JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Konwersja malucha na pojazd elektryczny. Czy to ma sens?

50 966  
353   74  
Pochodzący z Turcji Murat Orhon zapragnął mieć samochód elektryczny. Zakup takiego nowego pojazdu mocno wykraczał poza jego budżet. Dlatego też postanowił, że sam sobie zrobi taki pojazd.

Kliknij i zobacz więcej!

Impuls do działania dała mu stara ekipa Top Gear (Clarkson, Hammond i May), która to zbudowała pojazd z napędem hybrydowym, który nazwali The Hammerhead Eagle i-Thrust, później nazwany Geoff. Murat miał mniejsze ambicje i postanowił zaadoptować coś, co było pojazdem z silnikiem spalinowym na pojazd o napędzie elektrycznym. Warunki musiały być trzy. Auto musiało być małe, lekkie i tanie. Wszystkie te warunki spełniał nasz maluch. A konkretnie był to Fiat 126p BIS z roku 1990, który kosztował Murata niecałe 1000 dolarów.

Kliknij i zobacz więcej!

Jak się później okazało, fiacik jest idealnym autem do przeróbki na pojazd elektryczny, a to ze względu na małą ilość odbiorników prądu. Układ kierowniczy nie jest wspomagany ani elektrycznie, ani mechanicznie, dzięki czemu przeróbka była znacznie prostsza.

Kliknij i zobacz więcej!

Murat zaczął pracę od demontażu silnika, chłodnicy i akumulatora. Dlaczego chłodnicy? Bis, w przeciwieństwie do standardowego malucha, jest chłodzony cieczą.

Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!

I w końcu silnik został wyjęty.

Kliknij i zobacz więcej!

A tak właśnie wygląda to cudo.

Kliknij i zobacz więcej!

Murat postanowił pozostawić w aucie skrzynię biegów. Dlatego też musiał dokonać kilku znaczących modyfikacji.

Kliknij i zobacz więcej!

Przede wszystkim potrzebny będzie element, który połączy silnik i sprzęgło z resztą samochodu, gdyż oryginalna obudowa sprzęgła została przy silniku.

Kliknij i zobacz więcej!

Krótkie zastanowienie się nad problemem...

Kliknij i zobacz więcej!

I oto jest rozwiązanie. Element wytnie maszyna CNC.

Kliknij i zobacz więcej!

Szybko poszło. Oto ów element w całej okazałości.

Kliknij i zobacz więcej!

Ale to nie koniec przygód ze skrzynią biegów. Pozostało jeszcze kilka rzeczy do zrobienia. Element mocujący koło zamachowe. Zrobiony także przy pomocy obrabiarki CNC.

Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!

Elementy łączące silnik ze sprzęgłem.

Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!

Oto gotowy mechanizm. Widać na nim, w jaki sposób Murat chce połączyć nowy napęd z tym, co pozostało w samochodzie. Skoro wszystko do siebie pasuje, to czas by to rozkręcić i zacząć testy.

Kliknij i zobacz więcej!

Testowanie silnika i jednostki sterującej.

Kliknij i zobacz więcej!

Przy okazji zostały zakupione zegary pokazujące ile prądu pozostało w akumulatorach.

Kliknij i zobacz więcej!

A ponieważ akumulatory trzeba ładować, to umiejscowienie gniazda było wręcz oczywiste.

Kliknij i zobacz więcej!

Teraz czas wszystko powkładać do samochodu. Profil utrzymuje na miejscu skrzynię biegów. Zbiornik paliwa został wyjęty. Był zbędny.

Kliknij i zobacz więcej!

Akumulatory rozłożą się wygodnie na tylnej kanapie. Dzięki temu tył będzie wystarczająco ciężki, by auto nie kręciło piruetów przy każdym dodaniu gazu. Przy tylnym napędzie to istotne, by dociążyć odpowiednio koła tylne. A takie umieszczenie akumulatorów daje całkiem przyjemny rozkład mas w samochodzie.

Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!

Pedały pozostały trzy. Przecież skrzynia biegów pozostała w samochodzie.

Kliknij i zobacz więcej!

Montaż okablowania.

Kliknij i zobacz więcej!

Montaż silnika. Teraz widać, po co było wycinane to koło.

Kliknij i zobacz więcej!

Montaż sterownika.

Kliknij i zobacz więcej!

I w końcu pierwsza jazda.

https://youtu.be/Ae7OagpJeoA
 
I przy okazji pierwsze rozczarowanie. Samochód ledwo ruszał. Co poszło nie tak? Na szczęście Murat nie jest z tych, których załamują niepowodzenia. Pomyślał i wymyślił, że problemem jest ciężkie koło zamachowe, przez które silnik nie wchodzi na obroty tak szybko, jak by kierowca tego chciał. Zatem koło zostało zapięte na tokarkę i solidnie odciążone. Jak solidnie?
 
Kliknij i zobacz więcej!

Bardzo. Zresztą zobacz sam, ile z niego zostało.
 
Kliknij i zobacz więcej!

Następnym krokiem było zaplanowanie nowej deski rozdzielczej na dodatkowe wskaźniki.
 
Kliknij i zobacz więcej!

Oraz znalezienie miejsca na nią. Środek deski wydaje się być idealny. A że chłodzenia nie będzie, bo deska zasłoni kratki wentylacyjne - cóż. Coś za coś.
 
Kliknij i zobacz więcej!

Pierwsze przymiarki.
 
Kliknij i zobacz więcej!

Wyszło pozytywnie, więc można dalej jechać z tematem.
 
Kliknij i zobacz więcej!

I oto panel przedni ożył i jest w pełni funkcjonalny.
 
Kliknij i zobacz więcej!

Jeszcze pozostało wykonać ładne skrzynki na sterownik oraz akumulatory.
 
Kliknij i zobacz więcej!
 
Kliknij i zobacz więcej!
 
Kliknij i zobacz więcej!

I... popatrzeć na samochód, a przy okazji odkryć, że jest w stanie dalekim od ideału. Dlatego maluch dostał nowe lampy.
 
Kliknij i zobacz więcej!

A także została zafundowana mu kuracja odmładzająca polegająca na polakierowaniu auta.
 
Kliknij i zobacz więcej!

 
Kliknij i zobacz więcej!

Silnik na swoim miejscu.
 
Kliknij i zobacz więcej!

I maluch w całej okazałości.
 
Kliknij i zobacz więcej!
 
Kliknij i zobacz więcej!

Czy to koniec przeróbek? Oczywiście, że nie. Malucha trzeba ładować. Najlepiej ekologicznie, czyli przy użyciu paneli słonecznych. A czego jak czego, ale słonecznych dni w Turcji nie brakuje.
 
Kliknij i zobacz więcej!

I tu w głowie Murata zrodziła się kolejna myśl. A gdyby tak całą tę słoneczną elektrownię zabierać ze sobą? Na maluchu? Od pomysłu do realizacji upłynęło niewiele i oto...
 
Kliknij i zobacz więcej!
 
Kliknij i zobacz więcej!

Maluch uzyskał swoje własne źródło zasilania. Wystarcza, by podładować akumulatory, dzięki czemu Murat nie dokładając ani liry dojeżdża z domu do pracy i z powrotem.
 
Kliknij i zobacz więcej!

A jak maluch spisuje się w takiej jeździe? Oto film:
 

Oglądany: 50966x | Komentarzy: 74 | Okejek: 353 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało