JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
...BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Tajemnicze zaginięcie francuskiego wynalazcy Louisa Le Prince'a

39 276  
133   8  
Mimo że Louis Le Prince wynalazł kamerę i projektor, jego nazwisko nie jest powszechnie znane. Wszystko przez to, że wkrótce po swoim odkryciu zniknął w tajemniczych okolicznościach i do dziś nie wiadomo, co się wydarzyło.


Louis Le Prince przyszedł na świat w 1841 roku we francuskim Metz. Studiował chemię i fizykę, ale pracował jako fotograf i malarz. W 1881 roku przeprowadził się do Stanów, gdzie zaczęła się jego przygoda z filmem. Udało mu się zbudować i opatentować 16-obiektywową kamerę, która stworzyła coś na wzór filmu - przypominało to szybko przewijane zdjęcia. Nie był to jeszcze satysfakcjonujący efekt, dlatego Francuz działał dalej. W 1888 roku nastąpił przełom, gdy stworzył prototyp jednoobiektywowej kamery i projektora. Dzięki temu udało mu się nagrać trwający dwie sekundy film, przedstawiający jego rodzinę. Jest to najstarsze nagranie na świecie.


16 sierpnia 1890 roku Louis Le Prince miał spotkać się ze znajomymi w Paryżu, żeby stamtąd pojechać do Anglii. Później chciał wyruszyć do Nowego Jorku - na Manhattanie miał odbyć się pokaz jego wynalazku, była to rewolucja na skalę światową. Niestety rewolucji dokonał ktoś inny. Tego dnia mężczyzna wsiadł w pociąg w Dijon i tyle go widziano. Rozpłynął się w powietrzu, a razem z nim jego bagaż. Podróżujący ludzie nie zauważyli niczego niepokojącego, nikt także nie widział Le Prince'a poza jego przedziałem. A nie był to mężczyzna, którego łatwo przeoczyć, chociażby ze względu na jego wzrost, przez który wszędzie szorował głową po suficie.
Szukano jego zwłok w pociągu, w okolicy torów – na nic. Scotland Yard na spółkę z francuską policją prowadzili gorączkowe poszukiwania, niestety bez efektu. Dlatego w 1897 uznano wynalazcę za zmarłego.

Co tak naprawdę wydarzyło się 16 sierpnia 1890 roku?

Podejrzewano samobójstwo. Wnuczek brata Louisa, który powtarzał słowa dziadka, twierdził, że Le Prince miał ochotę ze sobą skończyć, ponieważ był na skraju bankructwa i nie wiedział, jak sobie z tym poradzić. Miał wtedy dokładnie zaplanować swoją śmierć tak, żeby jego ciało nigdy nie zostało odnalezione. Tej teorii przeczy historyk filmu, Georges Potonniée, który twierdzi, że Louisowi powodziło się dobrze, a on sam rozkwitał w swoim przedsięwzięciu i o ile w grę nie wchodziło coś innego niż finanse, nie miał powodu do popełnienia samobójstwa. Szczególnie że miał właśnie opatentować swój projektor, szykował się przecież na przełomowy pokaz w Nowym Jorku.

W takim razie może ucieczka? Stosunkowo niedawno pojawiły się spekulacje, jakoby rodzina miała mu kazać wynieść się jak najdalej, bo Louis był homoseksualistą. Jedynym dowodem w tej sprawie miał być jakiś zapis znaleziony prawie sto lat później przez dyrektora biblioteki w Dijon, według której mężczyzna umarł w Chicago w 1898 roku, z dala od gardzącej nim rodziny. Jednak nie ma żadnych przesłanek wskazujących na to, że Prince był zainteresowany mężczyznami, a śladów mężczyzny w Chicago nie znaleziono.

Ale jeśli nie ucieczka, to może morderstwo? W końcu w wyścigu o stworzenie filmu brał udział także Edison ze swoją drużyną - bardzo zdeterminowany, żeby wygrać. A na Manhattanie już czekało mieszkanie, w którym miał odbyć się pokaz wynalazku Le Prince'a. Jego żona, Elizabeth, od razu wiedziała, kto stoi za zaginięciem męża, jednak nie było na to żadnego namacalnego dowodu. A ponieważ Le Prince nie mógł być jeszcze uznany za zmarłego, rodzina nie miała praw do jego dzieł i nie dało się uzyskać patentu. Dlatego Edison szybko wkroczył na scenę – skoro jego największy rywal, z którym właściwie już przegrał, zniknął, miał więcej czasu na dopracowanie swojego urządzenia.


Już w 1891 roku opatentował kinetoskop, który pozwalał obejrzeć film przez jednego człowieka. Niedługo później już pojawił się z projektorem umożliwiającym oglądanie filmu przez wiele osób. W tym czasie we Francji pojawili się także bracia Lumière, przez co całkowicie zapomniano o zaginionym wynalazcy. Iskierka nadziei pojawiła się podczas procesu Edisona z byłym współpracownikiem, kiedy na świadka powołano syna Le Prince'a, Adolphe’a. Miał on udowodnić, że Edison nie był pierwszą osobą, która stworzyła narzędzie do nagrywania filmów. Jednak na wszelki wypadek rodzinę Francuza sobie odpuszczono, gdyby przyszło im do głowy procesować się o pierwszeństwo Le Prince'a. Dwa lata później Adolphe został postrzelony w głowę podczas polowania na kaczki. Nie wiadomo, czy był to wypadek, czy ktoś zrobił to specjalnie i ma to związek z Louisem.

Według innej teorii Le Prince został zamordowany, ale sprawcą miał być brat. W końcu to on widział Louisa jako ostatni. A jeśli, jak twierdził, jego brat miał skłonności samobójcze, to czy puściłby go samego w taką podróż? Dlatego podejrzewano, że Le Prince wcale nie wsiadł do pociągu, była to opowieść, którą jego brat miał wymyślić, żeby odsunąć od siebie podejrzenia. Jednak tu są pewne nieścisłości – w Dijon bagaż wynalazcy został oddany do osobnego przedziału, a w Paryżu żadnych zalegających tobołków nie było.

W 2003 roku odkryto we francuskim archiwum ciekawą rzecz – fotografię z 1890 roku, na której widniało wyłowione z wody ciało wysokiego mężczyzny. Mężczyzna przedstawiony na zdjęciu bardzo przypominał zaginionego Le Prince'a. Jednak ani nie jest pewne, że to on, ani nie tłumaczy, co się dokładnie wydarzyło.

Dlatego z nieco mniej ekscytującym, ale równie smutnym wyjaśnieniem przychodzi prawnuczka wynalazcy. Pociąg z Dijon przyjechał do Paryża o jedenastej w nocy. Jest możliwość, że znajomi Le Prince'a po niego nie wyjechali, więc drogę do swojej pracowni musiał przebyć dorożką. A w tym czasie w Paryżu ostrzegano przed grasującymi złodziejami, którzy upodobali sobie osoby podróżujące samotnie. Dlatego jeden z nich mógł znokautować wynalazcę, po czym wrzucić jego obezwładnione ciało do Sekwany, zabierając cenny sprzęt, który Le Prince wiózł ze sobą.

Oglądany: 39276x | Komentarzy: 8 | Okejek: 133 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało