nadzieją zaglądam do lodówki.
Pusto.
Horror.
No nic, myślę sobie, trzeba się do sklepu wybrać. Zakładam spodnie i kurtkę na piżamę i szybciutko do najbliższego spożywczego. Kupuje jakieś mięsiwo, kasa wyświetla cenę: 9,58. Kasjerka wydaje mi 42 grosze reszty. Idę sobie i coś mi się nie zgadza. No bo przecież w złotówce jest 60 groszy, to skoro było 9,58 to powinna mi wydać 2 grosze reszty.
Dopiero chłodne powietrze na zewnątrz sklepu otrzeźwiło mnie na tyle żeby uświadomić sobie że 60 to jest sekund w minucie.

by Mammut

* * * * *

Pierwszy raz mi się coś takiego zdarzyło jak poranne zamotanie. I to właśnie dziś, w dzień gdy siadam sobie przed kompem i czytam o zamotaniach innych. Rano jak zawsze przygotowałem się, zjadłem śniadanie, wrzuciłem na siebie garnitur, wzułem buty i jazda do pracy. Po drodze na spotkanie wpadłem po koleżankę i gdy stałem przed jej drzwiami i wycierałem buty to spostrzegłem dziwną rzecz - otóż jeden był brązowy a drugi czarny.

by Laran

* * * * *

Zwykle sobie nastawiam budzik i to on mnie budzi. Jednak jednego dnia mama chciała wiedzieć, gdzie walnęłam suszarkę, więc budzi mnie wcześniej. Na nieszczęście dla niej trafiła na fazę REM.
Akurat mi się śniło, że mnie chce zgwałcić bardzo przystojny aktor (za dużo filmów po nocach), no to ja bardzo chętnie, ale dlaczego, przepraszam, on mnie tak szarpie, skoro ja się oddam dobrowolnie? Szarpał mnie i szarpał, w końcu się wkurzyłam (bo mi popsuł atmosferę) i chlast go z liścia w przystojny ryjek.
Z liścia zarobiła mama, a na komendę "spierda***!" suszarkę znalazła sobie sama.

by Miss @

* * * * *

Dwie wersje tej samej historii: moja i żony.
Moja: Wczesny ranek, jeszcze ciemno, płacze moja 11 miesięczna córa, obok śpi żona, przeskok przez żonę w kierunku drzwi, zamotanie w kołdrę, nogi nie idą, a całe ciało impetem ryp w ścianę i spływam po niej, nie daję za wygraną, szybki start z pozycji bocznej ustalonej i jestem przy dziecku. Żona też tam jest. Ja zdziwko, przecież byłem taki szybki?
Żona: Żona poszła do dziecka zostawiając kołdrę na skraju łóżka, zajmuje się już chwilę małą, która w pewnym momencie zapłakała, ja się zrywam, przeskakuję żonę której nie ma, motam się w kołdrę, której być tu nie powinno i gleba. Podobno jeszcze łubudup nie skończyło brzmieć, a ja stałem już przy żonie i małej. Szybki jestem.

by Rumpi

* * * * *

Ja kiedyś jeszcze w gimnazjum, miałem iść po dziennik na lekcję angielskiego do dziewczyn z naszej klasy (lekcje dzielone ponieważ było nas za dużo i my w tym czasie mięliśmy niemiecki), była to druga godzina lekcyjna w poniedziałek, wiec dosyć wcześnie. Wszedłem do klasy i zamiast "Przepraszam, czy można prosić dziennik?" powiedziałem "Dzień dobry, czy można przeprosić dzwonek?". Laski z mojej klasy i nauczycielka miały niezły ubaw.

By Norbi @

* * * * *

Ja kiedyś usiłowałem nastawić budzik według termometru zaokiennego i coś mi nie pasowało - nijak się nie chciało ustawić -2 stopnie. Po dłuższym zerkaniu na zmianę na tarczę budzika i skalę termometru dopiero załapałem.

Innym razem wstałem, poszedłem do łazienki spuściłem wodę i zacząłem sikać do wanny.

by Gaetano

* * * * *

Ojciec codziennie rano wychodzi z psem na spacer. O 6 rano. Któregoś pięknego poranka zapomniał klucza i zapukał do drzwi. Nikt nie otwierał, więc zadzwonił dzwonkiem. Nie pamiętam tego, ale podobno wstałem, podniosłem słuchawkę domofonu (wisi koło drzwi) i zapytałem ’Halo". Ojciec słyszał mnie, więc powiedział "Nie wygłupiaj się, otwieraj". Na to nacisnąłem przycisk otwierania drzwi od klatki i poszedłem spać dalej. Jakby tego było mało, ojciec dobijał się dalej (bezczelny), a ja, nie mogąc znieść hałasu dzwonka podniosłem słuchawkę i powiedziałem "Jeszcze raz będziesz się ku*wa bawił to Ci zap****dolę". Pobudkę miałem ostrą.

by Apoc

* * * * *

Kumpel, zaspany jak co rano, idzie do roboty. Spotyka go rzadko widywana znajoma:
- Cześć Artur, co słychać?
- A dzięki, nawzajem

by Sekrig

* * * * *

I jeszcze kilka perełek wyłapanych z naszego forum.

Moje zamotanie poranno/wieczorne (różnie bywa):
Siedzę w wannie i zastanawiam się czy juz myłem włosy...
Myję je...
Uświadamiam sobie że myłem je przed chwilą bo w wodzie juz pływa dość dużo piany.
Spłukuję włosy...
Mija 30 sekund i historia od nowa.

No masakra. Myślę, że rekord to było 3 razy mycie głowy za jednym "posiedzeniem".

by Virusek

* * * * *

A ja rano zrobiłem sobie herbatę. Wsypałem cukier wrzuciłem łyżeczkę do kubka, przyszedłem do pokoju, wziąłem łyżeczkę leżącą na biurku, zacząłem mieszać i zdziwiłem się, dlaczego tak dziwnie dzwoni.

by Faraday

Masz jakąś zabawną historyjkę o ciężkim poranku? Jeśli tak - to klikaj tu i ślij do mnie. W jako temat wpisz poranek!

Uwaga! Znaczek @ widnieje przy nickach osób, które jeszcze nie mają konta na tej najlepszej stronie na świecie!

Oglądany: 46392x | Komentarzy: 2 | Okejek: 12 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało