JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
...NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Nierozszyfrowane notatki przy ciele mężczyzny – bełkot czy dzieło geniusza?

72 449  
133   41  
Śmierć Ricky'ego McCormicka mogłaby być jedną z wielu, które nie są dla społeczeństwa interesujące, gdyby nie pewna rzecz, która wywołała wyjątkowe poruszenie – dziwne notatki z szyfrem, którego nikt nie może rozgryźć.


Ricky McCormick był czterdziestoletnim, bezrobotnym mężczyzną, który porzucił edukację przed skończeniem liceum. Określano go jako odludka, który wolał spać w ciągu dnia i pracować w nocy – jeśli w ogóle pracował. Kiedy miał ponad trzydzieści lat, zapłodnił po raz drugi 14-letnią dziewczynę, za co w końcu został oskarżony i trafił do więzienia. Nie przesiedział długo, zaledwie rok; został wypuszczony ze względu na problemy z sercem. Doczekał się czwórki dzieci, ale daleko było mu do wzorowego ojca. Swoje ostatnie lata spędził na rencie, handlując po cichu narkotykami, głównie marihuaną.

W 1999 roku jego ciało zostało znalezione niedaleko miasta West Alton w Missouri, prawie 25 kilometrów od domu. Było to dziwne, bo Ricky nie posiadał samochodu, a w okolicy nie funkcjonowała publiczna komunikacja. O mężczyznę nikt się nie upominał, nikt go nie szukał, chociaż ciało zdążyło już swoje przeleżeć. Co więcej, te rejony były ulubionym miejscem rozmaitych przestępców, którzy właśnie tam podrzucali zwłoki.
Ostatecznie ustalono, że McCormick musiał zginąć kilka godzin po tym, kiedy go ostatnio widziano, czyli pięć dni wcześniej, w szpitalu, gdzie skarżył się na bóle w klatce piersiowej.
Nie można było określić dokładnej przyczyny śmierci, ponieważ pod wpływem upału ciało Ricky'ego tak bardzo się rozłożyło, że palce, z których zdjęto odciski, odpadły i leżały obok.
Co ciekawe, dwa tygodnie przed swoim końcem Ricky pojechał do Orlando, co według jego dziewczyny ostatnio robił często. Jednak tym razem wrócił odmieniony, bał się o swoje życie. Przychodził kilkakrotnie na ostry dyżur, skarżąc się na bóle w klatce piersiowej i problemy z oddychaniem.

Sprawa przeszła bez echa i trafiła na pierwsze strony gazet dopiero dwanaście lat później. Kiedy znaleziono ciało Ricky'ego, w jego kieszeniach był podobno jedynie kwitek ze szpitala. Nawet matka mężczyzny była zdziwiona, kiedy dowiedziała się po tylu latach, że znaleziono przy nim niemożliwe do rozszyfrowania notatki, ponoć zapisane przynajmniej trzy dni przed jego śmiercią.
Przez ten czas FBI nie udało się rozszyfrować o co mogło chodzić. Dlatego umieścili zdjęcia kartek na swojej stronie, żeby wszyscy mogli włączyć się w rozgryzanie kodu. Sprawa tak zaaferowała społeczeństwo, że po tysiącach zgłoszeń FBI musiało utworzyć osobną stronę:

http://forms.fbi.gov/code

Agenci uważają, że McCormick został zabity i odkrycie, co na kartkach jest napisane, doprowadzi ich do mordercy. Być może można by było znaleźć tam informacje, co dokładnie Ricky robił przed śmiercią. Zwykle taka praca nie zajmuje więcej niż kilka godzin. Specjalista z FBI Dan Olson siedział nad tym dwa tygodnie i niczego nie odkrył. Tylko tyle, że litery nie są przypadkowe. Widnieje tam wiele E, które mogły służyć jako odstęp. Wszystko wskazuje na istnienie wzoru, który powinien być możliwy do rozszyfrowania. Nie wiadomo jednak, dlaczego tak nie jest.


Są cztery kroki prowadzące do rozszyfrowania tekstu. Na początku ustala się, w jakim języku wiadomość jest napisana. Następnie trzeba odkryć, jaki system jest wykorzystywany - może być też tak, że jedna litera oznacza całe słowo, osobę czy miejsce. Kolejnym punktem jest określenie klucza, sposobu na odczytanie słów – w którą stronę przesunąć litery, żeby powstał tekst. Czwarty etap to zastosowanie odkrytego klucza. Olson mówi, że ugrzęźli na drugim etapie.
Ani należący do FBI Cryptanalysis and Racketeering Records Unit, ani American Cryptogram Association nie były w stanie tego rozgryźć. Jakim cudem FBI nie było w stanie poradzić sobie z mężczyzną, który nawet nie skończył szkoły?

Pojawiło się pytanie, czy były to notatki Ricky'ego, czy może kogoś innego. Podobno Ricky od dziecka interesował się szyframi. Rodzice potwierdzili, że zawsze coś sobie skrobał, ale nie był to żaden szyfr. Jego matka powiedziała, że chłopak ledwo co potrafił się podpisać. Podejrzewano także, że litery są efektem choroby psychicznej mężczyzny. Jakiej – nie wiadomo. Przy procesie sądowym badano go pod kątem zaburzeń, jednak wtedy psycholog stwierdził, że nic Ricky'emu nie dolega. Innego zdania byli ludzie z otoczenia mężczyzny. Sugerowali borderline albo schizofrenię, matka zaś bez ceregieli mówiła o opóźnieniu. Tylko czy można wierzyć na słowo rodzinie, która również do tytanów intelektu nie należała? Psycholog, do którego McCormick chwilę chodził, wiele nie wskórał. Mężczyzna nie dopuszczał nikogo do siebie, dawał jedynie znać, że nie pasuje mu takie życie i dużo lepiej czuje się przebywając w swojej głowie.


Możliwe, że notatki Ricky'ego są pozbawione sensu i nie ma żadnej ukrytej wiadomości. W końcu wszyscy z jego otoczenia mówili, że ma „coś z głową”. Olson zdecydowanie się temu sprzeciwia, twierdząc, że notatki nie dość, że są zaszyfrowane, to stworzył je sam Ricky. Innego zdania jest Elonka Dunin, kryptolog. Uważa, że Ricky nie był w stanie tego napisać, bo nie był wystarczająco inteligentny. Dla zaszyfrowanych wiadomości charakterystyczne jest to, że występują powtarzające się wzory – tutaj jest ich wiele, na przykład często użyte PRSE.
Oprócz takich zlepków liter jak NCBE, są także cyfry – 71, 74, 75. Niektórzy podejrzewają, że są to drogi w St. Louis czy numery VIN. Jednak Dunin dodaje, że to wcale nie musi być kod, tylko wymyślony język. Notatki mało piśmiennego Ricky'ego mogłyby na przykład służyć pamiętaniu, o której godzinie brać swoje leki.

Ale jeśli rzeczywiście jest to wiadomość, to Ricky, który już wielokrotnie pracował jako posłaniec w szemranych interesach, mógł dostarczyć jednemu kryminaliście wiadomość od drugiego i przepłacić to życiem. Tylko dlaczego nikt po jego śmierci tych kartek nie zabrał?

Oglądany: 72449x | Komentarzy: 41 | Okejek: 133 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało