JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Jak oszukać system? Oni znaleźli na to sposób! IV

97 476  
197   75  
Jak odwołać rezerwację drogiego hotelu? Jak dobrze przejść kontrolę Sanepidu? Jak zapłacić mniej (albo wcale) za przesyłkę? Nie wiesz? To czytaj rady tych, którzy przetarli szlaki.


Jakieś sześć lat temu, jeszcze na studiach w Finlandii, wpadliśmy z kumplami na pomysł wypadu do Sankt Petersburga. Myk polegał na tym, że kupując bilety na prom z Helsinek do byłego Leningradu, w gratisie dostawało się trzydniową wizę do Rosji.

Zadowoleni, jeszcze tego samego dnia, kupiliśmy bilety na ów prom i już wieczorem jechaliśmy nocnym do Helsinek. W porcie czekamy w kolejce, podekscytowani zbliżającą się przygodą, i kiedy przyszła pora na pokazanie biletów, okazało się, że potrzebne jest jeszcze potwierdzenie rezerwacji hotelu z Petersburga. My takowej nie posiadaliśmy, bo lokum mieliśmy zagwarantowane u znajomego Rosjanina.

No i nerwy - neta w telefonie jeszcze nie miałem, a WiFi działało z prędkością gołębi pocztowych. Zadzwoniłem więc do kumpla, żeby zrobił na szybko rezerwację w jakimś niedrogim hotelu i niech mi wyśle potwierdzenie. Pięć minut nerwowego oczekiwania (zamknięcie bramek na prom było kwestią minut) i błogosławiony telefon - jest to, czego nam trzeba! Okazało się, że kumpel nie ogarnął i zabukował nam dwie noce w pięciogwiazdkowym hotelu. Raptem 1200 euro obciążenia na moją kartę. Trochę chujnia, ale nie ma czasu do stracenia, później się ogarnie.

Rezerwację jeszcze trzeba było wydrukować, ale cenne minuty mijały bez osiągnięcia celu. Ostatecznie pani z okienka się zlitowała i wbiła nam wizę w paszporty - sukces! Wbijamy na prom, rozerwani skrajnymi emocjami: Z jednej strony już jesteśmy na pokładzie pływającej imprezy. Z drugiej strony ciąży nam 1200 euro za hotel, w którym nie zamierzaliśmy nawet spać. Szybka rozkmina: anulowanie rezerwacji 300 euro - trochę drogo, ale może by tak nie bolało. By się wydawało, że dwóch Polaków (w tym ja) jesteśmy liderem kombinowania, jednak to Etiopczyk wpadł na pomysł, z którego Kuźniar byłby dumny: Zadzwoń do banku i powiedz, że ukradli ci kartę! Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę, bo nowa karta od razu została wysłana, a za hotel nie zapłaciliśmy złamanego grosza.

* * * * *

11 czy 12 lat temu (czyli sprawa przedawniona, to można pisać) płynęliśmy z Belgii do UK promem na bilety "dla aut osobowych". Wszystko niby OK, bo VAN-y o ładowności do 3,5 tony mieszczą się w tej grupie, dodatkowo były puste, bo po towar dopiero jechaliśmy. Pech chciał, że na pace jednego z nich była pusta paleta.
Upierdliwy Belg po przeglądnięciu aut stwierdził, że z paletą to osobowymi autami nie jesteśmy. No cóż, odjechaliśmy na bok - paleta wyrzucona - i z powrotem na kontrolę - teraz było OK.

* * * * *

Kupiłem dziewczynie bluzkę na święta. Działo się to 2 dni przed świętami. Bluzka z napisem Star Wars. Ale niestety bluzka miała za duży rozmiar (teraz byłby idealny), więc postanowiliśmy wymienić na mniejszy rozmiar. Do sklepu weszliśmy jakoś 3 dni po świętach i ku naszemu zdziwieniu bluzka, która w "promocji świątecznej" kosztowała 120 zł, teraz kosztuje 59 zł.

Podeszliśmy do kasy i powiedzieliśmy, że chcielibyśmy ją zwrócić, ale oczywiście zwrotów nie przyjmują, bo już po świętach i tamte promocje się skończyły. Nagle podeszła jakaś dziewczyna i zasugerowała przy kasjerze, że w tym sklepie zwroty przyjmują, ale jedyną opcją jest wzięcie karty podarunkowej, na którą zwracają kasę i z której można zrobić zakupy. Chciałbym zobaczyć minę "kierownika," który patrzył na nasze plecy wychodzących z tą samą bluzką, tylko w mniejszym rozmiarze i większą koszulką ze stormtrooperem.

* * * * *


* * * * *

Kilka lat temu mój uczynny i życzliwy pracownik stwierdził, że za ochrzan, który ode mnie dostał "odwdzięczy się" załatwieniem kontroli. Napisał więc donos do sanepidu, pojawiły się dwie miłe panie kontrolerki. Obejrzały mój przybytek (BTW nie zajmuję się gastronomią), na większość spraw pokiwały głowami, że OK, na kilka się skrzywiły i przystąpiły do pisania protokołu, bo jakieś nieścisłości znalazły. Gdy doszły do kwestii krzesła/ławki w szatni dla pracowników, padły słowa: "Szatnia dla pracowników WYPOSAŻONA W KRZESŁO..." i nastąpiło zawieszenie głosu oraz znaczące spojrzenie na mnie. Moja bystrość w wyniku owej kontroli ucierpiała (pierwsza taka akcja w toku 15 lat prowadzenia firmy, to byłem oszołomiony), więc powtórzyła głośniej. Poderwało mnie i pędem poleciałem na korytarz, łapiąc jedno z krzeseł dla klientów. W protokole stanęło: "Szatnia dla pracowników wyposażona w szafki pracownicze oraz krzesło szt. 1". Mandatu nie otrzymałem.

* * * * *

Jechałem całkiem niedawno pociągiem Kolei Śląskich. Jako że jestem człowiekiem wygodnym, zakupiłem bilet elektroniczny. Niestety w wyniku zmiany planu wsiadłem na stacji wcześniejszej niż z tej, z której miałem jechać pierwotnie, wiec od stacji początkowej do tej, gdzie miałem wsiadać, jechałem bez biletu, co natychmiast wychwycił konduktor i zabierał się do pisania mandatu. Wtedy doznałem olśnienia. Wszedłem w aplikację, przez którą kupiłem bilet, zakupiłem ten od stacji początkowej do stacji, na której miałem wsiadać i pokazałem konduktorowi. Mina mu zrzedła, a ja w ten sposób zaoszczędziłem 200 złotych.

* * * * *

Co prawda nie ja oszukałem, ale moja ówczesna dziewczyna (teraz narzeczona). W 2010 roku w Carrefourze była promocja na maszynki Gilette Fusion. Wystarczyło oddać swoją starą maszynkę, aby dostać nową, wyżej wymienioną, z kompletem ostrzy. Moje zaradne dziewczę kupiło więc dwie jednorazówki za w sumie jakieś 5 zł i wymieniło je na dwie nowiutkie Gilette Fusion dla mnie i swojego ojca.

* * * * *

Kiedyś kupiłem parę rzeczy w Castoramie, potrzebowałem faktury, ale nie miałem danych. W ciągu tygodnia można było odebrać fakturę i postanowiłem, że tak zrobię.
Niestety trochę się przeciągnęło i minęło te 7 dni, a ja zużyłem zakupione rzeczy. Ale nic trudnego, chwilę pomyślałem i wykonałem następujący myk:
- w Castoramie było można zwrócić rzeczy w dowolnym czasie po zakupie (chyba nadal tak jest);
- kupiłem dokładnie te same rzeczy, zwracałem uwagę na kody kreskowe z paragonu;
- wziąłem fakturę;
- podszedłem do drugiego okienka ze *starym* paragonem i wszystkie je zwróciłem.

* * * * *

Nie wiem, czy to zakrawa na miano "oszukiwacza systemu", czy jest po prostu objawem zdrowego rozsądku, ale notorycznie zdarza się, że szukając pierdół na aliexpress znajduję oferty z darmową przesyłką do PL - niestety zazwyczaj opcja darmowej wysyłki powiązana jest z zakupem jednego przedmiotu - przy większej ilości paradoksalnie miast być taniej, zaczynają doliczać dolary za shipping. Tak więc zamawiam te pierdoły. Po jednej. Piętnaście paczek.

* * * * *

Play w ofercie na kartę dawał 1 min za 2 min połączenia przychodzącego z innej sieci. Znajoma miała już połączenia bez limitu w T-mobile. Oczywiście połączenie na całą noc np. 10h i miałem w Play 5h na rozmowy do każdej sieci. Dało się to ciągnąć około pół roku.

System oszukiwali: ser_visant, pizza1975, miki210, pplx, banduk, MadReapeR, Czejen

Oszukałeś system? Opisz sytuację i wyślij do mnie. Jeśli posiadasz aktywne konto - wyślij mi Cześka, a jeśli nie masz konta - napisz do mnie maila na charakterek@joemonster.org

W poprzednim odcinku


Oglądany: 97476x | Komentarzy: 75 | Okejek: 197 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało