JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Nie takie rzeczy żeśmy ze szwagrem robili, czyli historia wędrujących spodni

33 022  
222   13  
W 1964 r. matka Larry'ego Kunkela podarowała mu na Boże Narodzenie parę spodni. Larry szybko odkrył, że zimą (a zimy w Minnesocie są naprawdę mroźne) spodnie zamarzają na kołek. Dlatego w następne Boże Narodzenie zawinął je w papier prezentowy i wysłał do swego szwagra, Roya Collette. I tak zaczęła się piękna przygoda...


Collette w kolejnym roku podarował mu te same spodnie i tak prezent zaczął krążyć między nimi, zamieniając się w żart bożonarodzeniowy. Na początku wszystko wyglądało niewinnie, ale z czasem żart ulegał coraz dziwaczniejszym modyfikacjom.

Któregoś roku Collette ciasno zwinął spodnie i wepchnął je do rury o średnicy 2,5 cm i długości około jednego metra. W tej formie prezent przybył do Kunkela.
Kunkel postanowił nie być gorszym i podarował je w następnym roku w sześciennej kostce o boku 17 cm, owiniętej drutem. Otrzymał je z powrotem w 60-centymetrowym stalowym pudełku dociążonym kamieniami.
Następnie Kunkel zapakował spodnie wewnątrz izolowanego okna z 20-letnią gwarancją. Collette rozbił szkło, wyciągnął spodnie i upchnął je do 12-centymetrowej puszki po kawie, zalutował ją i umieścił w 23-litrowym pojemniku wypełnionym betonem i prętami wzmacniającymi. Pojemnik oczywiście sprezentował Kunkelowi.

Mam nadzieję, że to spodnie od szwagra

Kunkel zamknął spodnie w 100-kilogramowej popielnicy własnej roboty, wykonanej z 20-centymetrowych obudów stalowych. Z boku wyrył nazwisko Collette.
Panowie zgodzili się zakończyć zabawę, jeśli spodnie zostaną uszkodzone. Ale obaj byli równie ostrożni, co sprytni. Szwagier miał drobny kłopot z wydobyciem spodni nie uszkadzając ich. W końcu udało się to zrobić bez użycia palnika.
Collette skombinował sejf ważący 270 kilogramów, przetransportował go do Viracon Inc w Owatonna, gdzie w dziale logistyki pomalowano sejf w czerwone i zielone pasy oraz zaspawano drzwiczki. Następnie Collette wysłał go do Kunkela, który był menadżerem w firmie Viracon Inc w Bensenville.
Następnym razem Kunkel wysłał szwagrowi spodnie w zielonoszarym sześcianie o wymiarach metr na metr, który kiedyś był samochodem marki AMC Gremlin z 1974 roku. Notatka dołączona do sprasowanego, ważącego prawie tonę auta głosiła, że spodnie znajdują się w schowku na rękawiczki.
W 1982 roku Kunkel miał niemały problem z wyjęciem spodni z opony o wysokości 2,5 m i szerokości 60 cm, wypełnionej betonem o łącznej masie 2,7 tony. Na oponie Collette napisał szwagrowi "Have a Goodyear".


W 1983 roku spodnie wróciły do Collette w wypełnionej betonem czerwonej rakiecie o długości 5,3 m i ważącej 6 ton. Wewnątrz rakiety znajdowało się 15 kanistrów wypełnionych betonem. W jednym z nich znajdowały się spodnie.

Collette zrewanżował się odsyłając spodnie w czterotonowej kostce Rubika w 1985 roku. Kostka została wykonana z palonego cementu i pokryta pięcioma kubikami drewna. Kunkel poradził sobie z kostką i w 1986 roku przepakował prezent do samochodu kombi wypełnionego 170 stalowymi zespawanymi ze sobą agregatami. Ponieważ spodnie należało wyjąć w stanie nieuszkodzonym, Collette musiał ostrożnie rozbierać każdy element.
Brak informacji o opakowaniu prezentu z 1987 roku. W następnym roku przybyły do obdarowanego w zbiorniku zalanym betonem.

Niestety, w 1989 roku zawiódł system pakowania...


Collette zaplanował zatopić pantalony w szkle o wadze 4,5 tony, a następnie prezent miał być dostarczony przed drzwi domu Kunkela. Kunkel sam przyznał, że pomysł był wspaniały. Spodnie zostały wysłane do przyjaciela w Tennessee, który zarządzał szklarską firmą produkcyjną. Podczas wylewania stopionego szkła, przelało się ono przez izolowany pojemnik, w którym umieszczono spodnie. Wysoka temperatura przekształciła spodnie w kupkę popiołu.

Popiół umieszczono w mosiężnej urnie i dostarczono Kunkelowi wraz z epitafium:
Przepraszam, stary, tu leżą Spodnie... Próba odlania spodni w szkle doprowadziła w końcu do ich ruiny.

Obecnie urna stoi na kominku w domu Kunkela.

Oglądany: 33022x | Komentarzy: 13 | Okejek: 222 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało