JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Dolph Lundgren opowiada o swoim niespodziewanym sukcesie, mało znanym upadku oraz powrocie na szczyt... i do siebie

74 712  
284   43  
Wysoki, wysportowany, prawie dwumetrowy mistrz karate, magister chemii, aktor, reżyser i scenarzysta po długiej przerwie znów pojawia się na wielkim ekranie. Mało kto wie, jak wiele przeszedł w życiu.


Dzieciństwo i dorastanie

Dolph jest synem wojskowego i lingwistki, ma brata i dwie siostry. Rodzina mieszkała na przedmieściach Sztokholmu. Ojciec miał problemy emocjonalne i wyżywał się na żonie, i na Dolphie. Nigdy nie bił pozostałych dzieci. Aktor wspomina, że pierwszy raz oberwał gdy miał 3 lub 4 lata. Szedł przez pokój, gdy nagle ojciec kopnął go tak mocno, że chłopak przeleciał przez pokój i wylądował na pólkach z książkami. Mówi, że pamięta krew i krzyk matki. Aktor był bity aż do ukończenia 11-12 lat. Było mu wstyd, że musiał pokazywać się w szkole z podbitymi oczami i powyrywanymi kępkami włosów. Aktor mówi, że ofiary przemocy domowej myślą, że mają tylko dwa wyjścia - walczyć lub uciec. On nie mógł uciec ponieważ był małym dzieciakiem i nie mógł walczyć z ojcem ponieważ był małym dzieciakiem... W końcu okazało się, że było trzecie wyjście.

Trzeba było zastygnąć w bezruchu, jak gazela atakowana przez lwa, zastygnąć i stłumić w sobie wszelkie uczucia. Opowiada, że gdy ojciec go bił, po prostu leżał na podłodze i nawet nie zapłakał. Gdy miał 10-11 lat palił już papierosy, pił alkohol, kradł motory, uciekał z domu i nocował w garażach znajomych. Ale jego ojciec zawsze go znajdował. I brał go do domu na kolejne lanie. Ojciec był bardzo niezadowolony z tego, że Dolph miał marne oceny i nie radził sobie z nauką więc postanowił wysłać syna do swoich rodziców.

Dziadkowie byli niesamowicie mili i zajęli się wnukiem, który szybko nadrobił braki w szkole i zaczął dostawać coraz lepsze oceny. Dolph zajął się sportem - piłką nożną, podnoszeniem ciężarów i karate. Jako osiemnastolatek, przypomniał sobie co mówił mu ojciec, który był przez większość czasu czarującym i mądrym facetem. Powiedział mu: "Słuchaj dzieciaku, w tym socjalistycznym kraju nic nie osiągniesz. Jeśli chcesz kimś zostać, musisz jechać do Ameryki".

Studia


Dolph dobrze zapamiętał słowa ojca i zaczął załatwiać sobie stypendium ponieważ nie miał kasy, żeby zapłacić za studia samodzielnie. Udało mu się dostać stypendium w Washington State University, Clemson oraz w MIT. Studiował w Australii na uniwersytecie w Sydney. Właśnie tam zaczął sobie dorabiać jako ochroniarz. Był już wtedy mistrzem karate, był wysportowany i jak sam mówi, miał instynkt zabójcy. Pewnego dnia on i kolega zostali zatrudnieni jako ochroniarze na koncercie. Jedną z występujących gwiazd była Grace Jones. Po koncercie Grace szukała paru gości, którzy byliby jej prywatną ochroną podczas imprezowania w klubach Sydney. Dolph wspomina: "Nie wiedziałem dlaczego wybrała mnie, wysokiego, jasnowłosego, wysportowanego kolesia. Dowiedziałem się późno w nocy. W jej pokoju hotelowym. Następnego dnia nie zdążyłem na wykłady. Ona była gwiazdą, a ja właściwie nikim. Byłem pewien, że Grace jest spoza mojej ligi. Ona tak nie myślała."

Ochroniarz


Grace zatrudniła Dolpha jako swojego prywatnego ochroniarza. Wyjechali do Tokio gdzie ona grała w reklamach, a on trenował karate. Potem, już jako para pojechali do Nowego Jorku. Dolph mówi, że pobyt tam zmienił całkowicie jego życie. Imprezował w Studio 54, poznał gwiazdy takie jak David Bowie czy Michael Jackson. W końcu przyszedł czas na dalszą naukę na MIT. Po imprezach ze słynnymi ludźmi, inżynieria chemiczna nie była już jednak tak ekscytująca jak wcześniej.

Znów studia


Jednak nie zamierzał rzucić szkoły i ubrany w skórzane spodnie i kurtkę wskoczył na motocykl i pojechał do Cambridge. Jak wspomina: "Wykładowcy spodziewali się raczej nieśmiałego nerda w okularkach i gdy usłyszeli ryk mojego motoru i zobaczyli wielkiego, umięśnionego przystojniaka w skórze, byli w szoku". Sam Dolph również czuł, że to nie jest miejsce dla niego i trzy tygodnie później był znów w Nowym Jorku.

Początki kariery


W Nowym Jorku zaczął uczęszczać na zajęcia aktorskie, zatrudnił agenta i pojawiał się w niewielkich rolach filmowych. Agent umówił go na przesłuchanie do "filmu z boksowaniem". Okazało się, że była to rola w "Rocky 4". Dolph dostał ją i zaczął do niej trenować razem z Sylvestrem Stallone. Po premierze filmu, Dolph wychodził z kina wraz z Grace Jones, a ludzie robili jemu zdjęcia, a nie słynnej piosenkarce. Aktor pomyślał wtedy: "Hmmm, w końcu jestem sławny. Świetnie". Ale był to również moment, w którym zaczęły się jego problemy. Jak wspomina te zamrożone w dzieciństwie uczucia zaczęły wyłazić na wierzch. Robił wtedy wiele złych rzeczy - pił, obżerał się, uprawiał przygodny seks i stał się agresywny.

Teraz


25 lat i 40 filmów później ma za sobą nieudane małżeństwo, dwie córki, które kocha ale które go właściwie nie znają. Jeszcze kilka lat temu, jego kariera leżała w gruzach. I zupełnie nie wiedział, jak się odbić od dna. I wtedy stały się dwie rzeczy. Po pierwsze zadzwonił do niego Sly Stallone mówiąc; "Hej stary, mam świetny scenariusz, 'Niezniszczalni', wchodzisz w to"? I tak po 15 latach powrócił na wielki ekran. Druga rzecz to poznanie nowej dziewczyny. Zakochał się w niej, ale znów zaczął popełniać stare błędy - spodobała mu się inna kobieta, zaczęli flirtować, ona wysyłała mu zdjęcia. Jego oficjalna dziewczyna zobaczyła to i wpadła w szał. Obydwoje chcieli zakończyć związek, ale Dolph pomyślał: "Nie mogę znów tego zrobić, muszę się wziąć w garść i poukładać sobie życie".

Dziewczyna już wcześniej proponowała mu terapię na co odpowiedział, że terapia jest dla ciot, medytację co znów nie spotkało się z jego entuzjazmem bo nie czuł się hinduską dziewczynką. Jednak po tym kryzysie w związku, poszedł na terapię i zaczął medytować, i to w końcu całkowicie zmieniło jego życie. Poczuł jak mgła, która go otaczała od dzieciństwa w końcu się podniosła. Ten wielki kawał lodu wewnątrz niego zaczął się topić, tłumione uczucia z czasem się zmniejszały, aż w końcu zniknęły. Najpierw pojechał do swoich dzieci prosić je o wybaczenie. Opowiedział im o swoim tacie i o tym jak go traktował. Potem przeprosił za wszystko swoją byłą żonę i inne osoby, które skrzywdził. I dopiero wtedy był w stanie wybaczyć swojemu ojcu. I swojej matce za to, że nic z tym nie robiła. Poczuł się wolny i wyleczony. I wtedy odkrył, że jest jeszcze kolejny poziom. W trakcie leczenia zauważył, że wokół niego jest wielu ludzi, którzy potrzebują pomocy. Którzy cierpią. Wtedy napisał scenariusz do filmu "Bezlitosny".

Pomoc


Podczas pisania scenariusza zapoznał się dogłębnie z problemem handlu ludźmi, a po zakończeniu pracy nad filmem skontaktował się z organizacją CAST (Coalition to Abolish Slavery and Trafficking) i zaproponował swoją pomoc. Od tamtej pory ściśle z nimi współpracuje i czuje się świetnie, że pomagając może w końcu dać coś od siebie. Większość z nas myśli, że handel ludźmi ma miejsce w krajach trzeciego świata. Jednak nawet w USA zdarzają się przypadki, że bogate rodziny kupują sobie niewolników i trzymają ich w zamknięciu, zabierają paszporty i zmuszają do pracy.

Podsumowanie

Aktor mówi, że każdy z nas powinien odnaleźć w sobie małego chłopca lub dziewczynkę i pokochać siebie. Tylko wtedy będziemy mogli w swoim otoczeniu dostrzec małego chłopca lub dziewczynkę, którym będziemy mogli pomóc. A pomoc innym jest najwspanialszym uczuciem na świecie.


Oglądany: 74712x | Komentarzy: 43 | Okejek: 284 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało