Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Walenckie Las Fallas - szalone święto ognia - setki kontrolowanych pożarów i fiesta do rana

23 398  
141   11  
Hiszpania to kraj, w którym ludzie potrafią się bawić i zawsze znajdą sobie ku temu powód. Nie inaczej jest w tym przypadku...


Święto Las Fallas (czyt: las fadzias, fazias albo fajas, jak wolisz) to najbardziej charakterystyczny punkt w kalendarzu Walencji - nazwać to święto typową hiszpańską fiestą to jak nazwać jastrzębia gołębiem, w tym przypadku mamy do czynienia z fiestą o największym możliwym pier**lnięciu, jakie można sobie na starym kontynencie wyobrazić, i mówię to z pełną odpowiedzialnością.


Na początek łagodne zaproszenie ze strony dziewczyn.

O co chodzi w Las Fallas - skąd to się wzięło

Wszystko zaczęło się niewinnie, jeszcze wieki temu, kiedy to lokalni cieśle w wigilię równonocy wiosennej (dziś kulminacja zawsze 19 marca) organizują wielkie sprzątanie swoich warsztatów. Wynoszą na ulice odpadowe szczapy drewna i palą z nich ogniska, przy których jedzą, piją, śpiewają i tańczą. Brzmi jak typowy weekend na działce pod Raszynem, ale z czasem wszystko się zmienia. Z bezużytecznego drewna cieśle zaczynają tworzyć figury, rzeźby - konkurują ze sobą o najładniejszą, największą, o to, która zbierze największy poklask przy jej paleniu.


Płonące figury w trakcie święta Las Fallas.

Już tutaj zapala się ta lampka - początek wiosny i palenie kukieł? Brzmi znajomo! Rzeczywiście, Słowianie w tym czasie palili Morany i topili Marzanny w trakcie Jarych Godów. Podłoże święta ma wymiar uniwersalny i jak to w przypadku świąt obchodzonych zgodnie z kalendarzem przesileń i równonocy bywa - charakter zabawy jest wyjątkowo magiczny. Dlatego jeśli pojawisz się w Walencji w tygodniu poprzedzającym wiosenną równonoc, to przygotuj się na prawdziwie transcendentalne przeżycia. Wszystkie Twoje zmysły zostaną zbombardowane bodźcami, które mają za zadanie wprawić Cię w doskonały nastrój, odrywający Twoje ego od Twojego id.


Polskie obchody Las Fallas. Płock, 1971, koloryzowane.

Dźwięki miasta - huki petard

W trakcie Las Fallas już pierwsze kroki po walenckich chodnikach przenoszą Cię w miejsce przepełnione chaotycznym hukiem petard, które eksplodują z każdej strony, niczym w Chiński Nowy Rok. Wymieszaj to z hałasem knajp, w których ludzie się po prostu nie mieszczą, więc oblegają okolicę, wystawiają stoliki na chodnik i jezdnię. Dodaj do tego gwarne tłumy poruszające się po ulicach miasta i podlej to sosem z co najmniej dwóch ulicznych orkiestr, bo znajdując się w dowolnym miejscu miasta, co najmniej dwie z nich musisz słyszeć.

Właśnie tak przywita Cię Walencja w tych szczególnych dniach. Hiszpański dekalog zaczyna się od "Pierwsze: rób hałas, dużo hałasu, bo jak jest głośno, to jest fajnie!".


Dyrygent tego dancingu.

Muzyka

Na każdym kroku napotykamy uliczne orkiestry. Występują one w czterech rodzajach:

1) przygotowane do pokazów grupy profesjonalne
2) zespoły z pobliskich domów kultury
3) zespoły zorganizowane przez paczki znajomych


Trójeczka daje na ulicach najwięcej czadu, ale jest jeszcze czwarty rodzaj. Są to grupy muzyczne, których istnienie rozpoczyna się z pół godziny wcześniej, kiedy ktoś w knajpie mówi "ej, słuchajcie, mam puzon w domu tu blisko", "to ja skoczę po werbel" i jakoś to leci, bo Hiszpanie to naród cholernie muzykalny, czego doświadczycie aż zanadto.

Ludzki organizm

Nieważne, w jaki sposób dostaniesz się do miasta, musisz liczyć się z tym, że po chwili znajdziesz się w jakimś ciekawym miejscu, bo poniesie Cię tam tłum bawiących się ludzi. W trakcie święta Las Fallas nie ma "obcych", wszyscy są "swoi" i nikomu nie przeszkadza to, że jeszcze przed chwilą nie bawiłeś się w tej grupie znajomych czy że nawet nie znasz ich języka. Nie zdziw się też, kiedy ktoś podstawi Ci pod nos kubek z naprawdę dobrym winem albo kiedy wpadniesz w kolejkę do jakiegoś skręconego naprędce gibona. W Hiszpanii narkotyki są zakazane, ale też wyjątkowo popularne wśród młodzieży - potem się wyrasta.

Wymiar kościelny

Kościół katolicki nie mógł pozwolić na to, żeby tak wielkie święto obeszło się bez wymiaru uduchowionego, więc od dłuższego czasu wielkiemu świętu towarzyszy także Ofiarowanie Matki Boskiej Opuszczonych (La Virgen de los Desamparados), patronki Walencji. W trakcie tego kościelnego święta na jednym z miejskich placów tworzony jest co roku największy pomnik Matki Boskiej, ułożony z kwiatów na drewnianym stelażu.



Kwiaty przynoszone są z wielką pompą przez kobiety, zwane w tych dniach Las Fallera.
Las Falleras - czyli tysiące pięknie wyszykowanych dziewczyn.



Falleras to kobiety ubrane w odświętne regionalne stroje. Nie jest to żaden konkurs piękności, choć bez wątpienia wszystkie z nich wyglądają naprawdę pięknie, a szacuje się, że w trakcie święta ulicami Walencji maszerują ich dziesiątki tysięcy!



Ich strój to klasyczny ubiór, który na myśl może przywodzić bajkowe księżniczki, jednak jest to strój typowy tutejszych robotnic. Wiem, że ciężko w to uwierzyć, ale tak mówią.

Na całe piękno Las Falleras składa się zdobiona suknia (każda wykonana ręcznie i każda niepowtarzalna), nakrycie głowy, często wachlarzyk, oraz bardzo konkretna fryzura. Falleras w towarzystwie orkiestry, świętych relikwii i kościelnych figur przemierzają ulice miasta, by złożyć kwiaty na wcześniej wspomnianym pomniku Matki Boskiej Opuszczonych.


Typowe upięcie włosów - dziś najczęściej są to przygotowane wcześniej i nakładane na głowę "treski".



Las Fallas - bajeczne figury

Wróćmy jednak do "pogańskiego" wymiaru. Najwięcej frajdy dają wszystkim ogromne figury tworzone na tę okazję przez cały rok w okolicznych warsztatach. Mają dwa podstawowe zadania: muszą być piękne i muszą się zaje...fajnie palić!



Figury ustawiane są na głównych skrzyżowaniach miasta już tydzień przez 19 marca i biorą udział w konkursie na najpiękniejsze, największe i najbardziej wybitne. Wiele z nich to sztuka dająca po prostu miłe dla oka wrażenie, bardzo często spotyka się tutaj postaci z bajek czy legend, ale są też figury bardzo mocno zaangażowane politycznie.


Ta figura przedstawiała plemniki w biegu przez przeszkody, od aborcji i antykoncepcji począwszy, a na kościele skończywszy.

Ogień jako myśl przewodnia - przebieg Las Fallas

Przez cały tydzień poprzedzający ostateczne palenie figur urządza się pokazy fajerwerków - codziennie o 14:00 odbywa się La Mascleta, w której trakcie chodzi przede wszystkim o hałas, bo na piękne sztuczne ognie jest zdecydowanie zbyt jasno, jednak i z tym Hiszpanie potrafią sobie poradzić.



La Mascletà to nazwa wydarzenia, ale także nazwa przedmiotu. Mascleta to bardzo głośna petarda, wyglądająca trochę jak cukierek. Właśnie od tego rodzaju hukowego tałatajstwa swoją nazwę wzięło swoją nazwę całe pomniejsze wydarzenie. Są to pokazy pirotechniczne, które odbywają się tutaj od rana do nocy przez cały tydzień - największy z nich obejrzycie o 14:00 na placu ratuszowym. "Pokazy pirotechniczne w środku dnia?" - dokładnie tak! La Mascletà ma być głośna, bo jak jest głośno, to jest fajnie!


Podwieszone ponad ulicami sznury petard czekają tylko na komisyjne odpalenie.

Petardy to naprawdę obowiązkowy punkt. Bawią się nimi wszyscy dorośli i dzieci, czyli dziewczynki w wieku przed-nastoletnim i chłopcy przed siedemdziesiątką. Dolnego limitu nie ma, jeśli dziecko jest już w stanie odpalić petardę i ją wyrzucić, to znaczy, że może się bawić! Dlatego zobaczycie nawet 3-letnie dzieciaki robiące hałas na chodnikach. Uważajcie tylko, bo dbają tylko o swoje bezpieczeństwo, więc jeśli wejdziecie akurat na tor lotu ich petardy, to w sumie sami się prosiliście o piszczenie w uszach. "A gdzie są rodzice!?!?!" - ktoś spyta. A co za różnica? Pewnie siedzą w pobliskiej knajpie. Jest hałas, jest zabawa!


Dzieci nie bawią się zapałkami ani zapalniczkami - są wyposażone w specjalne sznurówki, które odpalone na jednym z końców tlą się powolutku. Dzięki temu zabawa jest nieco bezpieczniejsza.

Wieczorami odbywają się pomniejsze imprezy, a także pokazy sztucznych ogni. Przez kilka dni ulicami miasta poruszają się też korowody Las Falleras, które zanoszą kwiaty na pomnik Matki Boskiej - o czym mówiliśmy już wyżej.


Ostateczna impreza - spalić to do gołej ziemi

Wszystkie piękne figury muszą zostać spalone w nocy 19 marca. Większość z nich podpala się synchronicznie, jednak ta, która wygra konkurs na najpiękniejszą, zostaje spalona oddzielnie, tak by wszyscy mogli przyjść ją zobaczyć i tak by telewizja zdążyła dojechać. Oddzielnie spala się także tę największą, stojącą na placu ratuszowym.


Ponad 40-metrowa Falla stojąca na placu ratuszowym, Walencja 2017

Każda z figur ma swoje "właścicielki", którymi stają się wybrane przez lokalną społeczność Las Falleras. Rozróżniamy tutaj figury dziecięce i figury dla dorosłych, jednak bez względu na to, jaka to jest figura, to podstawowym zadaniem Falleras jest opłakiwanie palonej figury.

W tym miejscu całe miasto się bawi. Pomimo marcowego chłodu tysiące rozgrzanych imprezą i szczęśliwych z życia ludzi porusza się ulicami miasta. Tej nocy na każdym kroku spotykamy śpiewy, muzykę, tańce, uliczne gotowanie i wszystko to, co prowadzi do terminalnego pomieszania zmysłów. Poddajemy się tłumowi miasta, by kolejny raz zobaczyć, jak naprawdę można się bawić.



Wszystko powoli zaczyna płonąć, więc bawimy się jak zawsze świetnie.



Za nami cały dzień imprez, zbliża się pierwsza w nocy - grande finale - emocje sięgają zenitu.



Zaraz przed kulminacyjną częścią imprezy reporterka TVE (odpowiednik TVP) przeprowadza wywiad z konstruktorem najwyższej w tym roku figury, stojącej na placu ratuszowym w samym sercu miasta. Kończąc wywiad z sympatycznym, podsiwiałym, poważnym panem o wydatnym brzuszku, redaktorka pyta:
- Jak będzie się paliła ta figura?
- Będzie się paliła... - konstruktor nie pozwolił wyhamować swojemu entuzjazmowi i po sekundzie dokończył z uśmiechem - ...w ch*j!


Nie rzucił tych słów na wiatr. Ta figura naprawdę jarała się jak pochodnia, i to taka 40-metrowa.



Sprzątanie miasta

Oczywiście wydaje nam się, że taka impreza musi zostawić po sobie masę śmieci. Dokładnie tak jest, ale absolutnie zadziwiające jest to, że po każdej takiej fecie wystarczy kilka godzin, by miasto zostało idealnie wysprzątane.



Dlatego kolejnego ranka po Las Fallas nie ma już zbyt wielu śladów, a wszystko wraca do normy i...

Przygotowania do święta Las Fallas zaczynają się już dzień po Las Fallas

Nie ma tutaj miejsca na pomyłkę. Punktem kulminacyjnym święta jest palenie wielkich rzeźb z drewna i papieru, są ich setki, a jakość wykonania i poziom detali musi oszałamiać - w końcu każda z rzeźb bierze udział w konkursie na tę najpiękniejszą. Warsztaty całego regionu pracują przez cały rok, by wytworzyć taką ilość ulotnego i łatwopalnego piękna.
Jeśli tylko będziecie mieli okazję wybrać się do Walencji przed 19 marca, to koniecznie to zróbcie. Warto rezerwować przeloty i noclegi już kilka miesięcy wcześniej. Dlatego właśnie publikujemy ten materiał już w grudniu.

A ja, całkiem prywatnie i od siebie, daję po prostu gwarancję satysfakcji. Zapraszam!

Oglądany: 23398x | Komentarzy: 11 | Okejek: 141 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało