Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

A więc króliki wcale nie lubią marchwi? - parę zaskakujących źródeł popularnych stereotypów

50 499  
226   36  
Stereotypy mają do siebie to, że często są wyssane z palca i absolutnie nie należy traktować ich jako życiową prawdę. Problem w tym, że niektóre z tych przekonań są tak mocno wgryzione w nasze mózgi, że aż trudno będzie nam uwierzyć, że to, co wydaje się nam oczywistą oczywistością, to tak naprawdę jeden wielki bulszit.


Króliki wpierdzielają marchewki

Każdy ci to powie – króliki to cholerni marchwiożercy! Ich cała dieta oparta jest na tym warzywie. Najczęstszym miejscem występowania króliczego plebsu jest marchewkowe pole, a wszyscy posiadacze tych małych, pociesznych stworzeń z zadowoleniem patrzą, jak ich pupile wgryzają się w pomarańczową chrupkość.
A tymczasem dzikie króliki mają dość bogatą dietę, w której składzie próżno szukać marchwi. Generalnie zwierzęta te unikają jedzenia jakichkolwiek korzeni. Po prostu. Skąd zatem wziął się pomysł, aby to roślinę z rodziny selerowatych uczynić naczelnym króliczym przysmakiem?



Winę za to ponosi Clark Gable! Tak, tak - ten waśnie wąsaty amant z „Przeminęło z wiatrem”! W 1934 roku zagrał on w produkcji pt. „Ich noce”. W filmie tym pojawia się scena, gdzie bohater, nonszalancko opierając się o płot, tłumaczy swej partnerce naczelne zasady, których przestrzegać powinien każdy autostopowicz. Robi to jednocześnie chrupiąc marchewkę i wywijając nacią. Dokładnie sześć lat później na małym ekranie zadebiutował królik Bugs. Twórcy wpadli na pomysł, że ten kreskówkowy luzak powinien mieć taką samą nonszalancką manierę, jak zajadający się marchwią, trajkoczący Gable ze wspomnianego filmu.



Jednorazowy zabieg na potrzeby krótkiej animacji pt. „A Wild Hare” przylgnął do tej radosnej postaci na stałe, a dzięki kreskówce wszystkie dzieciaki dowiedziały się, co jest największym przysmakiem królików.

Czarni mają wielkie wyciory!

Na własne oczy widziałem! Goście mieli fiuty sięgające do kolan, a potem w kadrze pojawiła się malutka, filigranowa blondynka i… Mit o murzyńskim, sękatym orężu jest starszy niż porno i na szczęście w tym stereotypie prawdy jest nie więcej niż pięć milimetrów. Taka, według badań przeprowadzonych przez Instytut Kinseya, jest bowiem średnia różnica w długości czarnego penisa (14,6 cm) i białego (14,1 cm).



Szału więc tu raczej nie ma, pytanie tylko skąd się wziął ten stereotyp? Ano z czasów niewolnictwa. Częściej bowiem można było zobaczyć nagiego Murzyna niż jego białego pana, a co za tym idzie - oczywiste jest, że częściej też zapamiętywano golasów o imponujących kuśkach.
Ponadto właściciele niewolników żyli w ciągłym strachu o możliwość wybuchnięcia buntu czarnych. Wtedy też pojawiło się sporo mitów na temat zachowania mieszkańców Afryki. Murzyni przedstawiani byli jako agresywne, kierowane jedynie seksualną żądzą bestie, przed którymi każdy posiadacz pola bawełny powinien chronić swoją żonę i córki. Karykaturalnie wielki, dyndający fajfus świetnie do tego stereotypu pasował.

Myszy uwielbiają ser

Ser i dybiąca na jego kąsek mysz to kolejny zaszczepiony nam przez media obrazek, o którego prawdziwości jesteśmy głęboko przekonani. Do tego stopnia, że instalując pułapkę na te małe szkodniki, wykorzystujemy przynętę w postaci sera właśnie. Tymczasem mysz wcale nie lubi sera, ale ostatecznie, nie mając pod ręką innego kąska, z lekkim obrzydzeniem skusi się na ten produkt.



Ten mit z kolei powstał w czasach, kiedy jeszcze nie wynaleziono lodówek i wszystkie artykuły spożywcze trzymano w miejscach znacznie bardziej narażonych na bycie spałaszowanymi przez różnych małych, nie zawsze mile widzianych, domowników. A że ser był towarem dość drogim, to ból kiedy jakiś parszywy gryzoń od niechcenia dziabnął sobie jego kawałeczek był znacznie większy niż w przypadku utraty np. pajdy czerstwego chleba…

Amerykańscy policjanci uwielbiają pączki

Wizerunek wąsatego, grubego amerykańskiego policjanta, który zamiast uganiać się za czarnymi grafficiarzami woli rozlać swe tłuste dupsko na stołku w Dunkin’ Donuts został nam wpojony dzięki filmom z USA, więc coś musi być na rzeczy. I jest! Faktycznie – wiele lat temu odbywających nocne patrole stróżów prawa często można było zobaczyć z pączusiem w dłoniach. Nie wynikało to jednak z umiłowania do słodyczy i tuczących kalorii, ale z braku możliwości zaopatrzenia się w inne żarcie.



Parę ładnych dekad temu, gdy nocnych sklepów było jak na lekarstwo, restauracje wyspecjalizowane w sprzedaży pączków wypiekały swoje specjały w nocy, aby te rano, świeżutkie, mogły trafić do swoich nowych właścicieli. Głodny policjant doskonale wiedział, w które drzwi zapukać, aby piekarz za parę groszy opchnął mu torbę pełną ciepłych przekąsek.

Blondynki są głupie

Nie wszystkie, ale niektóre na pewno! Na przykład taka Rosalie Duthe – żyjąca na przełomie XVIII i XIX wieku dama dworu. Słynęła ona z powalającej wręcz głupoty, która to objawiała się niezliczoną ilością towarzyskich gaf i skrajnych idiotyzmów sączących się z jej ust. Oprócz tego była to kobieta bardzo ładna, a obrazy przedstawiające rozebraną do rosołu panią Duthe były jednymi z częstszych zamówień u skupionych wokół francuskiej arystokracji malarzy.



Znana dziś jako „pierwsza oficjalna głupia blondynka” dama stała się też bohaterką powstałej w 1775 roku sztuki teatralnej „Landrin”. Ku rozpaczy samej zainteresowanej, spektakl stał się wielkim hitem, a wizerunek głupiej jak but blondynki utrwalał się w mieszczańskich głowach.
Rosalie usiłowała desperacko ratować swą reputację i wyznaczyła nagrodę w postaci serii namiętnych pocałunków jakiemukolwiek poecie, który zgodziłby się napisać o niej coś dobrego. Nikt nie był jednak zainteresowany taką ofertą.
Sztuka przez całe dekady bawiła coraz to większe ilości widzów, którzy wkrótce… zaczęli opowiadać dowcipy o niezbyt nachalnej inteligencji pań z blond czuprynami.

Źródła: 1, 2, 3, 4

Oglądany: 50499x | Komentarzy: 36 | Okejek: 226 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało