Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Pracownik myjni z Kalisza chciał sobie po cichu pojeździć Porsche klienta, jego przebiegły plan poznała cała Polska

68 956  
260   56  
Robert G., 30 – letni mieszkaniec Zamościa w powiecie ostrowskim zatrudnił się w myjni w Kaliszu, w której kompleksowo czyści się pojazdy. Wśród aut klientów, którzy powierzyli swoje auta do czyszczenia, znalazło się sportowe czarne Porsche, które strasznie kusiło Roberta G.


Robert G. uknuł niecny plan. Pożyczy sobie samochód klienta bez jego wiedzy, trochę się nim polansuje i zwróci do firmy jak gdyby nigdy nic. Plan wypalił w połowie. Po pierwsze wiedział on, gdzie szef trzyma klucze do zakładu i kluczyki do aut klientów. Z taką wiedzą bardzo szybko wszedł w posiadanie kluczyków do Porsche. Uruchomił samochód i pojechał w siną dal. Szybko też okazało się, że sportowe auto na powietrze nie jeździ i trzeba je zadowolić czymś bardziej konkretnym, mianowicie benzyną. Tuż po północy kierowca zajechał do stacji paliw, która była położona niedaleko jego miejsca zamieszkania. Chciał wziąć paliwo "na kreskę", czyli zatankować auto za paliwo płacąc przy okazji. Mówił, że jest w pilnej potrzebie, ale obsługa stacji nie chciała dać wiary jego słowom i koniec końców auto nie zostało zatankowane. Ale co się odwlecze, to nie uciecze i już trzy godziny później kierowca pojawił się na tej samej stacji i zatankował auto za gotówkę, po czym odjechał w siną dal... Plan działał niezawodnie, do momentu, aż przestał działać.



Grabów nad Prosną, ulica Wodna, godzina 4:45. Mieszkańców jednej z posesji budzi huk. To Robert G., który jadąc "pożyczonym" Porsche uderza w płot jednej z posesji, dość mocno uszkadzając auto. Po czym zostawia kluczyki w samochodzie i oddala się pieszo do pobliskiej stacji paliw, gdzie robi to, co każdy kierowca po stłuczce w jego mniemaniu robić powinien, czyli... kupuje piwo i ślad po nim ginie. Policjantom dość szybko udało się namierzyć kierowcę auta, a także jego właściciela, który – jak się okazało – przebywał poza miejscem zamieszkania i nieszczęsne Porsche pozostawił w myjni w celu kompleksowego czyszczenia. Niestety reakcji właściciela pojazdu na wieść o rozbiciu jego auta nie znamy, a szkoda. Robert G. oprócz kradzieży w włamaniem odpowie za prowadzenie auta bez uprawnień, bowiem te utracił parę miesięcy wcześniej. Jego lans może kosztować go do 10 lat pozbawienia wolności...



Jak widzimy, to kolejna osoba, która nie mogła się oprzeć magii Porsche, które jest ponoć tylko rozdeptanym Garbusem... Ale za to jakże pięknie rozdeptanym. Ten konkretny ma także od niedawna zmodyfikowaną aerodynamikę.

Oglądany: 68956x | Komentarzy: 56 | Okejek: 260 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało