Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Moje Życie Jest Wspaniałe - 10 historii na dobry początek tygodnia

55 636  
210   34  
Dziś kolejna porcja pozytywnej energii od naszych Bojowników.

#1. Kombajn do zbierania kur po wioskach

Od małego uwielbiałem kombajny zbożowe, wreszcie go sobie kupiłem! Zabytek, ale prawdziwy.

#2. Dobry set

Moje dwa największe odkrycia muzyczne zeszłego roku: Kabanos i Nocny Kochanek pojawiły się w Manchesterze na krótkiej trasie koncertowej w UK. Najlepsza impreza od lat!

#3. Oby każdy był

Jestem zdrowy! Po wielu latach zmagania się z chorobą to naprawdę wspaniała wiadomość.

#4. Zlot rodzinny

Z okazji okrągłych urodzin mojej Babci udało nam się zjechać rodziną z całego świata w jedno miejsce i wreszcie się ze sobą spotkać. Ostatnie takie wydarzenie miało miejsce kilkanaście lat temu, więc radość była tym większa.

#5. Spryciarz

W tym roku piszę maturę, a już teraz mam zagwarantowany etat w mojej wymarzonej firmie.

#6. Zdrowie to podstawa

Mnie i moją dziewczynę dopadła jakaś drobna niemoc zdrowotna i w trakcie jednej rozmowy padł temat chorób wenerycznych. Szczerze mówiąc, to trochę spanikowaliśmy i postanowiliśmy się na wszystko przebadać. Tak naprawdę nie mieliśmy ani żadnych konkretnych podejrzeń, ani też nie mieliśmy się czym poważnie martwić, ale słowo się rzekło i poszliśmy razem do poradni i przychodni, bo nigdy wcześniej się nie badaliśmy na taką okoliczność. Okazało się, że część z tych badań można zrobić całkiem za darmo (nawet nie na NFZ, tylko po prostu za darmo), co jest dużym plusem, ale jeszcze większym plusem jest to, że jesteśmy zdrowi. I tutaj jest cała największa magia, bo pomimo tego, że jesteśmy ze sobą relatywnie krótko i wciąż się poznajemy, to rozmawialiśmy ze sobą otwarcie i byliśmy w tym razem, bez niepotrzebnego wstydu, bez unikania tematu, bez robienia problemów itd. To stąd może głupio zabrzmieć, ale to było coś, co nas w pewien sposób mocniej związało, bo widzieliśmy, że nawet przy tak w gruncie rzeczy trudnym temacie potrafimy myśleć o sobie nawzajem i o siebie wzajemnie dbać. To było po prostu mądre, dojrzałe i dobre, a z tak świetną drugą połówką obyło się bez żadnych dodatkowych stresów. Wyszliśmy z przychodni, chwyciliśmy się za dłonie i poszliśmy przed siebie z uśmiechem na ustach. To, co każde z nas miało w głowie to już słodka tajemnica, ale o jednym Was zapewnię: to, co zyskaliśmy dzięki temu doświadczeniu to spory komfort w głowie i sercu, kiedy myślimy o przyszłości.

#7. Jednak MŻJW, a nie MŻJDD

Facet, którego resuscytowałem przyszedł powiedzieć

#8. Bardzo ciężkie przejścia - nie dla wrażliwych

Wielu ludzi mogłoby powiedzieć, że mam pecha.
Byłam tancerką, której kariera prosperowała i powoli szykowałam się na pierwsze mistrzostwa świata juniorów. Taniec był dla mnie odskocznią od tego, co działo się w szkole (pobicia, wyzwiska, znęcanie się) i w domu (kłótnie, rozwód rodziców). Kochałam tańczyć, w wieku 14 lat zostałam przeniesiona do grupy wiekowej 21+, na młodsze byłam za dobra. Trenerkę miałam cudowną, dziewczyny z grupy też. Aż do przyjścia S. S. miał 27 lat i za cholerę nie mogłam go polubić. Dziewczyny go ubóstwiały, ja nie mogłam się przekonać, on do mnie też nie. Trenerka postanowiła przełamać naszą wzajemną niechęć i połączyła nas w duet, byśmy opracowali wspólną choreografię. Wkurzaliśmy się wzajemnie, irytowaliśmy się, ale spotykaliśmy po treningach i razem pracowaliśmy nad tym. Pewnego lipcowego dnia, kiedy byliśmy u niego w domu, nie mogliśmy się kompletnie dogadać, każde z nas miało inną wizję jednego elementu. Pokłóciliśmy się, chciałam wyjść. S. wkurzył się tak bardzo, że mnie uderzył. Nie zdążyłam zareagować, on zaczął mnie bić bardziej, a kiedy widział, że nie dam rady się bronić, ściągnął ze mnie ubranie i brutalnie zgwałcił. Miałam 14 lat, zostałam naga wyrzucona z jego mieszkania, straciłam przytomność na klatce i obudziłam się w szpitalu.

Później było też ciekawie. Nie chciałam pomocy psychologa, uzależniłam się od leków, drugiej klasy gimnazjum kompletnie nie pamiętam. Jednak pewnego dnia coś mnie tknęło i postanowiłam się opamiętać, to był luty. Stopniowo, sama z siebie, zaczęłam zmniejszać dawki leków (żeby organizm od razu nie przeżył szoku, tylko się przyzwyczajał). Z tygodnia na tydzień było coraz lepiej, w listopadzie już nie brałam. Gimnazjum skończyłam z wysokim wynikiem, szkołę średnią również.

Wyszłam z tego wszystkiego sama i jestem z siebie niesamowicie dumna. Chociaż wiele osób później próbowało mnie zniszczyć, ja się nie poddałam, a te wszystkie wydarzenia i praca sama ze sobą, nauka na własnych błędach i metoda prób sprawiły, że mogę o tym mówić otwarcie, nie mam żadnych problemów z tym i nie wpływa to na moje życie w żaden sposób. Nie mam oporów przed seksem (jasne, przed pierwszym się bałam trochę, ale minęło szybko).
Wierzę w to, że Wam też się uda wyjść z wszelkich złych chwil.
Moje życie jest wspaniałe!

(PS Pozdrawiam swojego wychowawcę z liceum, zapalonego bojownika, który bardziej niż angielskiego nauczył mnie życia. Dzięki Panu udało mi się wyjść na całkowitą prostą! Dziękuję!)

#9. Programista 15k

Po półrocznym wieczorowym kursie programowania (codziennie 4 godziny po pracy) i wydaniu na to 8000 zł zostałem programistą.

#10. Zaliczony

Strasznie się bałam egzaminu na prawo jazdy, bo nasłuchałam się miliona opowieści, ale zaliczyłam wszystko za pierwszym razem! Nawet nie wiecie, jak się cieszę.



Oglądany: 55636x | Komentarzy: 34 | Okejek: 210 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało