Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Najciekawsze wydarzenia z Polski – rozłam w znanej grupie feministek

103 345  
346   95  
Działo się ostatnio w Polsce sporo i to jest ten moment, w którym możesz nadgonić, żeby nie zostać wykluczonym z kręgu ludzi dobrze poinformowanych.

#1. „Dziewuchy Dziewuchom” stały się znakiem towarowym


Dziewuchy Dziewuchom to grupa feministyczna, która, jak sama mówi, występuje w obronie kobiet i ich praw. Oddolna inicjatywa dosyć szybko zyskała na popularności, co znalazło odzwierciedlenie w rosnących jak grzyby po deszczu sekcjach „Dziewuch” w kolejnych miastach w Polsce. Dlatego wiele osób zaangażowanych w ten projekt przyjęło ze sporym zaskoczeniem decyzję o przyznaniu nazwie „Dziewuchy Dziewuchom” znaku towarowego. W związku z tym inne oddziały „Dziewuch” musiały zmienić swoją nazwę, by uniknąć oskarżeń o łamanie prawa, a wiele stron „Dziewuch” na Facebooku zostało usuniętych, padły też mocne oskarżenia o wykorzystywanie ruchu o skądinąd słusznej idei do osiągania korzyści materialnych. Wiele osób poczuło się zwyczajnie oszukanych, czemu dało wyraz w sieci. Tymczasem jedna z założycielek „Dziewuch”, Agata Maciejewska, odpiera wszystkie zarzuty i w specjalnych oświadczeniach na facebookowej stronie jedynych „Dziewuch” wyjaśnia między innymi, że nazwę zastrzegła po to, by inni nie mogli wykorzystywać jej niezgodnie z ideą całego ruchu, a konta innych „Dziewuch” na Facebooku usuwała sama administracja Facebooka po zastrzeżeniu nazwy. Maciejewska podkreśla, że nigdy nie miała zamiaru ani nie zamierza w przyszłości monetyzować znaku „Dziewuchy Dziewuchom”.

#2. Kuria Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej zaprzeczyła, jakoby na głowie pomnika świebodzińskiego Jezusa znajdowały się przekaźniki internetowe



Olbrzymi posąg Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata od początku wzbudzał kontrowersje. Kontrowersji przybyło po publikacji Faktu, który twierdzi, że w koronie świebodzińskiego Jezusa znajdują się anteny do przesyłu sygnału internetowego. Tabloid nagrał nawet film z drona, na którym widać jakieś anteny znajdujące się w koronie pomnika, choć trudno stwierdzić, do czego mogłyby służyć. W poświęconym odkryciu artykułowi Fakt informuje, że skontaktował się z proboszczem parafii, na terenie której znajduje się pomnik, i zapytał o warunki wynajmu powierzchni na szczycie pomnika. Telefonujący miał najpierw usłyszeć, że powinien kontaktować się w tej sprawie z proboszczem, ale po kilku chwilach poinformowano go, że proboszcz nie jest zainteresowany wynajmem. Śledczy Faktu mieli później ustalić ze specjalistą, że anteny znajdujące się na dachu faktycznie służą do przesyłania sygnału internetowego, a później dotarli do firmy świadczącej usługi internetowe dla proboszcza, który według przedstawicieli firmy korzysta z przekaźników, żeby monitorować teren parafii. Kuria natomiast stwierdziła, że anteny to instalacja odgromowa i nic jej nie wiadomo, by miało być inaczej.

#3. Po 6 latach sąd wziął w obronę pokrzywdzonych przez Pobieraczka



Pobieraczek to jeden z ważniejszych elementów historii polskiego Internetu. Choć dzisiaj mało kto już o nim pamięta, to swego czasu sprawą Pobieraczka żyło co najmniej pół Polski, przynajmniej tej z dostępem do Internetu. W latach 2008—2012 Pobieraczek oferował swoim użytkownikom filmy, gry i muzykę. Użytkownik zaś korzystając z usług Pobieraczka godził się, przeważnie nieświadomie, na uiszczanie opłat za korzystanie z serwisu. Później następowało wielkie zdziwienie, gdy użytkownik otrzymywał pismo wzywające do zapłaty. Niektórzy faktycznie płacili w obawie przed sądem, ale inni ani myśleli tego robić i w końcu doprowadzili do tego, że właściciel Pobieraczka, firma Eller Service z Gdańska, zamknął go w 2012 roku. Na tym jednak się nie skończyło, ponieważ prawie 600 osób wytoczyło firmie Eller Service proces zbiorowy. Proces się właśnie zakończył i zgodnie z postanowieniem sądu pozywający zostali objęci ochroną prawną, niektórzy zaś będą mogli liczyć na zwrot pieniędzy, które przelali Pobieraczkowi. Wyrok sądu może w praktyce oznaczać, że użytkownik może nie czytać regulaminu korzystania z serwisu i nie ponosić konsekwencji swojej niewiedzy, jeśli serwis wykorzystuje niewiedzę użytkownika do zarabiania.

#4. Na konwencji partii rządzącej zaproponowano, by rodzice mogli w wyborach głosować w imieniu swoich nieletnich dzieci



Miłościwie nam panujący mocno starają się, żeby w życiu nie brakowało nam wrażeń. Co pomysł, to cała Polska zaczyna o nim mówić. Czasem trudno odróżnić, czy dany pomysł to poważna propozycja, czy efekt przegranego zakładu, w ramach którego przegrywający ma wyjść do kamer i powiedzieć największą głupotę, jaka przyjdzie mu do głowy. „Matełusz, przegrałeś”, więc Mati zwołuje konferencję i opowiada, że „najbogatsi” będą płacić daninę solidarnościową na biednych. Potem Konrad wraca i ma niezły ubaw razem z resztą kolegów i koleżanek, a Polacy skaczą sobie do gardeł. Tak jest u nas śmiesznie. Chcielibyśmy wierzyć, że Jarosław Gowin przegrał podobny zakład i dlatego podzielił się podczas konwencji Prawa i Sprawiedliwości pomysłem, że rodzice mogliby głosować w wyborach w imieniu swoich dzieci. Ostatnio Partia Komunistyczna Chin, chcąc zapewnić sobie ciągłość poparcia wśród obywateli Chin, zleciła państwowemu bankowi spermy poszukiwanie nasienia od dobrych komunistów i trudno nie zauważyć tu pewnej analogii. Wszak PiS również jest najpiękniejszy. O ile jednak wszystko wygląda pięknie w zapowiedziach Gowina, tak istnieje szereg wątpliwości dotyczących tego pomysłu. Oddajmy na chwilę głos „Bezprawnikowi”:

Co np. w przypadku, gdy rodzice mają inne poglądy (np. matka woli Jarosława Kaczyńskiego, a ojciec Adriana Zandberga)? Co w przypadku adopcji, albo chociażby ograniczenia praw rodzicielskich? Co wreszcie, gdy młodzieniec jest z zamiłowania korwinistą, a rodzice popierają Ryszarda Petru? Albo licealistka jest zwolenniczką PSL (bo wiecie – Janusz Piechociński), ale rodzice uwielbiają szorstką i nijaką charyzmę Grzegorza Schetyny?

A to jedynie wierzchołek góry lodowej. Ale może nie będzie tak źle, może tak jak w przypadku sklepów zamkniętych w niedzielę stworzona zostanie kilometrowa lista wyjątków i rzeczywistość zostanie po raz kolejny bohatersko skorygowana.

#5. Mieszkaniec Kudowy-Zdroju jako jedyny wystartował w konkursie na najpiękniejszy dom i zajął w nim III miejsce



Kiedyś Charlie Chaplin wystartował w konkursie na swojego sobowtóra i nie udało mu się wygrać. Jeszcze łatwiejsze, wydawałoby się, zadanie czekało jednego z mieszkańców Kudowy-Zdroju, ale po raz kolejny rzeczywistość pokazała, że nawet najoczywistsze z pozoru zdarzenia mogą mieć mocno zaskakujące zakończenie i jeśli nasze życie nie jest w całości symulacją komputerową, to taką symulacją musi być chociaż Kudowa-Zdrój. Jeden z mieszkańców miasteczka wystartował w konkursie „Mój dom na medal” jako jedyny, ale i tak wystarczyło to do zajęcia zaledwie III miejsca. Powód? Z braku większego zainteresowania przyjęto skalę porównawczą z poprzednich edycji, czyli „co by było, gdyby dom zgłoszono w poprzednich latach”. Tym sposobem jury konkursu doszło do wniosku, że w porównaniu z zeszłymi edycjami zgłoszenie zasłużyło na wyróżnienie w postaci III miejsca. Zastępca burmistrza mówi, że nie zna przyczyn, dla których do konkursu nie zgłoszono większej liczby domów, ale wszystko odbyło się jak w latach ubiegłych. Dodaje też, że mężczyzna w ramach nagrody otrzyma 10 tysięcy złotych, zaś reszta z puli przewidzianej na nagrody, czyli 65 tysięcy, wróci z powrotem do budżetu miasta.

A jak ci mało, to czekaj na następny odcinek albo weź sprawy w swoje ręce i zobacz, co działo się wcześniej.

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

Oglądany: 103345x | Komentarzy: 95 | Okejek: 346 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

20.06

19.06

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało