Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

7 rzeczy, które warto wiedzieć o bitwach w starożytności

77 156  
302   20  
O starożytności można powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że były to czasy pokoju i wzajemnej miłości do bliźniego. Lał się każdy z każdym, co było na rękę głównie poetom, historykom i artystom, dzięki którym o starożytnych bitwach wiemy dziś naprawdę wiele.

#1.


Bogu ducha winne zwierzęta regularnie wykorzystywane były w walkach - jeszcze długo po starożytności. Później były to głównie konie, wcześniej różnie z tym bywało. Kiedy Persowie ścierali się z Egiptem, na pierwszą linię walk wypuszczali setki kotów - egipscy łucznicy mieli zakaz strzelania z obawy, by nie zranić świętych zwierząt. Nierzadko wykorzystywano też… bojowe świnie. Były one doskonałe w starciu ze słoniami, które panicznie się ich bały - a w inny sposób trudno było je zatrzymać. Jeśli powyższe nie dowodzi jeszcze brutalności starożytnych, to należy wspomnieć, że niekiedy świnie te dosłownie podpalano, by robiły jeszcze więcej harmidru i siały większy postrach w szeregach wroga.

#2.


Podpaleniu świń wciąż jednak daleko do granic brutalności antycznego świata. W tej kwestii poprzeczkę bardzo wysoko zawiesił Goujian, król Yue - części starożytnych Chin. Pierwsza linia jego armii złożona była z więźniów skazanych na śmierć i żołnierzy, którzy pragnęli umrzeć. Bitwa rozpoczynała się iście krwawym pokazem - front armii Goujiana popełniał samobójstwo poprzez poderżnięcie sobie gardła, dając pokaz brutalności i skutecznie strasząc przeciwników. Jak „mobilizowano” skazańców do samobójstwa? W sposób stosowany w dalszym ciągu - grożąc mordem na członkach rodziny.

#3.


Dzisiaj wystarczy byle ochłap, by skorumpować polityka. Dawniej jednak honor stawiano w zupełnie innym miejscu. Po drugiej z rzędu porażce z armią Aleksandra Wielkiego, Dariusz III, król Persji, zaoferował imponujący okup w zamian za zaprzestanie walk i rozejm. Jednak 30 tysięcy talentów - 780 ton srebra warte dzisiaj 2,5 miliarda złotych - nie przekonało macedońskiego wodza, który kontynuował rozbiór Persji, zatrzymując się dopiero u podnóża Himalajów.

#4.


Irytuje was, że na koniec wielu dzisiejszych filmów wszyscy bohaterowie, włącznie z tymi jeszcze chwilę wcześniej zwaśnionymi, wychodzą na środek i zaczynają tańczyć? Nie ma nic bardziej niewiarygodnego? No cóż, niezbadane są ścieżki współczesnych filmowców, ale z pewnością nie są oni tak oryginalni, za jakich chcieliby uchodzić. Równie absurdalne wydarzenie miało bowiem miejsce 603 lata przed Chrystusem, podczas jednej z wielu bitew na terytorium obecnych Chin.

Zanim doszło do rozlewu krwi, jeden z wojowników, Xiong Yiliao, wystąpił pomiędzy spragnione konfrontacji armii i… zaczął żonglować dziewięcioma piłeczkami. Żołnierze wroga tak bardzo byli pod wrażeniem, że cała pięćsetka zawinęła się na pięcie i dała nogę.

#5.


W starożytności nie zawsze walczono do ostatniej kropli krwi. Czasem zupełnie obiektywne czynniki (o czym skądinąd nie zawsze wiedziano) decydowały o zawarciu rozejmu bądź kontynuowaniu bitwy. Tak było podczas bitwy nad rzeką Halys stoczonej 28 maja 585 roku p.n.e. Skąd tak dokładna data, skoro większość wydarzeń antyku datuje się jedynie w przybliżeniu?

A stąd, że podczas bitwy nastąpiło zaćmienie Słońca. Nie tylko pozwoliło ono dokładnie określić moment w historii, ale także doprowadziło do rozejmu. Nie mogąc rozstrzygnąć starcia, zwaśnione strony uznały, że to wyraźny znak z góry, by „kończyć, wstydu oszczędzić”. I tak też się stało - Medowie i Lidyjczycy zawarli pokój.

#6.


Pycha kroczy przed upadkiem - mimo tysięcy lat doświadczeń, ludzie wciąż nie zdołali przyswoić sobie tej maksymy i pewni zwycięstwa raz po raz zaliczają spektakularne porażki. W tej kwestii nie mają sobie równych Persowie, którzy wybrali się na podbój Grecji. Byli tak bardzo pewni swoich zwycięstw, że nawet targali ze sobą wielki marmurowy blok, w którym zamierzali wykuć monument upamiętniający ich niesamowite sukcesy. Kiedy jednak dostali łupnia pod Maratonem, było już wiadomo, że nie wszystko idzie zgodnie z planem.

Okazały marmur nie mógł się zmarnować - skoro już został przywleczony z tak daleka. Zwycięzcy Grecy zrobili z niego pomnik Nemezis - bogini sprawiedliwości i przeznaczenia, mającej decydować o losie, zwycięstwie i porażce. To tak na wypadek gdyby Persowie sparzyli się niewystarczająco dotkliwie.

#7.


Inscenizacje bitew bywały nie mniej krwawe od prawdziwych potyczek, miały też niewątpliwy rozmach, pod względem którego niewiele było w stanie przebić tzw. naumachie. Były to inscenizacje bitew morskich organizowane na lądzie, w specjalnie przygotowanych budowlach, które wypełniano wodą. Jeśli nie wydaje się to szczególnie karkołomnym przedsięwzięciem, to weźmy pod uwagę fakt, że kilka takich inscenizacji odbyło się w Koloseum! W Starożytnym Rzymie nie zadawano raczej pytania „czy to możliwe”, zastępując je dylematem „jak wielu robotników i niewolników musi zginąć, by rzecz stała się możliwa”.

Rzadko kiedy zdarzało się, aby uczestnicy naumachii przeżywali. Większość tonęła lub była w inny sposób zabijana. A gdy komuś zamarzyła się ucieczka, czekający na zewnątrz budowli pretorianie szybko pozbawiali uciekinierów podobnych pomysłów (oraz głów).

Źródła: 1, 2, 3

Oglądany: 77156x | Komentarzy: 20 | Okejek: 302 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało