Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Oświadczyny, które zakończyły się niespodzianką

71 745  
134   76  
Zadanie "tego" pytania może być jednym z najbardziej stresujących momentów w życiu mężczyzny. Gdzie? Kiedy? W jaki sposób? Jest tak wiele opcji, że chyba najlepiej zrobić to tak prosto, jak to tylko możliwe. Z kolei ci goście postarali się, aby chwila ta była jak najbardziej wyjątkowa. I spadli z wysokiego konia...


#1.

Zostałam poproszona o rękę i odmówiłam.
Po 4 tygodniach randkowania ukląkł na jedno kolano, a w dłoni dzierżył pierścionek z OGROMNYM diamentem. Wygłosił mowę w stylu "kiedy spotkasz tę jedyną, wiesz, że jest tą jedyną. Wyjdziesz za mnie?".
Jako że ledwo go znałam, od razu odpowiedziałam, że nie, a następnie zapytałam, czy aby na pewno dobrze się czuje. Przez resztę wieczoru się nie odzywał. Kiedy tylko wróciłam do domu, zaczęłam opowiadać wszystko współlokatorce. W trakcie opowieści dostałam SMS-a (tak, SMS-a!) o treści "Złamałaś mi serce. Nie chcę cię więcej widzieć. Żegnaj. Kocham cię". Mieliśmy po 22 lata.

#2.

Umawiałem się z pewną dziewczyną przez miesiąc lub dwa. Byliśmy na studiach. Mieszkaliśmy na tyle blisko siebie, że mogliśmy nawet dość często widywać się w wakacje. Tego dnia akurat byłem u niej. Przygotowywaliśmy rzeczy na grilla, gdy podjechał samochód. Założyliśmy, że któryś z zaproszonych znajomych przyjechał wcześniej. Wyjrzała przez okno mocno się zdziwiła. "Kurde, to Matt!". Matt był jej byłym chłopakiem, z którym chodziła w szkole średniej. W ostatniej klasie zerwali, ale on ciągle nie dawał za wygraną mimo tego, że co rusz dawała mu kosza. Zapytałem, czy mam się tym zająć, ale odmówiła twierdząc, że pewnie szukałby awantury. Usiadłem więc przy oknie i obserwowałem zdarzenie. Nie trwało to zbyt długo. Powiedział, że chce pogadać. Odpowiedziała, że w sumie to ona nie chce z nim rozmawiać, niedługo przyjdą goście, a poza tym to wszystko już wyjaśnili jakiś czas temu i nie ma o czym gadać. Był kiepskim chłopakiem, minęły już trzy lata. Ona już zakończyła ten etap, więc i on powinien. Wtedy on podwoił stawkę.
"Wiem, dlaczego się rozstaliśmy. Chodziliśmy do liceum. Byliśmy dzieciakami. Nie byliśmy dorośli. Nigdy nie miałaś szansy na to, by poznać mnie jako dojrzałą osobę. Nie dopóki nie stałem się mężczyzną. Musisz wiedzieć, że traktuję cię poważnie. Właśnie dlatego mam to!".
Ukląkł, a z kieszeni koszuli wyjął pudełko na pierścionek. Scena wyglądała jak żywcem wyjęta z reklamy biżuterii. Otworzył pudełeczko i zapytał: "Beth, wyjdziesz za mnie?".
Widać było, że starała się nie wybuchnąć śmiechem, ale udało jej się tylko połowicznie. "MÓJ BOŻE, NIE! IDŹ SOBIE!" - wykrzyczała. - "Niedługo przychodzą goście, Matty. Nie błaźnij się jeszcze bardziej. Serio, po prostu idź stąd!".
Miał dziwny wyraz twarzy. Coś w stylu mieszanki szoku i niedowierzania. Naprawdę wydawało mu się, że to dobre zagranie. Po kilku sekundach wstał, schował pudełko do kieszeni i bez słowa oddalił się w stronę swojego auta. Wróciła do środka. "Nie mogę uwierzyć w to, co się właśnie wydarzyło" - powiedziała jednocześnie z rozbawieniem, ale i złością w głosie. Osobiście odczuwałem bardziej to pierwsze, więc zapytałem, czy przynajmniej pierścionek był ładny. Odpowiedziała: "To nawet nie był pierścionek! Tylko mała karteczka z napisem: Jaki tylko pierścionek zechcesz".

#3.

Oświadczyłem się swojej żonie w Dublinie, co jest znacznie trudniejsze, niż mogłoby się wydawać. To nie jest zbyt romantyczne miasto. Po kolacji udaliśmy się na spacer. Uznałem, że najlepszym miejscem będzie Halfpenny Bridge. W trakcie moich oświadczyn usłyszałem dźwięk, którego nie można pomylić z czymkolwiek innym - trzy metry za mną pijany koleś lał z mostu. Irlandia nigdy nie zawodzi...

#4.

Oświadczyłem się dziewczynie, kiedy wróciła z pracy. Przygotowałem jej ulubiony posiłek, całe mieszkanie oświetliłem świecami, płatki róż na podłodze, te sprawy. Poprzedzający weekend też był wyjątkowy. Kiedy tylko weszła, zapytałem, czy za mnie wyjdzie. Usłyszałem "Nie, nie, nie! Nie! NIE!".
Pracuje w medycynie, a jej ubranie było całe w rzygach... Poszła pod prysznic, a po wyjściu powiedziała "tak".

#5.

Z żoną byliśmy w sklepie jubilerskim, gdy koleś zapytał, czy może obejrzeć pierścionek, po czym ukląkł przed swoją dziewczyną:
- Wyjdziesz za mnie?
- O mój boże! O mój boże! O mój boże! O mój boże! Tak, tak, tak!
- Świetnie! - odpowiedział, po czym oddał pierścionek pracownikowi i chciał wyjść ze sklepu. Poprosił laskę o rękę pożyczonym pierścionkiem. Próbował jej wyjaśnić, że go nie stać, ale chciał zrobić to poprawnie. Dostał liścia tak mocnego, że aż zabolała mnie twarz. Włożyła w to cały ciężar ciała! Zaczęła krzyczeć, jak to jej mama miała co do niego rację itd. itp.
Nie mam pojęcia, czy kiedykolwiek się pogodzili, ale ciężko się na to patrzyło.

#6.

#7.

Wierzcie lub nie, podobne historie przytrafiły mi się kilka razy. Pierwszy był jednak gość, którego znałam... Jakieś trzy tygodnie? Warto dodać, że nawet z nim nie chodziłam. Byliśmy młodzi, obydwoje po 18 lat na karku. Przechodził właśnie emocjonalnie trudny okres, ponieważ jego najlepszy przyjaciel popełnił samobójstwo niespełna 6 miesięcy wcześniej. Niezależnie od tego, co się odjaniepawliło z tym pytaniem, czułam się źle odrzucając go. Było mi go bardzo żal. Nie gadałam z nim od paru lat, ale czasami zastanawiam się co u niego i czy ma się teraz lepiej.

#8.

Mój były napisał mi SMS-a kilka dni po Święcie Dziękczynienia, pytając, czy moglibyśmy wziąć ślub i uciec razem. Kiedy powiedziałam mu, że to trochę dziwne, ześwirował i stwierdził, że go oceniam. Właśnie dlatego odmówiłam.

#9.

Poszedłem obejrzeć walkę jednego kolegi (lokalna scena MMA). Odbyła się tam dziwna walka - napakowany koleś walczył z zawodnikiem, który wyglądał na niewytrenowanego grubaska bez formy. Wyglądało to jak ustawka, jakby ten pierwszy dostał jakiegoś kelnera. Grubasek położył go pięknym sierpowym, napakowany już nie wstał. Po walce do klatki przyprowadzono dziewczynę pakera. Oświadczył się jej, nadal krwawiąc po sromotnej klęsce.

#10.

Poprosiłem ją o rękę na pokładzie statku-restauracji i powiedziałem, że wyrzucę ją za burtę, jeśli odmówi. Para siedząca obok przerwała nam, pytając, czy potrzebuje pomocy.

#11.

W taki sposób mąż mojej najlepszej przyjaciółki poprosił ją o rękę. Warto zaznaczyć, że przez dłuższy czas byli w związku na odległość. Powiedział jej, że kiedy przyjedzie do niej na Boże Narodzenie, będzie miał niespodziankę. Wymusiła, aby koniecznie jej powiedział, domagała się, żeby zrobił to tu i teraz (przez telefon), bo nienawidzi niespodzianek. W końcu się poddał i powiedział, że zamierza się oświadczyć.
Od razu zadzwoniła do mnie wypiszczeć do ucha dobrą nowinę.

#12.

Byliśmy razem od miesiąca, oświadczył się na pokładzie wodolotu w moje urodziny. To była niespodzianka, a na miejscu okazało się, że nie ma kasy na bilet, więc musiałam wyłożyć 75 dolarów za niego. Wyciągnął pierścionek i poprosił, abym spojrzała w kamerę i powiedziała co się dzieje, "abyśmy mogli wrócić do tego momentu na weselu". Kazałam mu odłożyć kamerę i oddałam pierścionek.

#13.

Zapytałem swoją drugą połówkę, czy na urodziny woli zmywarkę czy pierścionek zaręczynowy. Wolała zmywarkę.

#14.


Źródła: 1, 2, 3

Oglądany: 71745x | Komentarzy: 76 | Okejek: 134 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało