JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Penis jako szkodliwy konstrukt społeczny, czyli naukowy trolling badań nad gender

70 659  
250   56  
Grupie naukowców udało się opublikować w jednym z pism naukowych fejkową, pełną niezrozumiałego bełkotu pracę, która ma dowodzić, że męskie genitalia nie są tak naprawdę genitaliami, a funkcjonują raczej w sferze mentalnej i są odpowiedzialne za globalne ocieplenie.


Jednym z największych problemów współczesnej nauki są wyrastające jak grzyby po deszczu otwarte pisma naukowe, którym badacze muszą płacić za możliwość publikowania swoich prac. Prowadzi to często do sytuacji, w której mało wiarygodne i pełne błędów badania zostają opublikowane, a później czytane i cytowane przez media jako rzecz święta, „bo przecież ukazały się w piśmie naukowym”. W marcu 2017 roku uwagę świata nauki zwrócili na siebie polscy badacze, którzy najpierw stworzyli postać doktor Anny O. Szust, nadali jej fikcyjne tytuły naukowe, stworzyli fikcyjne osiągnięcia w nauce, a następnie wysłali jej fikcyjne CV redakcjom 360 pism naukowych. Mimo że prace Anny O. Szust nie istniały w żadnym indeksie prac naukowych, fałszywa pani doktor otrzymała kilkadziesiąt propozycji pracy. 2 miesiące później Internet obiegła wiadomość, że w jednym z pism naukowych ukazała się – zrecenzowana! – praca pt. „Penis konceptualny jako szkodliwy konstrukt społeczny”, której (prawdziwi) autorzy próbowali dowieść, że penisa nie należy postrzegać w kategorii męskiego organu rozrodczego, a raczej jako „wysoce płynny, płciowo performatywny konstrukt społeczny”. W rzeczywistości autorzy pracy, dr Peter Boghossian i doktorant James A. Lindsay, którzy napisali ją pod pseudonimami „Jamie Lindsay” i „Peter Boyle”, już po publikacji otwarcie stwierdzili, że nie mają zielonego pojęcia, o czym tak naprawdę jest ich dzieło, a chcieli zwrócić uwagę na problem z otwartymi pismami naukowymi, którym trzeba płacić za publikację, oraz niezrozumiały język, którym posługują się współcześni badacze gender (i postmoderniści w ogóle).

Autorzy przyznali, że zależało im na tym, by praca była możliwie najbardziej bełkotliwa i całkowicie niezrozumiała oraz nie spełniania żadnych norm publikacji w piśmie naukowym . Aby spełnić te warunki, Boghossian i Lindsay zdecydowali się używać żargonu typowego dla tego obszaru badań i słów takich jak „dyskursywny” czy „izomorfizm” (wtf), bezsensownych konceptów („bardzo męscy mężczyźni znajdują się zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz określonego dyskursu”), alarmującej terminologii („społeczeństwo pre/post patriarchalne”), sprośnych odniesień do slangowych określeń penisa, obraźliwych stwierdzeń („niektórzy mężczyźni nie mają dzieci, ponieważ nie potrafią zmusić partnerki do seksu”) oraz aluzji do gwałtu („manspreading* zachęca mężczyznę do gwałcenia wolnej przestrzeni wokół niego”). Na koniec badacze upewnili się jeszcze, że praca nie ma absolutnie najmniejszego sensu, i przyznali, że efekt końcowy ich bardzo zadowolił.

* pozycja, w której mężczyzna siedzi z nogami rozchylonymi na boki

Poniżej kilka przykładów z pracy (przetłumaczonych przez Google Translatora, bo i tak ma to tyle samo sensu, co po profesjonalnym tłumaczeniu):

Stwierdzamy, że penisy nie są najlepiej rozumiane jako męskie narządy płciowe, czy też jako organ płci męskiej, ale zamiast tego jako urzeczywistniony konstrukt społeczny, który jest zarówno szkodliwy, jak i problematyczny dla społeczeństwa i przyszłych pokoleń. Koncepcyjne penis stwarza poważne problemy w związku z tożsamością płciową i tożsamością reprodukcyjną w dynamice społecznej i rodzinnej, jest wykluczające społeczności pozbawione praw odmiennych w oparciu o płeć lub tożsamość reprodukcyjną, jest trwałym źródłem nadużycia dla kobiet i innych grup i osób zepchniętych na tle płciowym. Skutecznego źródła gwałtu i jest czynnikiem decydującym o znacznej zmianie klimatu.

Dalej badacze bronią postawionej wyżej tezy o tym, że zmiany klimatyczne to wina penisa:

Niszczycielskie, niezrównoważone hegemoniczne męskie podejście do nacisku na politykę i działania w zakresie środowiska to przewidywalne rezultaty zgwałcenia natury przez zdominowany przez mężczyzn sposób myślenia. Ten sposób myślenia najlepiej jest uchwycić, rozpoznając rolę [sic] w konceptualnym penisie trzyma się psychologii męskiej. Kiedy stosujemy się do naszego środowiska naturalnego, zwłaszcza dziewiczych środowisk, które można tanio zepsuć za swoje zasoby materialne i zostawić zniszczone i osłabione, gdy nasze patriarchalne podejście do zysków gospodarczych ukradło ich nieodłączną wartość, ekstrapolację kultury gwałtu związaną z prąciem pojęciowym Staje się jasne.

Oraz dalej:

Toksyczność hiperpłaszczynowa wywodzi się bezpośrednio z konceptualnego prącia i stosuje się do wspierania materializmu neokapitalistycznego, który jest podstawowym czynnikiem powodującym zmiany klimatu, zwłaszcza w szalejącym użyciu technologii spalania węglowych paliw kopalnych i nieostrożnej dominacji środowisk naturalnych pierwotnych. Nie musimy głęboko zagłębiać się w krytykę dialektycznego obiektywizmu, czy też ich relacji z męskimi tropami, jak prącie pojęciowe, aby skutecznie krytykować (wykluczające) dialektykę obiektywizm. Wszystkie perspektywy mają znaczenie.
Jak by tego było mało, ostatni fragment pochodzi z nieistniejącej pracy, do której w tekście odnoszą się autorzy, a został stworzony przez… generator komputerowy. Autorzy użyli w sumie dwudziestu źródeł i wszystkie z nich były fikcyjne. Początkowo mieli tylko 16, ale po przeczytaniu pracy niezależny recenzent pisma Cogent Social Sciences, w którym praca się ukazała, zasugerował, by dołożyć jeszcze kilka. Autorzy zdradzili, że wprowadzenie wszystkich poprawek recenzenta zajęło im 2 godziny, w trakcie których dołożyli jeszcze od siebie coś o „pojedynkach na długość fiuta”.

Dalej badacze opisują dokładnie, co kierowało nimi, gdy zdecydowali się opublikować swoją pracę oraz analizują różne aspekty z tym związane.
Praca została skomentowana na różne sposoby – w zależności od poglądów – w Internecie (wystarczy wpisać w Google oryginalny tytuł), a całość wraz z dosyć obszernym komentarzem autorów można znaleźć tu (po angielsku).

PS Zauważyliście, jak dobrze poradził sobie z tym bełkotem Google Translator? No właśnie...

Oglądany: 70659x | Komentarzy: 56 | Okejek: 250 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

14.12

13.12

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało