JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

7 ciekawostek, których znajomość może ci kiedyś uratować życie II

118 424  
300   52  
Każdy czasem wpakuje się w jakąś głupią sytuację. Dobrze wiedzieć, jak z niej wyjść nie narażając skóry…

#1. Panika


W sytuacji zagrożenia pierwszy i często największy problem stanowi panika. To ona uniemożliwia odpowiednią reakcję i logiczne zachowanie. Utrudnia poszukiwanie sensownego wyjścia. Najlepszym lekarstwem jest wtedy doświadczenie, które pomaga spojrzeć na zagrożenie pod innym kątem. Jeśli tylko czasu jest wystarczająco (tzn. nie pędzi na nas pociąg, a my nie leżymy przywiązani w poprzek torów), warto usiąść, pomyśleć, rozeznać się w sytuacji i zaplanować działania (w myśl zasady STOP - Sit, Think, Observe, Plan), na pewno jednak nie robić nic pochopnie, pod wpływem paniki.

#2. Najpierw


Zgubienie się w dziczy w XXI wieku jest coraz mniej prawdopodobne - większość osób zbłądzić może co najwyżej w internecie. Ale gdyby jednak coś faktycznie poszło nie tak, warto umieć o siebie zadbać, a to wymaga zachowania właściwej kolejności. Najpierw schronienie. Jeśli konieczne będzie spędzenie nocy poza domem, pierwszorzędną potrzebą jest osłonięcie się. Potem można poszukać wody i ognia, a dopiero na koniec pożywienia, bez którego człowiek jest fizycznie w stanie wytrzymać zaskakująco długo.

#3. Jak jeść bezpiecznie byle co


Schronienie schronieniem, ale narastające burczenie w brzuchu też trudno ignorować w nieskończoność. I kiedy nie ma absolutnie żadnego innego sensownego rozwiązania, trzeba poszukać jadalnych roślin. Które to? No właśnie - to problem, który rozwiązać pomoże „uniwersalny test zjadliwości”. Fragment zachęcająco wyglądającej rośliny należy najpierw wetrzeć w skórę i odczekać 20 minut na reakcję. Jeśli nie występuje żadna niepożądana, można przejść do następnego etapu - również na 20 minut umieścić fragment rośliny pod językiem.

Jeśli i na tym etapie nie pojawią się negatywne objawy, można zaryzykować zjedzenie niedużej ilości rośliny. Najbliższe 8 godzin powinno pokazać, czy koniec już blisko, czy można zaryzykować zjedzenie większej ilości. Jeśli po odczekaniu kolejnego czasu nic złego się nie wydarzy, można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że zjedzenie tej rośliny nas nie wykończy.

#4. Załamany lód


Zima się zbliża; jak co roku nie zabraknie amatorów szwendania się po zamarzniętych jeziorach. Co zrobić, kiedy okaże się, że jezioro wcale nie było tak zamarznięte, jak się wcześniej wydawało? Miło nie będzie, ale jak już się wpadło, to trzeba wrócić na powierzchnię. Najtrudniej jest przezwyciężyć pierwszy szok i chęć łapczywego nabierania powietrza. Pod wodą to nie pomoże. Potem należy poszukać wyjścia - jeśli nie widać, którędy się wpadło, trzeba szukać ciemniejszych punktów. Otwór powinien wyróżniać się na tle otaczającego lodu. Z głową na powierzchni można pozwolić sobie na kilka oddechów, ale nie więcej!

Dla nieprzygotowanej osoby wystarczy kilka minut kąpieli w lodowatej wodzie, by stracić kontrolę nad mięśniami. Dlatego należy jak najszybciej wydostać się z powrotem na lód (nie żeby ktokolwiek planował co innego… „a tak, skoro już wpadłem, to sobie popływam”). Po wyciągnięciu się na lód, nie wolno zbyt szybko próbować wstawać, by nie spowodować ponownego zarwania się tafli. Po bezpiecznym powrocie na ląd przychodzi czas, by zacząć martwić się o hipotermię.

#5. Tonący samochód

Kierowców kabrioletów złote rady poniżej nie dotyczą.

Nawet najlepszym kierowcom zdarza się czasem wjechać do wody… no dobrze, mało komu się zdarza, ale gdyby jednak, to warto wiedzieć, jak się z tego nowo powstałego u-bota wydostać. Zwykle mija minuta lub dwie, zanim samochód zorientuje się, że coś jest nie tak i zacznie faktycznie tonąć. To taki bonus, jak w bajkach o Strusiu Pędziwiatrze i Kojocie. Nie ma na co czekać. Trzeba odpiąć pasy, otworzyć okna lub drzwi (ale to ostatnie mocno przyspieszy pójście na dno) i zacząć się ewakuować.

Jeśli przegapi się odpowiedni moment, otwarcie okien lub drzwi może być niemożliwe. Trzeba wtedy cierpliwie zaczekać, aż wnętrze samochodu w dużej mierze wypełni się wodą i ciśnienie wyrówna się na tyle, że możliwe będzie wyjście. Gdyby zaszła konieczność rozbicia szyby, to lepsze będą boczne niż przednia, która jest niemal pancerna. Mając w perspektywie dłuższą podróż ku powierzchni, lepiej zdjąć buty i luźne ubranie, które przeszkadzałyby w pływaniu. Jeśli, jak u Bourne’a, nie wiadomo, w którą stronę właściwie jest do góry, bąbelki powietrza wskażą drogę.

#6. Atak serca


Problemy sercowe prędzej czy później wykończą mniej więcej co czwartego z nas - i mowa tu o problemach natury fizycznej, bo na te uczuciowe to już w ogóle rady nie ma. Atak serca, czyli sytuacja, w której krew nie dopływa do serca w odpowiedniej ilości bądź nawet wcale, w samych USA zabija każdego dnia (!) ponad 2200 osób. Na szczęście atak serca można w wielu przypadkach rozpoznać odpowiednio wcześniej - nawet na tygodnie czy miesiące przed wystąpieniem. Charakterystyczne objawy to ból w klatce piersiowej, szybkie zmęczenie, zasinienia np. na ustach, przyspieszony oddech, częstsze pocenie… A jeśli sytuacja jest poważna, wezwij karetkę… i nie zapomnij odblokować zamka w drzwiach do mieszkania!

#7. Wybuch bomby atomowej


Na koniec zagrożenie na trochę większą skalę, czyli co zrobić, kiedy Kimowi (albo innemu debilowi) omsknie się palec. W przypadku ataku nuklearnego ratować trzeba się ucieczką do piwnicy (lub schronu przeciwatomowego, ale zakładamy, że tego - jak na złość - akurat nie ma w pobliżu). Im więcej betonu nad głową, tym lepiej. Znajdując się nieco dalej od celu ataku, lepiej zaczekać wewnątrz budynku co najmniej 12 godzin, a potem poszukać schronienia dalej. Po jego znalezieniu, zaleca się regularne i bardzo dokładne prysznice w ciepłej wodzie i mydle. Wydmuchiwanie nosa, oczyszczanie oczu i uszu. Chodzi o to, by pozbyć się jak największej ilości osadzającego się radioaktywnego pyłu.

A oprócz tego specjaliści sugerują… modlitwę.

W poprzednim odcinku


Źródła:
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

Oglądany: 118424x | Komentarzy: 52 | Okejek: 300 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało