Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

7 ciekawostek o tym, jak ciężko było być dzieckiem Azteków

99 434  
294   62  
Prawa dziecka, bezstresowe wychowanie, wszechobecne „należy się”? Nic z tych rzeczy! Aztekowie nie mieli dla swoich dzieci ani grama litości!

#1.


Dzieci rosną same z siebie, nie trzeba ich nawet zbyt często podlewać - tyle już wiemy my. Aztekowie woleli nie pozostawiać zbyt wiele przypadkowi i swoje dzieci regularnie… rozciągali. Oczywiście nie było to rozciąganie we współczesnym mniemaniu, czyli skłony z pogłębianiem i te sprawy. Chodziło raczej o siłowe wyciąganie nóg i rąk, by mieć pewność, że potomek wyrośnie odpowiednio wysoki. Ale na tym nie koniec. By zachować „odpowiednie proporcje”, dzieciom rozciągano również uszy i nos. O innych częściach ciała przekazy litościwie milczą.

#2.



Każde nowo narodzone dziecko otrzymywało w ramach powitania na ziemskim padole specjalną mowę motywacyjną. Indiańska położna przecinała pępowinę, odmawiała modlitwę w podziękowaniu za udany poród, a następnie przystępowała do motywacyjnego dzieła. Patrząc noworodkowi prosto w ślepia, wygłaszała tyradę, która zaczynała się od tego, że życie jest okrutne i pełne nieszczęść, a kończyła na obietnicy straszliwej śmierci w męczarniach - czy to podczas wojny, czy w ofierze bogom. Jakiś pozytywny aspekt? Chyba tylko taki, że dziecko było jeszcze zbyt małe, by cokolwiek z tego zrozumieć.

#3.



Dyscyplina u Azteków była najważniejsza, a każde najdrobniejsze przewinienie boleśnie karano. W przypadku mniejszych uchybień kłuto dziecko kolcem kaktusa… i to jeszcze można było uznać za w miarę humanitarne. Za większe nieposłuszeństwo czekała bowiem inhalacja. W specjalnym ognisku podpalano stos papryczek chili i nad nim trzymano skrępowane dziecko. W tym przypadku łatwo było jednak przesadzić - a zbyt długie wdychanie piekielnych oparów mogło doprowadzić do śmierci. Cóż, proces wychowawczy nie jest łatwy teraz, nie był i wtedy.

#4.



Starsze dzieci również nie miały łatwo, a burza hormonów zwiastowała nadciągające kłopoty. Aztekowie bardzo dbali o czystość przedmałżeńską, a każde odstępstwo od tej zasady uznawane było za zbrodnię i z całym zaangażowaniem karane. Chłopaka, którego przyłapano na spotkaniu z prostytutką albo w łożu niepoślubionej sobie dziewczyny, czekała seria tortur - odebranie całego majątku, obdarcie z włosów, nakłuwanie szpilkami, obicie sosnową gałęzią i przypalanie rozgrzanym do czerwoności drewnem. Tak długo, aż jego skóra zaczynała dymić, a jemu samemu raz na zawsze przeszły łóżkowe zapędy.

#5.



Zaznaczyć trzeba, że dorastający chłopcy nie bardzo mieli okazję ku temu, by nabrać zainteresowania płcią przeciwną (w drugą stronę oczywiście też). Przez zdecydowaną większość czasu dzieci obojga płci były od siebie odseparowane. Spotykały się tylko od czasu do czasu podczas obowiązkowych, rytualnych całonocnych spotkań, podczas których tańczono i rozmawiano. Młodzi Aztekowie poznawali zwyczaje i religię swojego plemienia, a także mieli okazję, by nawiązać znajomości (których pod żadnym pozorem nie wolno było utrzymywać poza obrzędami).

#6.



Społeczeństwo Azteków dzieliło się na klasy niższe i wyższe - co wcale nie oznacza, że dzieci z tych drugich miały w życiu lepiej. Pod pewnymi względami było bowiem dokładnie przeciwnie. Kiedy sobie zasłużyły, obrywały tak samo jak dzieci z klas najniższych, w tej kwestii pochodzenie nie grało żadnej roli. Ale na tym nie koniec, ponieważ dzieci z wyższych warstw indiańskiego społeczeństwa musiały też się samookaleczać. Tłumaczono im, że nigdy nie wzniosą się ponad poziom „początkującego szamana”, jeśli ich uszy nie będą regularnie smarowane ich własną krwią.

#7.



Kiedy aztecki chłopiec kończył 10 lat, rodzice golili go na łyso, pozostawiając jeden pukiel włosów - pukiel hańby. Tej widocznej z daleka „ozdoby” można było się pozbyć w tylko jeden sposób, a mianowicie pojmawszy w walce przeciwnika i przyprowadziwszy go do własnego obozu. Tylko jakie szanse mógł mieć 10-latek na polu bitwy? Przez długi czas dorastający chłopcy traktowani byli jak najniższa warstwa społeczna, dlatego przy pierwszej sposobności rwali się do bitwy. Wielu przeceniało swoje możliwości i ginęło, ale ci, którym udało się odnieść sukces, wracali w pełni chwały jako bohaterowie.

Źródła:
1, 2, 3, 4

Oglądany: 99434x | Komentarzy: 62 | Okejek: 294 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało