JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
...NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Gdy zderzą się piksele, czyli 72-godzinny eksperyment z dość nieoczekiwanym zakończeniem

165 643  
808   84  
Fascynujący akt historii ludzkości odegrany na Reddit. Na Prima Aprilis portal ten rozpoczął mały eksperyment. Dał użytkownikom, anonimowo, pustą kartę nazwaną "Place" czyli miejsce.


Od autora: Poniższy tekst jest tłumaczeniem oryginału napisanego przez użytkownika Reddita: sudoscript. Nie zmieniałem formy osobowej.
Za wszelkie błędy odpowiada oczywiście aktualna władza na umyśle moim oraz wiedza i umiejętności.
Tekst jest długi, więc przed rozpoczęciem czytania polecam zrobienie sobie kawy/herbaty.

Zasady były proste

Każdy mógł wybrać jeden piksel z 16 kolorów i postawić go w dowolnym miejscu. Mogli stawiać tyle pikseli i w tylu kolorach, ile tylko zechcieli. Musieli tylko poczekać kilka minut przed postawieniem kolejnego.
Przez następne 72 godziny to co się wydarzyło było wprost niesamowite. Zbiorowe dzieło, które zaszokowało nawet samych twórców.
Z jednej, pustej karty i kilku prostych zasad bez żadnego planu powstało to:

Każdy widoczny tu piksel był postawiony ręcznie

Każda ikonka, flaga czy mem skrupulatnie tworzone były przez miliony ludzi, którzy nie mieli ze sobą nic wspólnego - oprócz dostępu do internetu. W jakiś sposób to, co wydarzyło się na Reddicie przez te 72h, było narodzinami Sztuki.

Jak do tego doszło?

Mimo że dość bacznie śledziłem to co się dzieje na Placu, nie mogę streścić opowieści, które się za tym kryły w kilku słowach. Było to pole niezliczonych dramatów - pomysłów, walk, bitew, wojen – o których nawet sam nie mam pojęcia. Rozgrywały się one na małych forach i prywatnych czatach, zbyt wiele działo się jednocześnie, bez przerwy, by móc śledzić wszystko. I oczywiście musiałem też spać.
Ale w centrum historii Placu mamy niekończącą się opowieść o trzech siłach, dzięki którym sztuka, akt kreacji i technologia były możliwe.

Kreatorzy

Jako pierwsi pojawili się Kreatorzy. Byli artystami, dla których pusta karta była nieodpartą okazją.
Gdy Plac został otwarty, bez żadnego ostrzeżenia pierwsi użytkownicy zaczęli umieszczać piksele na chybił trafił, tylko po to, by zobaczyć co mogą zrobić. W ciągu kilku minut na Placu zaczęły się pojawiać pierwsze szkice. Surowe i dziecinne, przypominające malunki jaskiniowców, twórczość artystów dopiero rozwijających swe skrzydła.


Nawet od tego skromnego początku Kreatorzy szybko zauważyli, że piksele posiadają władzę i masę potencjału. Ale pracując samotnie, mogą umieścić tylko jeden piksel co 5 lub 10 minut. Robienie czegoś bardziej sensownego potrwa wiecznie - jeśli ktoś oczywiście nie zepsułby ich pracy podczas jej tworzenia. Aby zrobić coś większego, musieliby działać wspólnie.
To wtedy ktoś wpadł na genialny pomysł skorzystania z siatki. Wzięli prosty koncept - rysunek nałożony na siatkę, pokazujący gdzie powinien się znajdować każdy z pikseli - i połączyli to z obrazem, który przebrzmiewał młodzieńczym humorem Redditów. Zaproponowali narysowanie Dickbutta.


Placonicy (mieszkańcy r/place) szybko zabrali się do roboty. Nie trwało to długo – Dickbutt zmaterializował się w ciągu kilku minut w dolnej lewej części karty.

Plac miał swoją pierwszą wspólnie stworzoną Sztukę

Lecz Kreatorzy nie zatrzymali się na tym etapie. Tworzyli więcej dodatków do postaci, dołączyli kolory, próbowali następnie metamorfozy w Dickbutterfly. Za ich dziecinnością kryła się nuta kreatywnego tsunami, które dopiero miało nadejść.
Lecz nie powstało to w jednym momencie. Kreatorzy upili się swoją władzą. Po przeciwnej stronie Dickbutta narodził się mały Charmander. Lecz kiedy tylko pojawił się ten Pokemon, zaczął powstawać wielki męski członek w miejscu jego nogi. Następnie pojawiły się dwa kolejne.
Tego nie było w projekcie. Część Kreatorów gorączkowo próbowała usunąć obraźliwe dodatki, wzywając do "oczyszczenia" sztuki, lecz inni nadal je tworzyli.
Wyglądało na to, że Plac będzie krótkotrwałym eksperymentem, który zaskoczy czymś najmniej spodziewanym. Zostawieni sami sobie Kreatorzy zagrozili zamianą Placu w falliczną fantazję. Oczywiście.


W małym stopniu problemem była niedojrzałość, a większym podstawowa złożoność procesu twórczego. To, z czym Kreatorzy musieli się zmierzyć, było ustaleniem co może stać się tematem przewodnim na Placu: zbyt duża wolność prowadzi do chaosu. Kreatywność wymaga ograniczenia tyle, ile potrzebuje wolności.
Gdy każdy może umieścić piksel w dowolnym miejscu, jak może to nie prowadzić do burdy?

Protektorzy

Zebrała się kolejna grupa użytkowników, którzy szybko zmierzyli się z tym problemem.
Ale podobnie jak prymitywni Kreatorzy, nie byli jeszcze świadomi swojego przeznaczenia na wielkiej białej karcie. Zamiast tego zaczęli upraszczać eksperyment do jednego celu: podbój świata.
Powstały frakcje wokół kolorów, których używali, aby przejąć teren Placu. Niebieski Narożnik (Blue Corner) był jednym z pierwszych i aktualnie największym. Zaczęło się w prawym dolnym rogu i rozniosło jak zaraza. Jego zwolennicy, identyfikujący się z tym kolorem, twierdzili, że ich oczywistym przeznaczeniem było zajęcie Placu. Piksel za pikselem zaczęli przekształcać to w rzeczywistość, w szaleństwie grabiąc ziemie szeroko otwartej przestrzeni.


Niebieski Narożnik nie był jedyny. Inna grupa tworzyła Czerwony Narożnik, po drugiej stronie karty. Jej użytkownicy chylili się ku lewicowym poglądom politycznym. Kolejno powstała Zielona Krata, która szła w kierunku wzoru w kropy, z przeplatającymi się zielonymi i białymi pikselami. Uzyskali oni największą efektywność, ponieważ musieli postawić o połowę mniej kolorowych pikseli niż inne Frakcje.

Nie trwało to długo, nim Frakcje zderzyły się z Kreatorami

Charmander był jednym z wielu miejsc boju. Kiedy Niebieski Narożnik zaczął nadpisywać Pokemony przy pomocy niebieskich pikseli, Kreatorzy odwrócili się od swoich wyniszczających wojen fallicznych w stronę większego zagrożenia, które się pojawiło u ich drzwi.
Kontratakowali przez zamianę niebieskich pikseli na własne. Ale liczby były przeciwko nim. Z myślą skupioną na samej ekspansji, Niebieski Narożnik dowodził znacznie większą armią, niż Kreatorzy mogli zebrać. Więc zrobili oni jedyną rzecz, jaką mogli. Dali za wygraną.

W jakiś sposób poruszyli tym czułą strunę

Stało się to zarzewiem debaty w Niebieskim Narożniku. Jaka była ich rola w odniesieniu do sztuki? Jeden z członków zapytał: "W czasie gdy nasza fala nieuchronnie obejmuje świat od brzegu do brzegu, czy powinniśmy okazywać miłosierdzie dla sztuki, z jaką się spotkamy na drodze?".
To było pytanie, z którym każda z Frakcji mierzyła się w swoim czasie. Przy wszelkiej sile, jaką dał im ekspansywny zapał, co mieli zrobić ze sztuką, która stała na ich drodze?
Wszyscy zdecydowali się na oszczędzenie jej. Jedna po drugiej, Frakcje poczęły przepływać wokół dzieł, zamiast przez nie.



To był punkt zwrotny. Bezmyślne Frakcje zmieniły się w uczynnych Protektorów.

Wciąż brak szczęśliwego zakończenia

Wreszcie, będąc w stanie pokoju z wygłodniałą hordą kolorów, Kreatorzy powrócili do swoich dzieł. Zaczęli tworzyć coraz bardziej złożone obiekty, dodając jeden element po drugim.
Rozpoczęli używania 3-pikselowych czcionek do pisania tekstu. Mem dotyczący prequelu Gwiezdnych Wojen, który był bez ładu i składu, nabrał określonego kształtu, stając się jednym z najbardziej znanych dzieł sztuki na Placu.

Inni łączyli się w kolektywy Kreatorów wokół wspólnych projektów

Organizując się w mniejszych tematach na Reddit, tworzonych specjalnie w tym celu, planowali strategie i dzielili się szablonami.
Jeden z największych sukcesów osiągnęła grupa, która dodała pasek zadań systemu Windows 95 w dolnej części, wykończony przyciskiem Start w rogu.
Gdzie indziej pojawiły się bloki serc. Zaczęli od ledwie kilku, na wzór ikon życia w starych grach wideo, takich jak Zelda, zanim ich grupa zajęła się na dobre tym pomysłem. Pod koniec rozciągnęli to na pół karty, w olśniewającej tablicy flag i wzorów.


I oczywiście był też Van Gogh.

Ale nie wszystko szło dobrze

Protektorzy, których wcześniej przyjęto z wdzięcznością, stali się tyranami dyktującymi modę. Decydowali o tym, co można i czego nie można zrobić. Nie minęło dużo czasu, zanim Kratorzy zaczęli się burzyć pod ich panowaniem.
W międzyczasie, gdy kwestia dzieł została rozwiązana, Frakcje zwróciły się ku sobie, zmuszając zwolenników do wyboru stron w epickich bitwach. Nie mieli czasu na zwracanie uwagi na żałosne zarzuty twórców, którzy chcieli zatwierdzenia pomysłów nowej sztuki.
Walki między Protektorami przybrały parszywy obrót. Streamer z Twicha zachęcał swoich zwolenników do ataku Niebieskiego Rogu przez Fiolet. Były plany bitwy. Były odwołania do emocji. Były nawet fałszywe ataki kolorem przeciwników, w których zwolennicy jednego koloru umieścili piksele przeciwnej strony we własnym wnętrzu, więc mogli w zamian potępić to działanie "wroga" i kontratakować.
Lecz największym problemem dla wszystkich była jedyna ścisła zasada Placu – nie mógł się powiększać. Z Frakcjami zajętymi zmasowanymi bitwami między sobą, Kreatorzy zaczęli uzmysławiać sobie, że nie ma miejsca na tworzenie nowej Sztuki.
Flagi krajów zaczęły pojawiać się właściwie od samego początku. Ale gdy rosły i rosły, zaczęły wzajemnie na siebie nachodzić.
Na niezajętym terytorium środkowej części karty, bez Protektorów pośredniczących między nimi, Niemcy i Francja uczestniczyły w epickiej bitwie, której siła uderzeniowa rozniosła się przez cały Plac.


Nagle wydawało się, że świat, który został uratowany od prymitywnych początków, ulegnie wojnie. Nastąpiły szalone próby dyplomacji między wszystkimi stronami. Przywódcy Protektorów i Kreatorów spotkali się na czatach, ale zwykle tylko wytykali się palcami.
Czego potrzebował Plac to czarny charakter, z którym wszyscy musieli by się liczyć.

Niszczyciele - Wkraczając w Otchłań

Zaczęli na 4chanie - kalekim, rudym przyrodnim bracie Reddita. Nie trwało długo, nim pranksterzy Internetu, najpowszechniejszej strony z obrazkami, zauważyli, co działo się na Reddit. To była zbyt dobra okazja, aby mogli tego nie wykorzystać. I tak zwrócili się do koloru najbliżej ich serca - czarnego. Stali się Otchłanią.
Jak rozdarcie, powoli rozprzestrzeniające się po płótnie, czarne piksele zaczęły wyłaniać się przy środku Placu.


Początkowo inne Frakcje próbowały zawiązać z nimi sojusz, niemądrze zakładając, że dyplomacja będzie tu działać. Ale ponieśli porażkę, ponieważ Otchłań była inna.
Otchłań nie była Protektorem.

W przeciwieństwie do Frakcji, nie liczyli się z żadną Sztuką

Wyznawcy Otchłani popierali jej niszczycielski egalitaryzm, powtarzając tylko to, że "Otchłań będzie wchłaniać". Nie wybrali żadnej ze stron. Chcieli tylko zamalować świat na czarno.
To był dokładnie ten kopniak w tyłek, którego Plac potrzebował. W czasie gdy Kreatorzy byli zajęci walką ze sobą nawzajem, a Protektorzy nadal mierzyli swoją siłę za pomocą ilości kontrolowanej przez nich części karty, nowe - prawdziwe – zagrożenie pojawiło się pod ich nosem.

W obliczu zagłady zebrali się razem, by walczyć z Otchłanią i ocalić ich Sztukę

Lecz Otchłań nie była łatwa do pozbycia się, ponieważ Plac jej potrzebował. Potrzebował destrukcji, aby nowa, lepsza Sztuka mogła powstać z popiołów. Bez Otchłani nie było siły, która mogła oczyścić ze starej Sztuki.

Nienawidziłem Otchłani, lecz oglądając filmik przebiegu zdarzeń zrozumiałem, że jest nieodłączną częścią ekosystemu r/place. Jak pożar lasu, który tworzy miejsce dla nowego życia.

I tak, według projektu czy nie, Otchłań dała początek jednej z największej Sztuki na Placu.
Weźmy na przykład część karty w samym centrum. Niemal od samego początku był to jeden z najbardziej spornych obszarów na mapie. Jak wcześniej, Kreatorzy próbowali przejąć terytorium dla siebie. Najpierw ikonami. Potem skoordynowaną próbą z pryzmatami.
Lecz Otchłań pochłonęła ich wszystkich. Dzieło po dziele było pożerane przez niezaspokojony apetyt chaosu.
A jednak to było dokładnie to, czego potrzebował Plac. Poprzez niszczenie sztuki, Otchłań zmusiła Placowników do wymyślenia czegoś lepszego. Wiedzieli, że potrafią pokonać tę okropność. Potrzebowali tylko wystarczająco dobrego pomysłu, wystarczającej siły i liczby zwolenników, aby pokonać czarnego potwora.
Tym pomysłem była amerykańska flaga.

W ostatni dzień Placu najbardziej nieprawdopodobna koalicja zebrała się, aby pokonać Otchłań raz na zawsze

Byli ludźmi, którzy przy innym razie byli podzieleni każdego dnia - zwolennicy Trumpa i jego przeciwnicy, Demokraci i Republikanie, Amerykanie i Europejczycy. I w tym właśnie czasie przyszli zbudować coś wspólnie, w małym kąciku Internetu, udowadniając w epoce, w której taka współpraca wydaje się niemożliwa, że jednak nadal mogą to zrobić.

Starożytni mieli rację

Eksperyment Reddita zakończył się niedługo później. Było tak wiele innych historii, głęboko w dziesiątkach pod-tematów i czatów, pojawiających się na Placu. Za każdym wspomnianym dziełem, o którym pisałem, stoi setka innych na finalnej karcie. Być może najbardziej niesamowite jest to, że w anonimowej, niczym niewstrzymywanej przestrzeni Internetu, nie było nienawiści lub rasistowskich symboli, w ogóle.

To piękny krąg sztuki, życia i śmierci

I nie po raz pierwszy w naszej historii to widzieliśmy.
Wiele mileniów przed Placem, kiedy sama ludzkość była jeszcze w powijakach (prawdziwych, a nie na Reddit), filozofowie hinduistyczni dyskutowali, że niebiosa były wykonane z trzech rywalizujących, ale koniecznych bóstw, które nazywają Trimurti. Byli to Brahma - Stwórca, Wisznu - Protektor i Śiwa - Niszczyciel.
Bez któregokolwiek z nich Wszechświat by nie działał. Żeby było światło, musi istnieć ciemność. Aby istniało życie, musi być też śmierć. A dla czynu kreacji i sztuki musi być destrukcja.
W ciągu tamtych kilku dni ich wizja okazała się być potwierdzona. W najbardziej dziwaczny sposób Reddit dowiódł, że ludzkie stworzenie wymaga wszystkich trzech.

Finalna Karta


Oglądany: 165643x | Komentarzy: 84 | Okejek: 808 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało