JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
...BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Czy w Biblii opisano UFO?

39 279  
113   117  
W Biblii znajduje się wiele intrygujących relacji na temat pojazdów powietrznych, które zostały opisane za pomocą dostępnych wówczas słów i pojęć.


Izraelici nie posiadali odpowiedniej wiedzy technologicznej, aby zrozumieć działanie latających maszyn, więc opisując je używaliby takich zwrotów jak "ognisty wóz", "latający zwój", "słup obłoku", czy też "rydwan Boży". Warto się zastanowić, czy w istocie nie opisywali UFO.

Od zarania dziejów ludzie obserwują dziwne obiekty poruszające się po niebie. Relacje o takich obserwacjach znajdziemy w opowieściach wielu starożytnych kultur, których członkowie byli świadkami przelotu niezwykłych pojazdów wysoko ponad ziemią. Naturalnie, ludzie sprzed tysięcy lat nie posiadali odpowiedniej wiedzy technologicznej, przez co działanie takich obiektów było dla nich zupełnie niezrozumiałe. Pojazdy poruszające się w powietrzu uznawali zatem za coś boskiego.

Starożytni ludzie nie posiadali również odpowiedniego słownictwa do opisania takich maszyn, przez co nigdy nie określali ich jako "latające spodki", "maszyny powietrzne" czy też "statki kosmiczne". Starali się je opisać za pomocą dostępnych im wówczas słów i pojęć, a także próbowali odnieść je do rzeczy znanych im z życia codziennego. W ten sposób na widok latających maszyn używali takich zwrotów jak "ognisty wóz", "latający zwój", "słup obłoku", "rydwan Boży" czy też "chwała Pana". Wiele dawnych kultur przekazywało takie opisy w formie ustnej, jednak istnieją także spisane relacje. Księgą, w której aż roi się od niezwykłych opisów latających obiektów jest Biblia. Zerknijmy na niektóre z tych relacji.


W drugiej Księdze Królewskiej zawarto historię proroka Eliasza, który wędrował wraz z Elizeuszem. W pewnym momencie doszło do ciekawego zdarzenia:
Podczas gdy Eliasz i Elizeusz szli i rozmawiali, oto zjawił się wóz ognisty wraz z rumakami ognistymi i rozdzielił obydwóch: a Eliasz wśród wichru wstąpił do niebios.
(2 Księga Królewska 2, 11)

Mamy tu interesujący opis, w którym Eliasz został uniesiony do nieba za pomocą czegoś, co zostało określone jako "ognisty wóz". Być może właśnie w ten sposób starano się opisać niezrozumiałą latającą maszynę.

Kilka kolejnych opisów dotyczy niezwykłych obserwacji, jakich świadkami byli Izraelici pod dowództwem Mojżesza w drodze na pustynię Synaj. Trasę wędrówki wyznaczał im dziwny obiekt, który poruszał się w powietrzu:
A Pan szedł przed nimi podczas dnia, jako słup obłoku, by ich prowadzić drogą, podczas nocy zaś jako słup ognia, aby im świecić, żeby mogli iść we dnie i w nocy. Nie ustępował sprzed ludu słup obłoku we dnie ani słup ognia w nocy.
(Księga Wyjścia 13, 22)

Niezwykły obiekt za dnia wskazywał Izraelitom drogę, zaś w trakcie nocy generował światło, aby oświetlać im teren. Niewykluczone, że właśnie w ten sposób prymitywni technologicznie ludzie próbowali opisać latający spodek.



Niedługo później Izraelici buntują się przeciwko Mojżeszowi. Aby zwiększyć jego autorytet, "Bóg" zapowiada zstąpienie na górę Synaj za trzy dni, co zostanie poprzedzone grzmotem trąby. Wówczas to Izraelici mają podejść pod górę, aby na własne oczy zobaczyć chwałę Pana. Po trzech dniach rozlega się dźwięk trąby, a Bóg przybywa na górę Synaj. Oto opis tego zdarzenia:
Trzeciego dnia rano rozległy się grzmoty z błyskawicami, a gęsty obłok rozpostarł się nad górą i rozległ się głos potężnej trąby, tak że cały lud przebywający w obozie drżał ze strachu. Mojżesz wyprowadził lud z obozu naprzeciw Boga i ustawił u stóp góry. Góra zaś Synaj była cała spowita dymem, gdyż Pan zstąpił na nią w ogniu i uniósł się dym z niej jakby z pieca, i cała góra bardzo się trzęsła. Głos trąby się przeciągał i stawał się coraz donośniejszy. Mojżesz mówił, a Bóg odpowiadał mu wśród grzmotów. Pan zstąpił na górę Synaj, na jej szczyt.
(Księga Wyjścia 19, 16-20)

Mamy tu intrygujący opis tego, w jaki sposób "Bóg" przybył na górę Synaj w obłoku, czemu towarzyszył wielki hałas, ogień oraz dym. Być może mowa tu o lądowaniu statku kosmicznego, do którego istoty pozaziemskie celowo dodały efekty dźwiękowe i wizualne, aby wywrzeć ogromne wrażenie na prymitywnych technologicznie Izraelitach.


Następnie "Bóg" zaprasza Mojżesza, aby ten wstąpił na górę Synaj po odbiór kamiennych tablic z przykazaniami. Oto opis tego zdarzenia:
Gdy zaś Mojżesz wstąpił na górę, obłok ją zakrył. Chwała Pana spoczęła na górze Synaj, i okrywał ją obłok przez sześć dni. W siódmym dniu Pan przywołał Mojżesza z pośrodka obłoku. A wygląd chwały Pana w oczach Izraelitów był jak ogień pożerający na szczycie góry.
(Księga Wyjścia 24, 15-18)

Mamy tu kolejny ciekawy opis "chwały Pana", opisanej jako błyszczący obłok mieniący się światłem. Świadkami tego zdarzenia było tysiące Izraelitów.

Następna relacja pochodzi z Księgi Daniela, w której prorok Daniel przytacza następujący opis:
Patrzyłem, aż postawiono trony, a Przedwieczny zajął miejsce. Szata Jego była biała jak śnieg, a włosy Jego głowy jakby z czystej wełny. Tron Jego był z ognistych płomieni, jego koła – płonący ogień. […] Patrzałem w nocnych widzeniach: a oto na obłokach nieba przybywa jakby Syn Człowieczy.
(Księga Daniela 7, 9-11)

Prorok Daniel obserwuje pojazd, który określa jako "ognisty tron z kołami na obłokach nieba". Właśnie w taki sposób prymitywny technologicznie człowiek sprzed 2500 lat starałby się opisać pojazd powietrzny.


Ostatni ciekawy opis znajdziemy w Księdze Ezechiela, w której prorok Ezechiel opisuje dziwny pojazd, który zstąpił do niego z nieba:
Patrzyłem, a oto wiatr gwałtowny nadszedł od północy, wielki obłok i ogień płonący oraz blask dokoła niego, a z jego środka promieniowało coś jakby połysk stopu złota ze srebrem, ze środka ognia.
(Księga Ezechiela 1, 4)

"Ogień płonący” i "promieniujący połysk stopu złota ze srebrem" mogą być określeniami statku kosmicznego oraz migających świateł.

Następnie Ezechiel opisuje cztery istoty żyjące, wokół których znajdują się cztery metaliczne koła.
Oto przy każdej z tych czterech istot żyjących znajdowało się na ziemi jedno koło. Wygląd tych kół i ich wykonanie odznaczały się połyskiem tarsziszu, a wszystkie cztery miały ten sam wygląd i wydawało się, jakby były wykonane tak, że jedno koło było w drugim. Mogły chodzić w czterech kierunkach; gdy zaś szły, nie odwracały się idąc.
(Księga Ezechiela 1, 15-17)


Ezechiel opisał zapewne wygląd małych latających spodków, które określa mianem kół świecących niczym tarszisz. Opisuje także sposób poruszania się latających spodków, co wychodzi mu całkiem dobrze jak na prymitywnego technologicznie człowieka – "koło jedno w drugim, a gdy szły nie odwracały się".

Wszystkie te relacje zostały spisane dawno temu przez ludzi, którzy starali się opisać to co widzą za pomocą dostępnych im wówczas słów oraz pojęć. Mamy tu spisane świadectwa i jedyne co nam pozostaje, to interpretacja tych opowieści. Czy te opisy to jedynie efekt wybujałej wyobraźni, czy też może próba opisania tego, co starożytni ludzie widzieli na własne oczy? Bóg raczej nie potrzebowałby statków kosmicznych, a dawnym ludziom ciężko byłoby wymyślić opisy urządzeń technicznych z metalu wznoszących się w powietrzu, latających kół, migoczących świateł i całej masy technologii, którą Ziemianie zaczęli opracowywać dopiero w erze nowożytnej. Być może zatem te niezwykłe opisy są śladem kontaktu starożytnych z istotami pozaziemskimi, które z powodu niezrozumienia technologicznego brane były za istoty boskie. Relacje o takich kontaktach przekazywały wszystkie starożytne kultury na całej planecie.

Oglądany: 39279x | Komentarzy: 117 | Okejek: 113 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało