JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Najistotniejsze momenty w historii narkotyków

72 737  
209   66  
Sztuka ugniatania sobie mózgu na papkę jest równie długa, co historia naszego człowieczego gatunku. Można więc pomstować do woli i tupiąc nóżką wykrzykiwać, że to wszystko wina mediów, które regularnie zachęcają dziatki do ćpania opiatów, ale ostatecznie nikt nie zaprzeczy, że dragi mają się dobrze od samego zarania dziejów.


Dziś spróbujemy się przyjrzeć przeszłości narkotyków oraz krótko omówić najbardziej przełomowe momenty i punkty zwrotne w ich historii.

Najstarszy archeologiczny dowód na stosowanie alkoholu

Ten fakt powinien znać każdy szanujący się Menelaos z Delirium, czyli grecki bóg pijaństwa rezydujący pod każdym sklepem z tanimi owocowymi sokami wyskokowymi. Najstarszym śladem pędzenia procentowych drinków są dzbany, które odnaleziono w neolitycznej wiosce Jihau położonej na północy Chin. Dokładniejsza analiza wysuszonej zawartości tych naczyń pozwoliła z całą pewnością stwierdzić, że jakieś 7000-6650 lat przed naszą erą były one wypełnione sfermentowanym napojem z winogron, miodu oraz jagód głogu. Trudno sobie wyobrazić, jak ten leciwy specyfik mógłby smakować. Pewne jest natomiast to, że dawne ludy wiedziały jak zaimprezować wcale nie gorzej niż my.


Opium dla Chin

Opium to mleczko otrzymywane z młodych makówek. Pierwsze wzmianki o stosowaniu tej bogatej w 20 różnych alkaloidów substancji sięgają prawie 3000 lat p.n.e. Z opium, jako wyjątkowo skutecznego środka znieczulającego, korzystali Asyryjczycy, Grecy, Rzymianie i Chińczycy. W okolicach IX wieku islamscy kupcy ściągnęli ten specyfik do Chin, gdzie znalazł on zastosowanie jako środek pomocny w hamowaniu u pacjentów rozwolnień będących wynikiem zachorowania na czerwonkę. Chińczycy wkrótce też zaczęli stosować opium jako używkę. Palenie tego narkotyku wgryzło się w lokalną kulturę. Szybko pojawił się więc problem z uzależnieniami.


Z czasem to rozmiłowanie Azjatów w zażywaniu makówkowego dragu zaowocowało dwoma wojnami! W XIX wieku władze Chin zaczęły domagać się, aby kupcy nabywający w ich kraju ryż, herbatę i jedwab, płacili za te dobra w srebrze. Wtedy angielscy handlowcy wprowadzili w obrót nowy środek płatniczy – opium. Cesarz Daoguang nie mogąc sobie poradzić ze swymi zaćpanymi rodakami nakazał zniszczyć kontrabandę (łącznie ok. 20 tysięcy skrzyń pełnych narkotyku!). To z kolei nie spodobało się rządowi Wielkiej Brytanii, który wypowiedział Chinom wojnę.


Pierwszy przykład „wojny przeciw narkotykom”

Narzucanie obywatelom prawa karzącego ich za konsumpcję dragów wcale nie jest wymysłem współczesnych polityków. Pierwszy zakaz sięgania po środki psychoaktywne regulował szariat, czyli zbiór praw obowiązujących wyznawców Islamu. Powołując się na konkretny zapis z Koranu, w VII wieku naszej ery muzułmańscy duchowni wykluczyli alkohol z życia każdego muzułmanina. Mimo że niekiedy zapis w świętej księdze islamu interpretowany jest jako boski zakaz konsumpcji wszelkiego typu środków psychoaktywnych, to np. palenie haszyszu stało się tradycyjną czynnością w wielu muzułmańskich kulturach.


Ten zwyczaj nie do końca podobał się władzom niektórych krajów zdominowanych przez islam, które próbowały proceder ten ukrócić. W XI i XII wieku w Egipcie trwała potężna kampania przeciw rozmiłowanym w haszyszowym dymku sufim. Oprócz surowych kar za spożywanie tego specyfiku, władze robiły regularne naloty na plantacje marihuany. Zazwyczaj kończyło się to niszczeniem całych pól uprawnych.

Wykorzystywanie narkotyków podczas wojny

Wszyscy słyszeliśmy o brytyjskich i amerykańskich eksperymentach, w których to szukano sposobu na wykorzystanie dragów w czynnościach wojennych. Pewnie niejeden współczesny weteran z rozrzewnieniem wspomina czasy, gdy to całkiem legalnie, w imię nauki, faszerowany był końskimi dawkami LSD…
Okazuje się, że na pomysł stosowania środków psychoaktywnych podczas bojowych manewrów wpadli już 800 lat temu wikingowie. W 1784 roku taką teorię wysnuł szwedzki profesor - Samuel Ödmann. Twierdził on, że wielu wikingów przed ruszeniem w bój sięgało po wywar z grzyba zwanego Amanita muscaria, czyli znanego nam wszystkim muchomora czerwonego.


Napój ten miał pomóc wojownikom w osiągnięciu szału bojowego. Nie do końca wiadomo z jakich źródeł korzystał ów uczony. Wielu przeciwników jego teorii twierdzi, że wściekłość berserkera nijak się ma do działania muscimolu, czyli muchomorowego alkaloidu, który raczej wywołuje stany pełnego relaksu, radości i rozluźnienia. Tak czy inaczej, wizerunek ogarniętego wojennym szałem wikinga zażerającego się czerwonymi kapeluszami na dobre wpasował się w kulturę.


Europejczycy poznają tytoń

W 1493 roku Krzysiek Kolumb przytaszczył z Nowego Świata ciekawą roślinkę – tytoń. Susz ten palony był przez rdzennych mieszkańców obu Ameryk. W małych ilościach. Głównie podczas wszelkiego typu ceremonii i obrzędów. Europejczycy zachwycili się tym egzotycznym produktem i już wkrótce tytoń stał się jednym z najważniejszych towarów handlowych, a także przyczyną uzależnień, nowotworów oraz brzydkich zdjęć na paczkach papierosów...


Niedługo po tytoniu Europejczycy poznali też liście koki, które po odpowiedniej obróbce stały się prawdziwym imprezowym hitem znudzonych mieszczuchów.

Metamfetamina podbija serca żołnierzy

W 1893 roku japoński chemik Nagayoshi Nagai zsyntetyzował metamfetaminę z efedryny. Była to substancja o bardzo podobnym działaniu do odkrytej w niemieckim laboratorium sześć lat wcześniej amfetaminy. Początkowo widziano w metamfetaminie środek, który może przydać się do leczenia niektórych schorzeń dróg oddechowych. Z czasem jednak doceniono jego efekty uboczne, czyli pobudzenie i brak chęci snu. W czasie II Wojny Światowej narkotyk ten nakręcał całe oddziały czołgistów, lotników i skierowanych w sam środek wojennej pożogi żołnierzy, którzy nie mogli pozwolić sobie na dyskretne przycięcie komara.


Narodziny morfiny

Medyczne dobrodziejstwa opium znane były od setek lat, jednak dopiero w 1804 roku niemiecki farmakolog Friedrich Sertürner wyizolował z makowego mleczka czynny alkaloid. Związek ten miał silne właściwości usypiające i przeciwbólowe, więc uczony postanowił nazwać go na cześć greckiego boga snu – Morfeusza. Słusznie uznał, że substancja wprowadzi prawdziwą rewolucję w świecie medycyny. Sertürner postanowił przetestować działanie morfiny na trójce nastoletnich chłopców. Mało brakowało, a jego doświadczenie skończyłoby się katastrofą. Farmakolog podał dzieciakom zbyt dużą dawkę narkotyku i prawie je zabił.


Mimo tej początkowej wpadki morfina do dziś pozostaje jednym z największych skarbów współczesnej medycyny, bijąc na łeb jakiekolwiek inne środki przeciwbólowe.

Powstanie LSD i ruchów hippisowskich

W 1938 roku szwajcarski uczony Albert Hoffman zsyntetyzował dietyloamid kwasu D-lizergowego, czyli LSD. Za główny substrat w syntezie chemicznej posłużyła mu obecna w sporyszu ergotamina. Gdyby nie pamiętny dzień 1943 roku, uczony nigdy by się nie przekonał, że substancja, która miała być podstawą leku pobudzającego układ oddechowy, jest też wynalazkiem 100 razy mocniejszym niż zawarta w halucynogennych grzybkach psylocybina.


Hoffman pracując w swoim laboratorium przypadkiem przyjął niewielką dawkę swego wynalazku. Kiedy poczuł się trochę „dziwnie”, rozpuścił w wodzie 0,25 mg LSD i po kilkudziesięciu minutach całkiem wystrzelony na orbitę wsiadł na rower i odbył bardzo inspirującą przejażdżkę do domu.


Wkrótce produkowany przez firmę Sandoz kwas stał się nowym, intrygującym środkiem o rzekomo dużym potencjale w psychiatrii. Mimo że lekarze nie za bardzo wiedzieli jak się do tego specyfiku zabrać, to sami chętnie testowali go na sobie. Wkrótce po tabletki i ampułki sprzedawane pod nazwą Delysid zaczęli sięgać też inni ciekawi działania psychodeliku obywatele. W latach 60. kwas stał się jedną z najważniejszych podwalin całego ruchu hippisowskiego i natchnieniem dla ówczesnych artystów.

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5

Oglądany: 72737x | Komentarzy: 66 | Okejek: 209 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało