JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

9 ciekawostek o odjechanym malarzu, Vincencie van Goghu

28 787  
147   13  
Postimpresjonistyczny malarz, cierpiący na napady lękowe i niesprecyzowane do końca zaburzenia psychiczne. Jego życie, chociaż przerażające i przygnębiające nie oszczędzało mu ciekawych historii. A oto kilka z nich:

#1.



Chociaż dzisiaj nie ma chyba osoby, która nie usłyszałaby o Vincencie van Goghu, to jego twórczość nie była znana za jego życia. W zasadzie udało mu się sprzedać tylko jeden obraz. Bratu. Za 400 franków. Były to „Czerwone winnice w Arles”. Aktualnie „Słoneczniki” kosztują 83 miliony dolarów.

#2.


Był rok 1881. Vincent i jego o siedem lat starsza, owdowiała kuzynka z dzieckiem zaczęli spędzać ze sobą sporo czasu. Zakochał się, oświadczył, a ona stanowczo odmówiła. Artysta nie potrafił jednak przyjąć tego do wiadomości, starał się robić wszystko, żeby zdobyć jej rękę i chyba zrobił trochę za dużo, bo jego rodzice nazwali natarczywość van Gogha „odrażającą”.

Pewnego dnia, zrozpaczony włożył rękę w ogień lampy i powiedział: „niech widzę ją tak długo, jak długo utrzymam rękę w płomieniu”. Nie pamiętał co się stało dalej, ale najprawdopodobniej lampę zgasił jego wuj. Wytłumaczył on też, że do małżeństwa nie dojdzie chociażby ze względu na to, że artysta nie potrafi utrzymać sam siebie. Trudno powiedzieć, komu należałoby współczuć bardziej, jej czy jemu.

#3.



Rok później van Gogh związał się z Clasiną Marią „Sien” Hoornik. Była ona prostytutką i alkoholiczką, a Vincent w liście do brata napisał, że wyglądała nędznie i przygarnął ją z litości. Kobieta miała małą córkę i była w ciąży, a wcześniej pochowała już dwójkę swoich dzieci. Kiedy ojciec Vincenta dowiedział się szczegółów o tym związku, przez rok namawiał go do zostawienia jej (ciekawe czemu?). W końcu malarz porzucił swoją partnerkę. Już później urodziła ona Willema, któremu gdy podrósł opowiadała o jego ojcu, Vincencie van Goghu.

Przez brak pieniędzy i prawdopodobnie brak lepszego pomysłu na siebie, Sien oddała dzieci rodzinie i przemieszczała się z miejsca na miejsce, zarabiając jako prostytutka. W wieku 50 lat dla dobra swoich dzieci wyszła za mąż, a trzy lata później popełniła samobójstwo, rzucając się do rzeki. Była ona również modelką malarza, a najbardziej poruszającym z jej portretów jest chyba „Smutek”. Patrząc na ten obraz możemy wywnioskować, że nie była to do końca zdrowa relacja.

#4.


Jeden z mroczniejszych i bardziej wyniszczających momentów w jego życiu zaczął się w roku 1885 po wyjeździe do Antwerpii. Wynajmował wtedy mały pokój nad sklepem sprzedawcy farb, a resztę pieniędzy, które przesyłał mu brat, Vincent wydawał na przybory malarskie. Malował wtedy z takim zdeterminowaniem, że za resztę pieniędzy kupował tylko kawę, chleb i tytoń.

W liście do brata pisał, że od listopada 1885 r. do lutego 1886 r. zjadł tylko sześć ciepłych posiłków. Leczył się wtedy na syfilis, a w połączeniu z jego trybem życia doprowadziło to do usunięcia mu 10 zębów. Pod wpływem lęku przed śmiercią, a bardziej przed tym, że umrze nie osiągając sukcesu artystycznego namalował obraz, który zupełnie nie przypomina reszty jego dzieł. „Czaszka z palącym się papierosem”. Taki autoportret-metafora.

#5.


W okolicy roku 1888 van Gogh postanowił otworzyć „Żółty Dom”, który miał być kolonią artystów. Jej przywódcą miał być jego przyjaciel i jednocześnie rywal Paul Gauguin. To właśnie w tym miejscu Vincent namalował swoje obrazy słoneczników, natomiast Paul obraz przedstawiający van Gogha malującego słoneczniki. Vincent natomiast spieprzył sprawę i nie namalował Gauguina malującego Van Gogha, malującego słoneczniki.

#6.


Relacje tej dwójki zaczęły się pogarszać. Vincent podziwiał Paula i był o niego strasznie zazdrosny. Zależało mu na byciu docenionym i traktowanym na równi, i jak osoba tak samo uzdolniona. Niestety Gauguin był arogancki i zarozumiały, co w końcu zaprowadziło van Gogha na skraj frustracji i spowodowało, że zagroził przyjacielowi brzytwą, następnie wybiegł do burdelu, który w tamtym czasie często odwiedzał, odciął sobie kawałek ucha, zawinął go w gazetę i dał prostytutce o imieniu Rachel, prosząc o „ostrożne trzymanie tej rzeczy”. Rule 34, kto odważny?

W każdym razie van Gogh został znaleziony przez Gauguina w ich domu i przyjęty do szpitala, gdzie spędził parę dni w stanie krytycznym. Paul wyjechał wtedy do Paryża martwiąc się, że jego widok może Vincentowi zaszkodzić.

#7.

W marcu 1889 roku „Żółty Dom” został zamknięty. Mieszkańcy miasta pieszczotliwie nazywający artystę „Rudym Szaleńcem” pisali w tej sprawie petycje i udało im się dopiąć celu. Vincent był już wcześniej dwa razy hospitalizowany. Raz przez atak paranoi, kiedy stwierdzono u niego manię prześladowczą, a drugi z powodu próśb sąsiadów, którzy uważali go za osobę stwarzającą zagrożenie.

#8.


Kiedy trafił do szpitala psychiatrycznego, często wychodził na spacery, żeby oglądać okolicę. Towarzyszył mu jego asystent, który dobrze znał teren. Pewnego dnia podczas spaceru Vincent niespodziewanie kopnął gościa w brzuch, żeby następnego dnia go przeprosić. Jean-François Poulet, bo tak się nazywał, mimo wszystko wspominał Vincenta pozytywnie.

#9.

Pewnego dnia van Gogh nie zjawił się na kolacji u rodziny Ravoux, u której wtedy mieszkał. Przyszedł po kolacji, trzymał się za brzuch i poszedł do swojego pokoju, położył się głową do ściany, a na pytanie o to, co się stało, odpowiedział, że do siebie strzelił i ma nadzieję, że tego nie sknocił. Jednak sknocił, bo zmarł dopiero dwa dni później na skutek infekcji, która się do tej rany wdała. Niektórzy biografowie uważają jednak, że to nie było samobójstwo, tylko ktoś go postrzelił. Mógł to być 16-letni znajomy Vincenta, Rene Secretan, z którym artysta często pił. Na korzyść tej teorii ma świadczyć kąt wlotu pocisku.

Oglądany: 28787x | Komentarzy: 13 | Okejek: 147 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało