JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
...NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Zginęła kobieta o wielu tożsamościach - samobójstwo czy zlecone morderstwo?

49 749  
295   25  
Śmierć kobiety z Isdal wstrząsnęła całą Norwegią. Niestety pytań było coraz więcej, a tropy tylko się urywały. Od wydarzenia minęło prawie pięćdziesiąt lat, a tożsamość kobiety wciąż pozostaje nieznana.


Ciało


29 listopada 1970 roku w norweskim Bergen zdawał się być dniem jak każdy inny. Pewien mężczyzna wyszedł z dwiema córkami na spacer po dolinie Isdalen. Miejscowi nazywali ją Doliną Śmierci - tutaj przed laty ludzie zwykli popełniać samobójstwo. Idąc, rodzina zauważyła przykryte skałami ciało, jak się okazało, kobiety. Już od pierwszego zerknięcia nie wyglądało to na zwykły wypadek. Kobieta miała wyciągnięte do góry ręce, które, jak reszta ciała, były zwęglone. Zniszczeniu uległa też większość ubrań.

Spalona była z jednej strony, jakby podczas płonięcia rzuciła się na plecy. Jednak zachowana część ubrań też nie pomogła - wszystkie metki zostały wycięte. Ciekawe jest też to, że obok jej ciała położono zegarek i biżuterię, jakby towarzyszył temu jakiś obrządek.


Według sekcji zwłok, śmierć nastąpiła w wyniku zatrucia tlenkiem węgla - czyli kobieta wciąż żyła, kiedy płonęła. W jej żołądku zalegało pięćdziesiąt tabletek nasennych. Szyję pokrywały siniaki i, mimo że widać było, że to robota ludzkich rąk, nie odnaleziono na niej żadnych odcisków palców. Spalona twarz kobiety była niemożliwa do rozpoznania, więc policja nie miała żadnego tropu.

Stała się po prostu "kobietą z Isdal".

Z rozmów z miejscowymi udało się wyciągnąć, że kobieta była przeciętnego wzrostu brunetką o okrągłej twarzy, nieokreślonego wieku - niektórzy oceniali ją na dwadzieścia pięć lat, niektórzy na czterdzieści. Czasem wiązała włosy w kucyk niebiesko-białą wstążką.

Tajemniczy bagaż


Kilka dni później na miejskim dworcu odnaleziono dwie bezpańskie walizki. Po dokładnym przepatrzeniu bagaży znaleziono, między innymi, 500 marek niemieckich, 130 koron norweskich, peruki, ubrania bez metek, notes, a także receptę na krem na egzemę z wymazanym nazwiskiem lekarza i datą. Dzięki odciskowi palca na okularach przeciwsłonecznych udało się potwierdzić, że właścicielem jest zagadkowa kobieta.

Pomocna okazała się siatka ze sklepu obuwniczego, w którym kobieta zrobiła zakupy. Osoba, która ją obsługiwała, opisała klientkę jako atrakcyjną i dobrze ubraną, z ciemnymi włosami. Mówiła z lekkim akcentem. Sprzedawca zapamiętał ją dobrze, bo dosyć długo wybierała buty. W końcu udało się odnaleźć hotel, w którym się wtedy zatrzymała. Nazywała się, przynajmniej wtedy, Fenella Lorch. Jednak jak się wkrótce okazało, podróżowała po Norwegii używając różnych nazwisk i różnych paszportów - łącznie odkryto dziewięć różnych tożsamości.


Znaleziono także wizytówkę włoskiego fotografa, który przyznał, że się z nią spotkał. Zjedli obiad, jego nowa znajoma wspomniała, że pochodzi z RPA i przyjechała do Norwegii na kilka miesięcy, żeby pozwiedzać. Niestety więcej się już nie spotkali.

W jednym z hoteli zapamiętana została przez młodą kelnerkę. Jadła posiłek z dwoma niemieckimi oficerami Marynarki. Dodatkowo opisana została jako osoba pełna szyku i pewności siebie, przez co ciężko wyrzucić ją z głowy.

Szpieg?


Udało się ustalić, że wcześniej meldowała się w hotelach w Belgii i Słowenii. Zawsze podczas pobytu często prosiła o zmianę pokoju. Kto może tak się zachowywać, mieć tyle tożsamości? Ludzie zaczęli spekulować, że kobieta z Isdal była szpiegiem. W końcu zamożna i inteligentna osoba nie pasowała do rzadko odwiedzanego Bergen. A w tych czasach w Norwegii roiło się od szpiegów. Co więcej, kobieta władała kilkoma językami. Podobno często obserwowała obiekty wojskowe, w których testowano nowe rakiety.

Ale nawet notatki, które policja częściowo odkodowała, nie dostarczały na tę teorię żadnych dowodów. Udało się jedynie stwierdzić, że kobieta zapisywała daty i miejsca, które odwiedziła.


Pojawiły się też inne domysły. Nielegalny handel dziełami sztuki, ludźmi, bronią, a może po prostu zaburzenia psychiczne. Tak jak inne teorie, te także nic nie wniosły.

Samobójstwo

Kobieta połknęła ponad pięćdziesiąt tabletek nasennych, ale nie zdążyły one zadziałać przed jej śmiercią. Mimo wszystko orzeczono, że było to samobójstwo.
Sprawa na kilometr śmierdzi morderstwem - szczególnie, że pojawił się świadek, który pięć dni przed odnalezieniem ciała zobaczył w dolinie ciemnowłosą kobietę. Była ubrana jak na większe wyjście, nie spacer. Sprawiała wrażenie przestraszonej, może dlatego, że szło za nią dwóch mężczyzn w czarnych płaszczach. Kiedy spacerowicz skojarzył ją ze szkicem kobiety z Isdal, błyskawicznie zadzwonił na policję. Tam kazano mu zapomnieć o sprawie, bo ona i tak nigdy nie zostanie rozwiązana.


Na wypadek, gdyby coś w śledztwie się ruszyło, kobieta w 1971 roku została pochowana w ocynkowanej trumnie, żeby zachować jej ciało.

Nowy trop - zęby

Zęby kobiety były leczone w sposób nietypowy dla norweskiej szkoły - w niektórych zamocowano złote korony. Dlatego szczęka była przechowywana osobno od ciała, gdyby ktoś w przyszłości rozgryzł, skąd może pochodzić.

Dzięki temu jeszcze w tym roku pojawił się nowy trop.

Norweskie służby zrobiły analizę, która miała zbadać chemiczny zapis pozostały na zębach. Miało to wykazać, jaką wodę piła i co jadła, kiedy zęby dopiero się formowały, wskazując na kraj, w którym dorastała.

Zbadany wcześniej charakter pisma wskazywał, że kobieta uczyła się tej sztuki we Francji. Pochodzące ze szczęki dowody są bardziej pomocne. Miała ona żyć we wschodniej lub środkowej Europie, a w okresie dorastania przenieść się bardziej na zachód.


Szansą na odnalezienie jej rodziny jest DNA - śledczy mają nadzieję, że ktoś z jej bliskich w końcu pojawi się w rejestrze. Dzięki temu istnieje szansa, że licząca sobie dekady tajemnica w końcu zostanie rozwiązana.

Oglądany: 49749x | Komentarzy: 25 | Okejek: 295 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało