Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Od mistrzostw świata do pornobiznesu – historia nietypowej gimnastyczki

133 283  
159   48  
Różne są pomysły na emeryturę wśród sportowców. Koniec kariery w młodym wieku często łączy się z próbami odniesienia sukcesu na innych płaszczyznach: jak wszyscy doskonale pamiętamy, Adam Małysz po schowaniu nart do szafy zajął się wyścigami samochodowymi, Michaelowi Jordanowi wydawało się, że zostanie baseballistą, natomiast spore grono piłkarzy postanowiło przepuścić swoje oszczędności, żeby następnie wydać opowiadającą o tym książkę.


Nie wszyscy jednak planują swoje życie po sporcie w tak prosty i stereotypowy sposób. Wystarczy podrzucić przykłady pierwsze z brzegu: Eric Cantona i Frank Leboeuf, niewątpliwe gwiazdy francuskiego futbolu lat dziewięćdziesiątych – odpowiednio Manchester United i Chelsea Londyn – pojawiały się z niemałymi sukcesami na srebrnym ekranie (bo za takie trzeba przecież uważać role w „Elizabeth” czy „Teorii wszystkiego”), natomiast krykiecista Chris Lewis, dawna nadzieja Wielkiej Brytanii w tym sporcie, wpadł w 2009 podczas wykonywania nowej profesji – przemycania ponad trzech kilogramów płynnej kokainy. Podobnie (choć raczej w kwestii oryginalnego pomysłu na życie po sporcie, a nie doboru samej profesji) było w przypadku urodzonej 27 grudnia 1985 roku Verony Van De Leur – holenderskiej gimnastyczki artystycznej.



Verona nie jest postacią doskonale znaną polskim kibicom, zresztą gimnastyka to sport zdecydowanie niszowy, dlatego warto w kilku słowach przedstawić naszą bohaterkę: panna Van De Leur we wczesnej młodości zapowiadała się całkiem nieźle – treningi rozpoczęła już w wieku 5 lat, pierwsze międzynarodowe zawody zaliczyła (w kontekście późniejszej historii będzie to słowo klucz) jako piętnastolatka, a jeszcze przed osiągnięciem pełnoletności – w 2002 roku – zdobyła pięć medali na Mistrzostwach Świata w Grecji. Dzięki swoim osiągnięciom Verona została zauważona i doceniona – w tym samym czasie zdobyła też tytuł Holenderskiego Sportowca Roku.


W kolejnych latach kariera Verony przypominała rollercoaster – gimnastyczka co prawda zdobywała kolejne medale w krajowych czempionatach, jednak brak kwalifikacji do igrzysk w Atenach z pewnością podciął jej skrzydła. Zniechęcenie postępowało latami, a konflikt z federacją i zmniejszająca się motywacja sprawiły, że nasza bohaterka przygodę z profesjonalną aktywnością fizyczną zakończyła w 2008 roku. „Dwudziestotrzyletnia emerytka” – cóż, trzeba przyznać, że brzmi to dość kuriozalnie i niezbyt wiarygodnie – a przecież emerytura gimnastyczna raczej nie pozwala na zbyt dostatnie życie – tak więc dobrze rozciągnięta sportsmenka musiała na szybko obmyślić nowy plan. Koniec profesjonalnej kariery Verony zbiegł się też z rodzinnym skandalem – gimnastyczka zarzucała swoim rodzicom niefrasobliwe dysponowanie jej pieniędzmi (finansowy konflikt trafił nawet na wokandę, a wyrok był korzystny dla sportsmenki), a także krytykowała brak akceptacji dla jej mającego na pieńku z prawem chłopaka. Sportsmenka miała być nawet wyrzucona z domu, oczywiście po uprzedniej wymianie zamków. Co więcej, państwo Van De Leur mieli wzywać policję za każdym razem, gdy ich córka znalazła się w pobliżu dawnego miejsca zamieszkania.



Aby dodać tej historii kolorytu i odpowiedniego kontekstu, trzeba wspomnieć też o kolejnym wątku kryminalnym, który w dość specyficzny sposób zwiększył lokalną popularność sportsmenki. W marcu 2010 roku Verona postanowiła zabawić się w mały szantaż – podczas spaceru w parku zrobiła zdjęcia pewnej parce, która (w jej opinii) miała mieć romans. W zamian za te fotografie zażądała oszałamiającej sumy... 3 tysięcy euro. Żaden romans nie miał miejsca, a na nieszczęście Van De Leur, która tłumaczyła swoje zachowanie „złą oceną sytuacji”, fotografowana para zgłosiła próbę wymuszenia na policję. Sprawy nabrały jednak znacznie gorszego obrotu, gdy na komputerze gimnastyczki mundurowi znaleźli 144 zdjęcia i 2 filmy z pornografią dziecięcą. Na nic zdały się oczywiste wyjaśnienia Verony w stylu „nie tylko ja korzystałam z tego komputera” – sportsmenka wylądowała na 72 dni w więzieniu.

Niedługo po odbyciu kary Van De Leur na dobre wzięła się za działanie i rozpoczęła nową ścieżkę kariery – tym razem w pornobiznesie. Do dziś była lekkoatletka swoje wdzięki prezentuje różnymi erotycznymi kanałami przekazu – ma zarówno swój profil na kamerkowym portalu Chaturbate (jako VeronaGymnast), za kilka(naście) dolców można kupić jej rozbierane filmiki na stronie ManyVids, swoje ciało promuje też na Instagramie oraz Twitterze. Jej działalność to typowe „dla każdego coś miłego” – wśród materiałów można znaleźć zarówno softowe striptizy dla fanów amatorek, fotki dla fetyszystów stóp i pończoch, zabawy z gigantycznymi dildosami, BDSM, pole dance, lateks czy pissing – długo by wymieniać. Również wyszukanie jej hardcore'owych dokonań (zarówno seks klasyczny, jak i oralny czy analny, pełen zakres) nie jest trudne – ich trailery pojawiły się chociażby na Pornhubie. Fetyszyści mogą natomiast znaleźć coś dla siebie na stronie www.JustVerona.com, gdzie dostępna do kupienia jest chociażby noszona bielizna gimnastyczki.



Popularność mierzącej 170 centymetrów wzrostu Verony poza Holandią i stronami porno nie jest zbyt duża, i to delikatnie mówiąc – na próżno szukać chociażby na polskich stronach tekstów jej poświęconych; ba, nawet i w kwestii fotek jest to postać zdecydowanie anonimowa. Jeśli zatem chcecie zaskoczyć kogoś, kto przechwala się, jakoby o pornobiznesie miał wiedzieć wszystko, podrzućcie mu historię medalistki Mistrzostw Świata, która po zakończeniu kariery odnalazła nowe powołanie i prężnie działa w zupełnie innym sporcie.

Oglądany: 133283x | Komentarzy: 48 | Okejek: 159 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało