Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Hej dziewczęta, w górę kiecki, czyli o co właściwie chodzi z tymi żurawiejkami?

38 205  
203   41  
Każdy chyba wie, co to są żurawiejki – krótkie, łatwo wpadające w ucho przyśpiewki kawaleryjskie, czasem dumne, czasem złośliwe, czasem sprośne, obowiązkowo przeplatane refrenem:

Lance do boju, szable w dłoń,
Bolszewika goń, goń, goń.

Obecnie często są traktowane jako spójny utwór, co nie jest prawdą. Ale od początku.


Tradycja śpiewania żurawiejek jest niemalże tak stara jak nasza niepodległość. Zawdzięczamy je oficerom wywodzącym się z armii rosyjskiej, w której była rozpowszechniona tradycja śpiewania żurawli (z których zresztą też żywcem zerżnięto melodię do naszych żurawiejek). Mało znaną ciekawostką jest to, że z racji na owo pochodzenie, przyśpiewki te były zwalczane przez niektórych oficerów, co w sumie też nie powinno dziwić. Oczywiście, również nazwa „żurawiejki” wywodzi się od rosyjskich żurawli, a te z kolei mają związek z żurawiami – przelotnymi ptakami symbolizującymi ulotność. To może dać nam pewien pogląd na charakter tych przyśpiewek.

Nie licząc pewnych wyjątków, żurawiejki były tworzone na kogoś: na szwoleżerów przez ułanów, na strzelców konnych przez pozostałych kawalerzystów, przez jeden pułk na inny. Efekt tego był taki, że, nie licząc pewnej puli żurawiejek uniwersalnych, większość z nich była przypisana do konkretnych pułków, a ich treść zależała od tego, jaka była powszechna opinia o danym pułku. Zdarzało się też, że, najprawdopodobniej w wyniku ustnego przekazywania i efektu „głuchego telefonu”, ta sama żurawiejka pojawiała się w nieco zmienionych wersjach, jak np.:

W boju dzielni, zawsze wlani,
Krechowieccy są ułani.

Często dzielni, często wlani,
Krechowieccy to ułani.

Niekiedy też ta sama żurawiejka znajdowała się, w podobnych wersjach, w repertuarze kilku pułków.

Stanisław Radomyski, autor kilku publikacji poświęconych tradycjom ułańskim, w tym swoistej żurawiejkowej biblii, szacuje, że w sumie po różnych pułkach krążyło około 400 żurawiejek. Jemu samemu udało się zebrać ich 390.

Żurawiejki dzielono na oficjalne oraz nieoficjalne. Te pierwsze śpiewano podczas oficjalnych spotkań oraz w obecności kobiet, a te drugie – w kasynach oficerskich, podczas zakrapianych spotkań w męskim gronie.

Za królową żurawiejek, popularną do dziś, można uznać tę:

Prawda to od wieków znana:
Nie masz pana nad ułana.

Aczkolwiek, gdy zebrało się odpowiednie towarzystwo, śpiewanie żurawiejek zaczynano tak:

Kto tradycji nie szanuje,
Niech nas w d*pę pocałuje.

A następnie leciały żurawiejki adresowane do macierzystych pułków zebranych kawalerzystów. Przyjęte było, że śpiewane były one w przysiadzie lub półprzysiadzie, natomiast ten, na którego pułk akurat śpiewano, stawał prosto, najlepiej z kieliszkiem w ręku.

Żurawiejki często były przejawem rywalizacji między pułkami oraz między różnymi typami broni kawaleryjskiej. Gdy jedni rzucali:

Prawdę mówiąc między nami,
Strzelcy nie są ułanami.

Jedzą mięso bez widelców,
To są pułki konnych strzelców.

To drudzy się odgryzali:

Rzecz to jest ogólnie znana,
Strzelec w d*pie ma ułana.

A jedni i drudzy zgodnie drwili:

W kawalerii wyższa sfera
Nosi barwy szwoleżera.

Treść żurawiejek była różna. Te oficjalne skupiały się na cnotach i zasługach bojowych, a te nieoficjalne... No, tu już robi się dość ciekawie. Niektóre piętnowały przywary, niektóre zwracały uwagę na tendencję do wypitki, niektóre sławiły ułańską jurność i romanse. Poniżej zamieszczam wybór, moim zdaniem, najciekawszych żurawiejek z wybranych pułków. Oczywiście, o każdym z pułków, jego tradycjach, zasługach i związanych z nimi historiach można napisać osobny tekst. Ja ograniczę się jedynie do tych faktów, które są kontekstem dla przytaczanych przyśpiewek.

1 Pułk Szwoleżerów Józefa Piłsudskiego (Warszawa)



Można powiedzieć, że był to najbardziej reprezentacyjny spośród naszych pułków kawaleryjskich. Wystawiał warty w Belwederze, pełnił straż przyboczną przy prezydencie i cieszył się protekcją samego Dziadka, co niewątpliwie wzbudzało zazdrość. Zresztą, oni sami też lubili zdzierać nosa.

Kręcą d*pą, kręcą głową,
Chcą być Gwardią Narodową.

Siedzą sobie tak w Warszawie
Przy kieliszku i przy kawie.

Z adiutantów i lekarzy
Ma Warszawa pułk gówniarzy.

3 Pułk Szwoleżerów Mazowieckich im. płk. Jana Kozietulskiego (Suwałki)



Szwoleżerowie z Suwałk słynęli jako namiętni uwodziciele i niezastąpieni tancerze. I to w sumie tyle...

Kto w Suwałkach robi dzieci,

Szwoleżerów młody – trzeci.

Łeb jak ceber, ch*j jak wałek,
To szwoleżer ze Suwałek.

1 Pułk Ułanów Krechowieckich im. płk. Bolesława Mościckiego (Augustów)



W żurawiejkach tego pułku przewija się postać cioci Frani – księżnej Franciszki z Krasińskich Korybut-Woronieckiej, która wyposażyła pułk w konie i wspomagała go finansowo.

Ulubieńcy Cioci Frani
Krechowieccy są ułani.

Krechowieccy wszędzie znani,
To zasługa Cioci Frani.

Stale syci i pijani,
To ułani Cioci Frani.

Lewe dzieci Cioci Frani,
Krechowieccy to ułani.

2 Pułk Ułanów Grochowskich im. gen. Józefa Dwernickiego (Suwałki)



Zwany też Ułanami Matki Boskiej ze względu na święto pułkowe, przypadające w dniu Matki Boskiej Częstochowskiej. Pułk słynął z zamiłowania do kieliszka i aż zanadto wesołego zachowania. Jedna z poniższych żurawiejek nawiązuje do walk z sotniami Armii Konnej Budionnego w 1920 roku.

Kto w kielichu topi troski,
To ułany Matki Boskiej

Pomną sotnie Budionnego,
Pułk ułanów Dwernickiego.

Ułan krótki a ch*j długi,
To ułanów jest pułk drugi.

Pułk 3 Ułanów Śląskich (Tarnowskie Góry)



Pułk początkowo stacjonował w Warszawie i, ze względu na niską średnią wieku ułanów, zwany bywał Dziećmi Warszawy, a przez czapki z żółtymi otokami - również Żółtymi Dziećmi. W ich żurawiejkach pojawia się motyw pogrzebów, co może być nawiązaniem do tego, że ułani brali udział w oprawie pogrzebów, jak i faktu, że w okresie walk w 1920 roku mieli zwyczaj defilowania galopem przed mogiłą poległego kolegi. Ułani z tego pułku znani byli również z sukcesów w sporcie konnym.

Za pogrzebem szarżą leci,
To warszawskie Żółte Dzieci.

Nad przeszkodą dupą w chmurach,
To jest pułk w Tarnowskich Górach.

Pułk 4 Ułanów Zaniemeńskich (Wilno)



Oficerowie tego pułku nie stronili od kart i alkoholu. Zresztą – same żurawiejki najlepiej pokazują ich zamiłowania... Ostatnia z nich natomiast nawiązuje do problemu, z którym zmagało się całe wojsko w początkach swojego istnienia – braków w umundurowaniu.

Weneryczny i pijański,

To jest czwarty pułk ułański.

Dzieci Marsa i Wenery,
Pułk ułanów numer cztery.

Duszę swoją przegra w karty,
To ułanów pułk jest czwarty.

Nasz pułk to nie lada gratka,
Kwateruje w mieście Dziadka.

Czwarty nie jest taki głupi,
Wrogów bije, swoich łupi.

Ciągle brudny i obdarty,
To jest pułk ułanów czwarty.

6 Pułk Ułanów Kaniowskich (Stanisławów)



Ich sława jest związana w pewnym stopniu z opinią panującą na temat dawnych żołnierzy wojska austriackiego (tzw. awstryjców), którzy nie cieszyli się zbyt dużą sympatią. Mówiono o nich, że mają butne i dumne miny, ale puste łby.

Dumna mina choć łeb pusty,

To CK ułanów szósty.

Nigdy trzeźwi, zawsze wlani,
To Kaniowscy są ułani.

Cienkie nogi, brzuszek tłusty,
K und K Uhlanen szósty.

10 Pułk Ułanów Litewskich (Białystok)




Pułk znany był z tego, że jako ostatni, jeszcze do początku lat trzydziestych, posiadał na wyposażeniu wozy taborowe z dugami i uprzęże z chomątami. Wspomniany w jednej z żurawiejek Obuch to świetny, aczkolwiek nieco krnąbrny dowódca, płk Władysław Obuch-Woszczatyński – postać nie mniej barwna od słynnego Wieniawy-Długoszewskiego (i w ostatecznym rozrachunku równie tragiczna – jego los po wkroczeniu Armii Czerwonej po dziś dzień pozostaje nieznany), pod którego dowództwem w 1920 roku pułk dotarł aż nad Dniepr. No i znów pojawia się echo problemów z umundurowaniem.

Jedzie ułan z dziesiątego,
Wyją psy na widok jego.

Woli dugi i chomąty,
To ułanów pułk dziesiąty.

A rozkazów kto nie słucha,
To dziesiąty pułk Obucha.

W Dniepru wodach konie poił,
To dziesiąty – pomni moi.

11 Pułk Ułanów Legionowych im. Marszałka Edwarda Śmigłego-Rydza (Ciechanów)




W 1919 roku pułk brał udział w wyprawie wileńskiej. Jedna z żurawiejek nawiązuje do serdecznego przywitania ułanów przez ludność polską w Wilnie – grodzie Gedymina.

Kilku panów, kupa chamów,
Jedenasty pułk ułanów.

Lampas z gaci, pas z gałganów,
Jedenasty pułk ułanów.

Jedenasty w pole rusza,
Drży ze strachu wraża dusza.

W grodzie kniazia Gedymina,
całowała nas dziewczyna.

12 Pułk Ułanów Podolskich (Białokrynica k. Krzemieńca)



Na tle żurawiejek innych pułków tu uwagę przyciąga jedna – mówiąca o stosunkach narodowościowych. Należy jednak zwrócić uwagę, że ułani pochodzenia żydowskiego generalnie nie byli czymś nadzwyczajnym. Piotr Jaźwiński w książce „Oficerowie i dżentelmeni” przytacza wspomnienia pewnego oficera dotyczące tego, że zwyczajem było, iż oficer prowadzał na nabożeństwa żołnierzy – zarówno tych wyznania rzymskokatolickiego, prawosławnego, jak i mojżeszowego. Wróćmy jednak do żurawiejek.

Trochę Żydów, trochę panów,
To dwunasty pułk ułanów.

13 Pułk Ułanów Wileńskich (Nowa Wilejka)



Część ułanów tego pułku pochodziła z Pułku Tatarskiego Ułanów, przez co zwani byli także Szwadronem Tatarskim. W żurawiejkach przewija się róż, który był kolorem otoków tego pułku, aczkolwiek najwyraźniej już w tamtych czasach kojarzył się trochę nie bardzo... Jednakże ewidentnym jest, że chłopaki z trzynastki robili co mogli, by odsunąć od siebie jakiekolwiek podejrzenia.

Chociaż otok ma różowy,
To jest jednak pułk bojowy.

Swoich grabi, Żydów łupi,
Pułk trzynasty nie jest głupi.

Ukraść kury, uciec w zboże,
Pułk trzynasty tylko może.

Na łbie księżyc, wyżej gwiazda,
Sławna to Tatarska Jazda.

A kto chłopom gwałci wdowy.
To trzynasty pułk morowy.

14 Pułk Ułanów Jazłowieckich (Lwów)



Jedna z najbardziej znanych żurawiejek należy do ułanów ze Lwowa. Jej źródła należy dopatrywać się w tym, że na ćwiczenia pułk jeździł za miasto po obfitujących w błoto drogach. A gdy tak jechali, ciekawe ich widoku dziewczyny wybiegły z chat i, nie chcąc ubrudzić spódnic bryzgającym spod kopyt błotem – unosiły je w górę. Niemniej na patrzeniu najwyraźniej nie zawsze się kończyło, gdyż inna z żurawiejek przestrzega matki panien przed owymi ułanami. Pojawia się tu również nawiązanie do walk z 1920 roku.

Hej dziewczęta, w górę kiecki,
Jedzie ułan Jazłowiecki.

Hej dziewczęta, chyżo z krzaków,
Jedzie szwadron Jazłowiaków.

Komisarskie lecą głowy,
Tam czternasty pułk bojowy.

Każda matka córkę chowa,
Przed ułanem z miasta Lwowa.

16 Pułk Ułanów Wielkopolskich im. gen. Gustawa Orlicz-Dreszera (Bydgoszcz)



Pułk zasłynął m.in. ze swej uczynności, a dokładniej – z życzeń, jakie złożył jednemu ze swoich dowódców, podeszłemu już w latach, który miał młodą żonę i nie wyzbył się marzeń o męskim potomku...

Beczką piją, a nie wlani,

To bydgoscy są ułani.

Eleganccy, wszędzie znani,
To bydgoscy są ułani.

Zawsze łasy na niewiasty,
To ułanów pułk szesnasty.

Zdrowia, szczęścia,... syna może!
A szesnasty pułk Pomorze!

18 Pułk Ułanów Pomorskich (Grudziądz)



Pułk ten należy do zajmujących najpocześniejsze miejsce w naszej historii pułków ułańskich. Wsławił się m.in. brawurową szarżą pod Krojantami w 1939 roku (której rekonstrukcja ma miejsce w każdą pierwszą niedzielę września – kto nie widział, to polecam). W 1920 roku, po zawarciu pokoju między Rosją Sowiecką a Łotwą, wycofujący się drogą morską pułk zabrał z Libawy ewakuujące się polskie rodziny. Poza tym – ułani z Grudziądza dzierżą kolejną, cieszącą się po dziś dzień dużą popularnością żurawiejkę.

Osiemnasty spod Libawy,
Przywiózł panny dla zabawy.

Nie przez lądy, to przez morze,
Osiemnasty zawsze może.

Mają d*py jak z mosiądza,
To ułani są z Grudziądza.

Pełen manier ładnych, dworskich,
Osiemnasty pułk pomorski.

23 Pułk Ułanów Grodzieńskich (Postawy)



W żurawiejkach tego pułku mamy kwintesencję tego, co kojarzymy z mieszkańcami kresów – charakterystyczny zaśpiew i prostoduszność.

W boju krepkij, w mirze sławnyj,
Dwadcat' tretij prawosławnyj.

Wodku piot', w boju sławnyj,
Dwadcat' tretij prawosławnyj.

Są naiwni jak te dzieci,
Ułański dwudziesty trzeci.

24 Pułk Ułanów (Kraśnik)




Prócz wręcz tradycyjnych dla ułanów pijatyk i podbojów miłosnych, tu w żurawiejkach pojawia się jeszcze jeden ciekawy motyw – echo zmotoryzowania pułku w 1937 roku.

W jukach wożą wina dzbanki,
Kochają ich Lublinianki.

Już nie konny. Motorowy.
Zawsze dzielny i morowy.

Zamiast koni – koń parowy.
Kochają go białogłowy.

25 Pułk Ułanów Wielkopolskich (Prużana)



Pułk został sformowany w Wielkopolsce i mimo że od 1924 roku stacjonował na Polesiu – był zwany Pułkiem Ułanów Wielkopolskich. W żurawiejkach pułkowych jest mowa m.in. o babskich rządach. Nie ma pewności, skąd to się wzięło. Według jednej wersji ową białogłową była wyjątkowo przedsiębiorcza i władcza żona pułkownika, który przez krótki okres na początku lat dwudziestych dowodził pułkiem. Według innej – chodzi o dwie wyjątkowo piękne panny, które wodziły za nos adorujących je ułanów. Jak by nie było – żurawiejka przetrwała do dziś.

Dawniej był to pułk bojowy,
Dziś nim rządzą białogłowy.

Wielkopolskim się mianuje
A w Prużanie pokutuje.

27 Pułk Ułanów im. króla Stefana Batorego (Nieśwież)



Do 1936 roku, ze względu na ciężkie walki o Ciechanów, w których w 1920 roku pułk brał udział, zwany był 27 Pułkiem Ułanów Ciechanowskich. Nazywano ich też żartobliwie ułanami Radziwiłła, gdyż w Nieświeżu znajdowała się główna siedziba tego rodu. Radziwiłłowie byli spokrewnieni z hiszpańską rodziną królewską, stąd w żurawiejkach pojawiają się Alfonsi i don Juani. Pułk stacjonował w nadgranicznym garnizonie i, do momentu zorganizowania Korpusu Ochrony Pogranicza, miał za zadanie strzec granicy. Ze względu na tak duże wysunięcie na wschód, służba w tym pułku była traktowana przez niektórych jak zesłanie, aczkolwiek chłopaki raczej tam się nie nudzili... Żartobliwe „żółtki” pochodzą oczywiście od barw pułkowych.

Lejb-Alfonsi, don Juani,
To nieświescy są ułani.

Skaczą żółtki na granicy,
Obok w strachu bolszewicy.

Śpiewy, tańce, wódka, kiła,
To ułani Radziwiłła.

I jeszcze ciekawostka, której Radomyski nijak nie wyjaśnia:

Wielce słabi w cięciu łozy,
Za to świetnie doją kozy.

4 Pułk Strzelców Konnych Ziemi Łęczyckiej (Płock)



W żurawiejkach tego pułku mamy kolejne echo faktu, że w II RP tolerancja religijna nie była czczym frazesem. Pojawiają się w nich mariawici (tj. członkowie Kościoła Mariawitów, który wyodrębnił się z Kościoła Katolickiego na przełomie XIX i XX w.) oraz mandolinistki (zakonnice tego kościoła). W pułku dumnie służyli m.in. lwowiacy (batiary tajojkowie), śmietanka ziemiaństwa z Mazowsza (grafy) oraz utytułowani zawodnicy sportów konnych.

Mariawitów zgrywa w karty,

Konnych strzelców to pułk czwarty.

Czwarty strzelców zawsze, wszystek,
Siedzi u mandolinistek.

I my byli aż w Kijowie,
My, batiary tajojkowie.

Czwarty, to też nie są treny,
Same grafy i sportsmeny.

Poskramiacze serc niezłomnych,
To jest czwarty strzelców konnych.

10 Pułk Strzelców Konnych (Łańcut)



Mamy tu kolejną ciekawą żurawiejkę przypominającą o problemach z umundurowaniem. Niemniej te problemy najwyraźniej nie zaszkodziły jurności służących tam chłopców... W skład pułku weszli m.in. ułani z Dywizjonu Mahometańskiego. 10 Pułk Strzelców Konnych był kolejnym, który w 1937 r. został zmotoryzowany i ten fakt również pozostawił po sobie właściwą, trącającą sentymentem za żywymi końmi, żurawiejkę.

W jednym łapciu, w jednym bucie,
Chodzi strzelec po Łańcucie.

Dzicy, butni jak remonty,
To jest strzelców pułk dziesiąty.

Z Dywizjonu Mahometan,
Dziewki gwałcił po meczetach.

Naprzód strzelcy, w górę głowy,
Został jeszcze koń parowy.


I na koniec jeszcze kilka żurawiejek dywizjonów artylerii konnej – tak zwanych daków.



Z wrogów lecą wióry, kłaki,
Gdy strzelają nasze daki.

1 Dywizjon Artylerii Konnej im. gen. Józefa Bema (Warszawa)

Dzielni chłopcy, choć nicponie
W pierwszym konnym dywizjonie.

2 Dywizjon Artylerii Konnej im. gen. Józefa Sowińskiego (Dubno)

Nasz dywizjon numer dwa,
Każda panna w Polsce zna.

3 Lubelski Dywizjon Artylerii Konnej im. płk. Włodzimierza Potockiego (Podbrodzie)

Gdy armata gra mazura,
To na wrogach pęka skóra.

4 Dywizjon Artylerii Konnej (Suwałki)

Czy kto w knajpie, czy w bardaku,
Zawsze ktoś z czwartego daku.

9 Dywizjon Artylerii Konnej (Baranowicze)

Jaki chcecie numer dajcie,
Żeśmy dzielni – pamiętajcie.


Żurawiejki nie zniknęły z tradycji wojskowej wraz z końcem II Rzeczypospolitej. Śpiewano je w pułkach kawalerii pancernej Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, a także w pułkach kawalerii Ludowego Wojska Polskiego, aczkolwiek w tym ostatnim przypadku już nie tworzono własnych, śpiewano je nieoficjalnie i z zupełnie innym refrenem:

Szable do boju, lance w dłoń,
Ostrogami dzwoń, dzwoń, dzwoń.

Po upadku PRL żurawiejki zaczęły odzyskiwać swoje miejsce w potocznej świadomości, jednakże ich bogactwo jest tak wielkie, że dla przeciętnego człowieka trudno jest je ogarnąć. Tak jak wspomniałam na początku, powyższy przegląd jest moim subiektywnym wyborem. Być może niektórzy z Was mają mi do zarzucenia, że to czy owo pominęłam. Jeśli tak jest - to bardzo dobrze, bo to znaczy, że interesujecie się, pamiętacie i dbacie o tę pamięć. No bo przecież:

Kto tradycji nie szanuje,
Niech nas w d*pę pocałuje.

Szable do boju, lance w dłoń...


Źródło: Radomyski Stanisław, Żurawiejki, Pruszków 1995

Oglądany: 38205x | Komentarzy: 41 | Okejek: 203 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało