Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Ogień, k*tasy, kanibalizm i szczypta nazizmu - czyli rzeczy, których mogłeś nie wiedzieć o zespole Rammstein

74 025  
386   102  
Zmierzch ubiegłego wieku. Na zajmującym pół mojego pokoju przysadzistym, kineskopowym telewizorze właśnie leci mój ulubiony blok programu Viva Zwei. Jako nastoletni metalowiec z rzadkim piczodrapkiem pod nosem chłonę świeżutką dawkę rocka. Nagle, gdzieś spomiędzy klasycznego rzępolenia i modnego wówczas new-metalowego szajsu, wyłania się grupa germańskich ciemiężycieli z miotaczami ognia w dłoniach i deklaracją wojny na ustach. Kwiczę z zachwytu.


Zespół zwał się Rammstein, a teledysk, w którym wataha wilkołaków wdziera się do zamku, ciągle śni mi się po nocach. Może to przez tę siermiężną animację poklatkową, a może dlatego, że motyw z „Du riechst so gut” przypominał pamiętny fragment „Akademii Pana Kleksa”. Sceny z marszem wilczych zastępów na zamek to przecież koszmar z dzieciństwa każdego małolata urodzonego w okolicach lat 80.




Minęło prawie 20 lat, a Rammstein nagrywa płyty, bawi się pirotechniką na koncertach i, co najważniejsze, ciągle brzmi znakomicie.

Wokalista (prawie) został kiedyś pływakiem olimpijskim

Charyzmatyczny artysta Till Lindemann był, pod koniec lat 70., zawodnikiem Europejskich Zawodów Pływackich dla juniorów. Każdego dnia podczas treningów musiał przepływać ok. 30 kilometrów. Wyniki miał na tyle dobre, że zakwalifikował się do uczestnictwa w olimpiadzie, która miała odbyć się dwa lata później w Moskwie. W tym czasie młody sportowiec, razem z innymi zawodnikami, ćwiczył we Florencji.



Niestety Till, zachwycony włoskim miastem, a szczególnie tamtejszymi dziewczynami, co i rusz wymykał się swoim opiekunom. Pewnego dnia miarka się przebrała i Lindemann został wyrzucony z ekipy.
Po zaprzepaszczeniu sportowej kariery Till zajmował się m.in. budowaniem domów oraz tworzeniem koszów wiklinowych w zachodnim Berlinie. Tam w 1989 roku spotkał Richarda Kruspe – muzyka, który dał dyla z NRD. Lindemann grał wówczas na perkusji w kapeli First Arsch. Wkrótce panowie postanowili połączy swoje siły i założyć nowy zespół. Brakowało im tylko dobrego wokalisty. Kiedy jednak Kruspe podsłuchał podśpiewującego podczas wypalania koszyków Tilla, od razu jasne się stało, kto stanie przed mikrofonem.

Nazwa grupy nawiązuje do pewnej katastrofy lotniczej

W sierpniu 1988 roku na terenie lotniska wojskowego Ramstein w mieście Kaiserslautern miał miejsce wielki pokaz lotniczy. Tego dnia, na oczach 300 tysięcy zebranych tam osób, doszło do kolizji kilku włoskich samolotów. Zginęło wówczas trzech pilotów oraz… 67 widzów. Ponadto setki osób zostało ciężko rannych.
Kapela nie tylko nazwała się na cześć tamtego wydarzenia, ale i nagrała utwór, który opowiadał o tej lotniczej tragedii.




Mimo wielu pozorów, artyści wcale nie są nazistami

Muzycy zarówno na scenie, jak i w teledyskach często odwołują się do, niemalże wyrwanego z materiałów propagandowych III Rzeszy, wizerunku hiper-męskiego Übermenscha.



W rzeczywistości zespół kategorycznie odcina się od hitlerowskiej ideologii, a wszelkie nawiązania do nazistowskiej stylistyki wywodzą się raczej z czystej zabawy formą niż jakiegokolwiek hołdowania szkodliwym doktrynom. Nie zmienia to jednak faktu, że w 1998 roku grupa wywołała ogromny skandal, wykorzystując w swojej wersji kompozycji Depeche Mode pt. „Stripped” fragmenty propagandowego filmu „Olympia” Leni Riefenstahl z 1938 roku. W odpowiedzi na liczne zarzuty promowania nazizmu, muzycy grzecznie wytłumaczyli, że bardzo sobie cenią dzieło pani Riefenstahl za walory estetyczne i odwoływanie się do antycznych wzorów piękna ludzkiego ciała.



Zostali pozwani przez niemieckiego… kanibala


W 2001 roku media obiegła dość szokująca historia dwójki Niemców, którzy spotkali się w mieszkaniu jednego z nich, aby wywiązać się z wcześniej zawartej między sobą umowy. Otóż jeden z panów, Bernd Jürgen Armando Brandes, zgodził się zostać zjedzonym przez poznanego w internecie mężczyznę – Armina Meiwesa. Zanim jednak ofiara dobrowolnie dała się zabić, Armin obciął jej penisa. Urżnięty członek został usmażony z czosnkiem i przyprawami, a następnie częściowo spałaszowany przez wykrwawiającego się Bernda.



Ta makabryczna historia bardzo spodobała się muzykom z Rammsteina. Artyści postanowili na jej kanwie napisać kompozycję. Tak powstał „Mein Teil”. Lindemann i jego kumple chcieli wykorzystać w teledysku autentyczne nagrania aktu kanibalizmu, które zarejestrował Meiwes. Niestety, a może i na szczęście, materiał ten został zabezpieczony przez policję. Klip do tej kompozycji mimo wszystko powstał i był na tyle szokujący, że na antenie MTV emitowany był dopiero po godzinie 23.



W 2006 roku zespół pozwany został przez odsiadującego wyrok 8 i pół roku Armina Meiwesa, który domagał się zadośćuczynienia za bezprawne wykorzystanie jego historii w kompozycji Rammsteina…

Teledysk tak dobry, że zobaczyć go można tylko na RedTube

Rammstein słynie z doskonałych, ale często i mocno kontrowersyjnych teledysków. Na przykład klip do „Rosenrot” wydawał się muzykom dość nudny, więc postanowili dodać do niego sceny autobiczowania się. Podczas gdy reżyser Zoran Bihac myślał nad tym, z jakich trików skorzystać, aby sztuczne rany na skórze wyglądały realnie, członkowie zespołu upili się wódką i scenę nagrali „na żywca”, okaleczając się przed kamerą. Rany, które zobaczycie w tym teledysku są prawdziwe.



Do historii przeszedł też teledysk zrealizowany na potrzeby kawałka „Pussy”, w którym to członkowie kapeli oddają się seksualnym uniesieniom u boku powabnych pań. Początkowa niewinna „gra wstępna” jeszcze kwalifikowałaby się do pokazania jej na łamach muzycznych telewizji, jednak w drugiej połowie klipu mamy już do czynienia z dość ostrym pornosem, ze zbliżeniami na narządy płciowe wszystkich bohaterów i efektownym, kolektywnym spustem w finale.
Nie we wszystkich tych obscenicznych obrazkach wystąpili członkowie Rammstein. Niektóre ze scen nagrane zostały z udziałem dublerów.
Przez długi czas jedyną możliwością zobaczenia tego teledysku była wizyta na RedTube.
Interesująca jest też wersja koncertowa tej kompozycji, kiedy to publiczność obryzgana zostaje sztucznym nasieniem wystrzeliwanym z wielkiego drąga. Freud byłby zachwycony...



Lindemann wystąpił w filmie dla dzieciaków

Facet, który wyśpiewuje teksty w stylu: „Twój zwiotczały odbyt, twoja rozmiękła dziura. Ściągam spodnie i pozwalam mu się wykąpać”, miał swój debiut przed kamerą. Wystąpił w filmie dla dzieci pt. „Pingwin Amundsen”.



Miłość jest dla wszystkich

Facet, który wystąpił w filmie dla dzieci, sprzedaje odlew własnego kutasa… Grupa wypuściła na rynek tajemniczą metalową skrzynię, w której nabywcy znaleźć mogą sześć sztucznych penisów, które rzekomo mają być replikami oryginalnych członków artystów z Rammsteina. Oprócz efektownych dildosów, w zestawie są też kajdanki oraz lubrykant. Zespół przy okazji zachęca do odtworzenia niektórych scen z teledysku „Pussy”…



Christian „Kozioł ofiarny” Lorenz


Każdy, kto widział kiedyś koncert Rammsteina, lub miał okazję obejrzeć niektóre teledyski tej formacji, z całą pewnością zauważył, że klawiszowiec grupy – Christian „Flake” Lorenz – zawsze traktowany jest przez kolegów z zespołu w dość okrutny sposób. To głównie dlatego, że wizerunek noszącego okulary, chuderlawego muzyka mocno nie pasuje zarówno do pozostałych – dość muskularnych – członków Rammsteina, a także i do granej przez grupę ciężkiej muzyki. Artysta ma jednak dystans do siebie i zgadza się odgrywać rolę ofiary okrutnych, scenicznych eksperymentów swoich kumpli.
Najbardziej znanym upodleniem Flake'a jest obowiązkowy fragment koncertu, gdy podczas wykonywania kawałka "Bück dich" Till symuluje analny seks z klawiszowcem za pomocą sztucznego fiuta, który pod koniec aktu tryska orzeźwiającym napojem alkoholowym. Za ten popis obaj muzycy po występie w angielskim mieście Worcester spędzili noc w areszcie i musieli tłumaczyć się ze swojego nieobyczajnego zachowania.



Czasem też podczas wykonywania kompozycji „Seemann” półnagi Flake na dmuchanym pontonie regularnie wypuszczany jest w rejs na rękach publiczności. Często z niego spada i robi sobie krzywdę.
Podczas koncertów Lorenz jest też regularnie podpalany w specjalnym kotle.
W teledyskach zdarza mu się być zrzuconym z płonącego budynku, wysadzonym w powietrze za pomocą przypiętych do jego ciała ładunków wybuchowych, czy jako odziany w perukę, transseksualny zboczuch, wziąć udział w orgii.



Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8

Oglądany: 74025x | Komentarzy: 102 | Okejek: 386 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało