JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

7 szalonych operacji, czyli czym naprawdę zajmują się służby specjalne

113 218  
315   35  
Amerykańskie służby specjalne przodują w zakrojonych na szeroką skalę operacjach, których skutki wpływają na cały świat. Dobrze jednak, że niektóre operacje ograniczają się wyłącznie do amerykańskiego podwórka…

#1. Orgazm o północy


W latach 50. CIA kontrolowało kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt tzw. bezpiecznych domów ulokowanych w różnych częściach San Francisco, Nowego Jorku czy Marin. Domy wyposażone były w liczne lustra weneckie, zza których agenci CIA obserwowali, jak nieświadomi klienci reagowali na podawane im przez prostytutki LSD. Operacja „Orgazm o północy” służyła przede wszystkim badaniom. CIA zależało na odkryciu nowych metod szantażowania wybranych osób oraz na przetestowaniu potencjalnych możliwości stosowania środków odurzających w prawdziwych akcjach. [1]

#2. Eksperyment z Tuskegee


Eksperyment z Tuskegee zapoczątkowano w 1932 roku. Trwał czterdzieści lat i… nie spełniał żadnych współczesnych standardów, a ktoś, kto wpadłby na taki pomysł, zostałby natychmiast uznany za wariata. Postanowiono bowiem… badać naturalny rozwój kiły u czarnoskórych mężczyzn. Grupę badawczą zarażono, by potem — pomimo na przykład potwierdzenia skuteczności penicyliny w zwalczaniu kiły — zaniechać jej leczenia. Pacjentów okłamywano, mówiąc, że otrzymują darmowe leczenie, tymczasem odnotowywano jedynie objawy. [2]

#3. Operacja Bluszcz


Konkurujące ze sobą podczas zimnej wojny mocarstwa prześcigały się wzajemnie w opracowywaniu kolejnych technologii. Rosjanie dysponowali umieszczonymi pod wodą kablami, które służyły do komunikacji. I nimi właśnie — ulokowanymi pod powierzchnią Morza Ochockiego — zajęli się Amerykanie. Połączone siły CIA, NSA i amerykańskiej marynarki zdołały zamontować długie na 6 metrów urządzenie do przechwytywania sygnałów nadawanych przez Rosjan. Co szczególnie imponujące, podsłuch został w taki sposób skonstruowany, by mógł samoczynnie odłączyć się, gdyby Rosjanie zdecydowali się wynurzyć przewód (na przykład w celu naprawy). [3]

#4. Projekt Thor


Broń konwencjonalna powoli staje się przeżytkiem, walka jest niezwykle kosztowna i jednocześnie niezbyt efektywna. Stąd zapotrzebowanie na broń innego rodzaju — i między innymi stąd też zainteresowanie ujawnionym w 2003 roku projektem Thor. Amerykanie planowali rozmieścić na ziemskiej orbicie szereg dział, które byłyby w stanie z ogromną siłą razić cele naziemne. System miał zostać skonstruowany w taki sposób, że Amerykanie byliby w stanie uderzyć w dowolny cel na Ziemi w ciągu kilku minut od wydania rozkazu ataku. Pocisk osiągałby 3400 metrów na sekundę — Mach 10! W tym kontekście nazwa projektu zupełnie nie dziwi… [4]

#5. Operacja Popeye


Zabawa w Boga to pokusa, której człowiek ulega nadzwyczaj często. Kusi możliwość kontrolowania ludzi czy… żywiołów. Operację Popeye przeprowadzono w latach 1967-1972 podczas wojny wietnamskiej. Amerykanie postanowili wpłynąć na klimat i zabrać się za tzw. zasiewanie chmur. Chodziło o to, by przedłużyć porę deszczową — chciano, aby ponadprzeciętne opady rozmiękczyły drogi, wywołały lawiny i doprowadziły do wylania rzek, utrudniając poruszanie się m.in. wietnamskim transportom. [5]

#6. Operacja Spinacz


Zdarza się, że szczególnie zdolni przestępcy wcale nie trafiają do więzienia — i dotyczy to nawet niemieckich zbrodniarzy wojennych. Po zakończeniu II wojny światowej Amerykanie postanowili podkupić niemieckich naukowców, techników i inżynierów na usługach SS i NSDAP. Przemycili zainteresowanych do Stanów Zjednoczonych, stworzyli im nowe tożsamości i zaproponowali pracę na usługach rządu. Wielu nazistów uniknęło dzięki temu kary, a potem przyczyniło się do dużych odkryć. [6]

#7. Kocia bomba


Bomba zrzucona z powietrza ma dwie możliwości — trafić w cel lub nie. Podczas II wojny światowej Amerykanie zastanawiali się, jak zwiększyć prawdopodobieństwo tego pierwszego przypadku. I wymyślili… kocią bombę. Uznali, że dobrym pomysłem będzie zrzucenie ze spadochronem kota z przyczepioną doń bombą, ponieważ koty tak bardzo nie znoszą wody, że z pewnością instynktownie tak pokierują spadochronem, by wylądować na statku przeciwnika. Szalony projekt zarzucono już na etapie testów — okazało się, że koty mdleją natychmiast po wyrzuceniu ich z samolotu. [7]

Oglądany: 113218x | Komentarzy: 35 | Okejek: 315 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało