Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Kupari, Spreepark, Craco... co zostaje, gdy znikają turyści i mieszkańcy?

48 290  
215   42  
W czasach swojej świetności tętnią życiem, przyciągając turystów z całego świata, a wraz z nimi obfity strumień pieniędzy. Czasy się jednak zmieniają. Zmienia się moda, polityka, oczekiwania ludzi - wczorajsze atrakcje niemal z dnia na dzień pustoszeją.


Stały dopływ gotówki się kończy. Brakuje pieniędzy na bieżące utrzymanie, remonty, brakuje też środków na rozwój i inwestycje. Sponsorzy przenoszą się w inne, bardziej modne miejsca. Ale nie wszystko da się w łatwy sposób przenieść. Nieruchomości - hotele, atrakcje, parki rozrywki - zostają na wieczne niszczenie, chyba że znajdzie się ktoś, kto wyłoży niemałe pieniądze na to, by historyczne pozostałości zaorać.

Opuszczone hotele w chorwackim Kupari, berliński Spreepark, porzucone miasto Craco we Włoszech, dzisiaj grające głównie w filmach - rolę pobojowiska. Wszystkie te miejsca jeszcze niedawno cieszyły się ogromną popularnością. Wszystkie świecą dziś pustkami. I nie są pod tym względem odosobnione.

Kupari, Chorwacja



Trudno wyobrazić sobie lepszą lokalizację od tej, w której zbudowano Kupari. Zaledwie kilka kilometrów od słynnego na cały świat Dubrownika, w malowniczej zatoce, w ukochanej przez turystów Chorwacji. Mimo to Kupari świeci dziś pustkami, choć nie zawsze tak było. Pierwszy, w 1919 roku, zjawił się tu czeski inwestor, który otworzył Grand Hotel. W ślad za nim poszli kolejni, a miejscowość rozkwitła dzięki sąsiedztwu Dubrownika i jego lotniska. Kupari cieszyło się też sympatią Josipa Tito, który tutaj na wakacje wysyłał swoich żołnierzy.



W 1991 roku Chorwaci zdecydowali o odłączeniu się od Jugosławii, co przerodziło się w całkowicie bezmyślną wojnę domową. Jugosłowiańska armia ostrzelała między innymi Dubrownik, niszcząc dużą część zabytkowego miasta, jak i okoliczne miejscowości, zupełnie nie zwracając uwagi na bezcenne, historyczne pozostałości. Po 4-letniej wojnie Dubrownik w dużej mierze odrestaurowano, na Kupari natomiast zabrakło środków lub chęci.



Zniszczone, zbombardowane i ostrzelane miasto splądrowali jeszcze żołnierze Jugosłowiańskiej Armii Ludowej, zabierając wszystko co cenne i podkładając ogień pod to, co zostało. Całkowicie zdewastowane Kupari zamknięto, a zaglądający tu turyści nie szukali już beztroskiego wypoczynku nad Adriatykiem, a jedynie dokumentowali jeszcze świeże ślady wojny. Czy tak już pozostanie na zawsze? Niekoniecznie. Pojawiła się informacja, że pozostałości dawnego ośrodka turystycznego zostały wykupione. Inwestor planuje zrównać je z ziemią, a na ich miejscu postawić nowy, luksusowy resort. Czy tak się stanie i kiedy - zobaczymy.


Spreepark, Berlin



W wesołych miasteczkach, którym zabrakło pieniędzy, nie ma zupełnie nic wesołego. Kulturpark Plänterwald, nazywany później Spreepark od rzeki, przy której się znajdował, otwarto w 1969 roku. Inwestycja zajęła niemal 30 hektarów i - jako jedyne stałe wesołe miasteczko w Berlinie - cieszyła się dużą popularnością.



Przez lata Spreepark podlegał różnym przebudowom mającym na celu upodobnienie go do zachodnich atrakcji. Z końcem XX wieku pojawiły się jednak coraz większe problemy. Z brakiem pieniędzy próbowano sobie radzić podnosząc ceny wstępu, co - w połączeniu m.in. z brakiem miejsc parkingowych - przyniosło przeciwne skutki. Liczba odwiedzających sukcesywnie malała, a w 2001 roku właściciele parku ogłosili niewypłacalność.



W 2002 roku zdecydowano o przeniesieniu największych atrakcji Spreeparku do wesołego miasteczka w Peru, co było ostatecznym znakiem, że nikt już nie robi sobie w związku z odbudowaniem niemieckiego parku nadziei. W 2014 roku teren (już-nie-)wesołego miasteczka przejęło miasto. Od tego czasu jedynymi gośćmi są fotografowie dokumentujący postępujące niszczenie tego, co po latach dawnej świetności pozostało.


Craco, Włochy



Założone w VIII lub XI wieku, nie ma co do tego pewności, Craco przeżywało swój rozkwit w wieku XIV, kiedy w położonym w południowo-wschodnim krańcu Półwyspu Apenińskiego mieście zbudowano zamek i uniwersytet. Kilkaset lat później w Craco mieszkało najwięcej osób w historii - niecałe 2,6 tys. Do Craco zjeżdżali się też turyści chcący podziwiać zabytkową architekturę i urokliwy klimat miasta, które prawdopodobnie kwitłoby do dzisiaj, gdyby nie… natura.



W połowie XX wieku w okolicy zaczęły powtarzać się trzęsienia ziemi o sile wystarczającej do wywołania zagrażających mieszkańcom osuwisk. W 1963 roku zdecydowano o przeniesieniu z Craco ludności, a ostatni stali mieszkańcy opuścili swoje domy w 1991 roku.



Dzisiaj Craco jest tylko cieniem samego siebie sprzed kilkuset lat. Turyści, owszem, zjeżdżają się tutaj, ale nie po to, by podziwiać piękną architekturę, a obserwować postępujące zniszczenia i odkrywać miejsca, w których kręcono popularne filmy - m.in. Pasję Gibsona czy Quantum of Solace. Według World Monuments Fund, Craco jest jednym z najbardziej zagrożonych zniszczeniem zabytków świata - nie wiadomo więc, jak długo jeszcze możliwe będzie oglądanie tego fragmentu rzymskiej historii. Już dzisiaj Craco „cieszy się” sławą wymarłego miasta, miasta duchów.

Sanzhi, Tajwan



Domy w kształcie UFO miały być atrakcją dla amerykańskich żołnierzy stacjonujących we wschodniej Azji. Ich budowę rozpoczęto w 1978 roku, jednak z braku pieniędzy oraz z powodu problemów prawnych inwestycję przerwano. Charakterystyczne konstrukcje rozebrano w 2010 roku. Na ich miejscu planuje się budowę nowego kompleksu.

Sarajewo, Bośnia i Hercegowina



Zimowe igrzyska olimpijskie w 1984 roku zorganizowane zostały w Sarajewie. Z tej okazji wybudowano wiele obiektów, które gościły zawody, a następnie przestały być komukolwiek potrzebne. Jednym z nich jest tor saneczkowy, który zniszczono w wyniku działań wojennych w latach 90., a który teraz, zarośnięty i zdemolowany, przyciąga wyłącznie amatorów bardzo nieszablonowych wrażeń.

San Antonio del Tequendama, Kolumbia



Hotel del Salto w Kolumbii opuszczono po kilkudziesięciu latach działalności wskutek postępującego zanieczyszczenia rzeki, nad którą się znajdował. Budynek pozostawiono, by niszczał wraz z upływem czasu. Porzucone miejsce szybko dorobiło się jeszcze jednej legendy - hotel ma być nawiedzony, czego dowodzą rzekomo liczne samobójstwa dokonane w jego pozostałościach.

Turystyka daje i zabiera. W czasach popularności danego miejsca pojawiają się wielkie pieniądze. Inwestuje się wielkie sumy, licząc na szybki zwrot i stały zysk w kolejnych latach. Kiedy jednak popularność maleje, środków zaczyna brakować. Niszczeją hotele, zamykają się restauracje, uciekają mieszkańcy niemający z czego się utrzymać, dotychczas zależni wyłącznie od turystyki. Przyczyn, dla których słynne na cały świat ośrodki turystyczne nagle tracą popularność, jest wiele - siły przyrody, wojny i konflikty polityczne, nietrafione decyzje to tylko jedne z nich.

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

Oglądany: 48290x | Komentarzy: 42 | Okejek: 215 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

16.07

15.07

14.07

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało