JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Nietypowe ciężarówki startujące w rajdzie Dakar

66 696  
313   46  
Holenderskiego przedsiębiorcę z branży transportu trudno podejrzewać o stworzenie serii jednych z najbardziej szalonych samochodów rajdowych w historii rajdu Dakar. Do tego nie byle jakich, bo ważących kilkanaście ton ciężarówek, dla których jeden silnik to za mało.




Jan De Rooy, bo o nim mowa przygodę z rajdami zaczął w roku 1969 za kierownicą Mini Coopera. Później ścigał się różnymi samochodami, ale największe sukcesy odnosił w wówczas dosyć nowoczesnym samochodzie DAF 555. Nazwa firmy może przywodzić wam na myśl ciężarówki z lat 90., jednak DAF produkował także samochody osobowe, w dodatku wszystkie do przeniesienia napędu wykorzystywały przekładnie Variomatic (to taki bezstopniowy automat, zaprezentowany właśnie przez DAFa w 1958 roku, a pierwszy raz zastosowany w modelu 600 tejże firmy).

De Rooy łącząc zalety tej przekładni z napędem na 4 koła i silnikiem Gordini o mocy dwukrotnie większej od oryginału (szalone 120 koni mechanicznych) w 1970 wygrał większość krajowych i zagranicznych zawodów w swojej klasie. Po kilkunastu latach spróbował szczęścia w rajdzie Paryż-Dakar, startując pierwszy raz w 1982 roku, oczywiście za kierownicą DAFa, tyle że ciężarowego. Szło mu całkiem dobrze, jednak nie na tyle żeby wygrać klasyfikację generalną. W 1984 wpadł na pomysł, że skoro jeden silnik nie wystarcza, to dlaczego nie wykorzystać dwóch? Jak pomyślał tak zrobił i jeszcze w tym samym roku wystartował modelem 3300 Double Head.
Double Head? No właśnie, dwugłowy to chyba najlepsze określenie tego samochodu, zresztą sami zobaczcie:


De Rooy po prostu połączył dwie ciężarówki tak, że silnik pod przednią kabiną napędzał oś przednią, analogicznie z tyłu. Dawało to łączną moc 800 koni mechanicznych.


Czy to działało? O dziwo tak, i to całkiem nieźle, jednak do mety nie dojechało. W 1985 konstrukcja została udoskonalona, mimo to dwie kabiny zostały. Samochód został ochrzczony nazwą Tweekoppig Monster. Zmieniła się za to załoga, za kierownicą dwugłowego potwora zasiadł Theodorus Van Den Rijt, De Rooy tego roku wystartował w drugiej wersji dwusilnikowego DAFa - F3300 "The Bull". 900 koni mechanicznych pozyskanych z turbodiesli o łącznej pojemności ponad 22 litrów wystarczyło na zdobycie 2 miejsca w kategorii ciężarówek (15 pozycja w klasyfikacji generalnej).

The Bull:


Jak wiadomo 2 miejsce to to najgorsze, więc już rok później Team De Rooy startuje z nowym projektem - DAF Turbo Twin. Dwa silniki zostają, a nowa konstrukcja wygląda bardziej jak rasowa rajdówka niż dzieło pijanych spawaczy. Niestety załoga zostaje zdyskwalifikowana i nie kończy rajdu.
Starania De Rooya owocują jednak już w 1987 roku. Wygrywa bez problemu kategorię ciężarówek, jednocześnie osiągając 11 miejsce w klasyfikacji generalnej.

DAF Turbo Twin:


W przeciągu 4 lat DAF z dwukabinowego dziwoląga zamienił się w bezkonkurencyjną maszynę do wygrywania Oesów. Skoro klasyfikacja ciężarówek została zdobyta, to dlaczego nie spróbować wygrać ciężarówką w klasyfikacji generalnej? Łatwo powiedzieć, tylko jak sprawić, żeby 10-tonowa góra żelastwa wygrała z szybkimi i małymi osobówkami? Zwiększyć moc!


W 1988 De Rooy zaskakuje konkurencję potworem o mocy 1200 koni mechanicznych i momencie obrotowym 4700 Nm (dla porównania: Kamaz 4326, zwycięzca Dakaru 2013 posiada 810 koni mechanicznych i moment około 2700 Nm). Moc z dwóch silników pozwala rozpędzić DAFa do prędkości około 240 km/h (Vmax wcześniej wspomnianego Kamaza to 165 km/h). Do startu wystawiono dwie ekipy w modelach X1 i X2. Za kierownicą drugiej ciężarówki zasiadł Theo van de Rijt. Nietrudno domyślić się, że osiągi DAFów zaskakiwały. Na filmiku możemy zobaczyć walkę Turbo Twina z Peugeotem 405 T16, krewnym rajdówek z sławnej grupy B, prowadzonym przez znakomitego Ariego Vatanena:


Mimo wizji pewnego zwycięstwa nie wszystko poszło po myśli Teamu De Rooy. Rajdówki, chociaż piekielnie szybkie, były wymagające w prowadzeniu. Dodatkowo przy takiej mocy i masie na zawieszenie działały bardzo duże siły. To właśnie uszkodzenie zawieszenia było przyczyną wypadku jednego z Turbo Twinów, w którym zginął pilot, Kees van Loevezijn.


Ogólnie cały rajd w 1988 można uznać za tragiczny, impreza była przyćmiona śmiercią aż 6 osób: 3 uczestników rajdu, matki i dziecka, którzy zginęli pod kołami samochodu, który wjechał w grupę widzów w Mauretanii podczas jednego z etapów, oraz malijskiej dziewczynki, która zginęła podczas wypadku samochodowego na skrzyżowaniu w Mali. Po tych wydarzeniach holenderski team nie tylko wycofał się z rajdu, ale ogłosił również, że to ich ostatni start, co było jednoznaczne z końcem ery dwusilnikowych ciężarówek w najtrudniejszym rajdzie terenowym świata. Jan De Rooy stworzył firmę transportową (ciężarówki z napisem De Rooy można spotkać na polskich drogach), a samochody rajdowe można dzisiaj podziwiać w muzeum DAFa.


Tradycję startów w rajdzie Paryż-Dakar (obecnie rajd Dakar) podtrzymał jednak jego syn, Gerrard, który triumfował w 2012 roku, oczywiście za kierownicą ciężarówki. Co ciekawe jego mechanikiem jest Polak, Dariusz Rodewald (załoga składa się z trzech osób: pilot, mechanik i kierowca). Dwusilnikowy Turbo Twin w sumie tylko raz stanął na podium, jednak jego nietypowa budowa i osiągi sprawiły, że jest jednym z najbardziej charakterystycznych samochodów w historii tego rajdu.


Źródła:
http://www.dafmuseum.nl
http://www.redbull.com/en/motorsports/offroad/stor...
https://pl.wikipedia.org/wiki/Rajd_Dakar
https://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_de_Rooy

Oglądany: 66696x | Komentarzy: 46 | Okejek: 313 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało