JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
...BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Polska potęgą w wydobyciu uranu - fakty i mity

50 157  
287   34  
Nie wszyscy wiedzą, że w Polsce znajdują się złoża uranu, a jeszcze mniej osób wie o tym, że były i prawdopodobnie będą eksploatowane.

atom

Zaraz po wojnie naszym uranem zainteresował się Związek Radziecki, który zlecił na terenie Polski prace geologiczno-poszukiwawcze na wielką skalę. Największe i najbardziej opłacalne złoża uranu znaleziono w Sudetach i już w 1948 roku rozpoczęło się wydobycie rudy uranu w Kletnie.

Wydobycie uranu w Sudetach

Na terenie Sudetów funkcjonowało kilka kopalń uranu. Najpopularniejsze znajdują się w miejscowościach Kowary, Kletno i Miedzianka.

Z kopalni nie wydobywało się czystego pierwiastka, chodzi o rudę uranową, z której następnie odzyskiwany jest uran. W sudeckich kopalniach występował często w formie blendy uranowej (UO2), widocznej jako czarna warstwa kamieni w pokładzie – przez górników wydobywana była ręcznie, tak, by nie utracić cennego urobku. Mniej pożądaną formą był np. uranofan ((H3O)Ca[UO2][SiO4]2 • 3H2O ), który także był wydobywany na Dolnym Śląsku.

R1

Wydobycie trwało około 25 lat, a jedynym odbiorcą był Związek Radziecki, który skupował w tym okresie uran ze wszystkich możliwych zakątków świata. Sudety były dla ZSRR strategiczne ze względu na bardzo bogate złoża, jednak znajdowały się one w przeważającej mierze po stronie czechosłowackiej.

Mroczne tajemnice zakładów przemysłowych R1 i kopalni uranu.

W 1968 roku wydajność i jakość wydobycia była tak mała, że transportowanie ubogiej w uran rudy do ZSRR przestało być opłacalne. Z tego względu założono zakłady R1, miejsce, w którym ubogą rudę uranu przetwarzano na półprodukt o wysokiej zawartości pierwiastka. Uran transportowany był do ZSRR drogą lotniczą, więc opłacało się ów „koncentrat” robić na miejscu, by obniżyć koszty transportu. Mimo wszystko, po kilku latach działania, zakłady w końcu upadają, a na początku lat 70. wydobycie uranu w Polsce przechodzi do historii. Szerzej o tym zakładzie do poczytania tutaj.

R1_2

Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy do tej historii nie dopisali kilku legend. Jedna z najpopularniejszych mówi o tym, że „ZSRR rabował polski uran”, okazuje się, że nie jest to prawdą. Związek Radziecki rzeczywiście wysyłał do Polski naukowców i grupy badaczy, jednak polski uran kupował, płacąc za niego 114 dolarów/kg, co było wtedy kwotą o wiele wyższą niż ceny światowe. Wątpliwe natomiast pozostaje to, czy część z polskich pracowników rzeczywiście otrzymywała wynagrodzenie za pracę, co łączy się z kolejnym, często powtarzanym mitem.

„W kopalniach pracowali więźniowie i kompanie karne”. Okazuje się, że ten jakże chwytliwy i pasujący do poprzedniego mit wziął się z czystego nieporozumienia. Żołnierze z 10 batalionu pracy byli zakwaterowani w pobliskim Gross Rosen, czyli w poniemieckim obozie pracy i obozie koncentracyjnym. Nie byli oni jednak więźniami, po prostu wykorzystano infrastrukturę do zapewnienia kwaterunku dla żołnierzy. Co więcej: za pracę w kopalniach uranu proponowano wysokie stawki, a także świetne warunki socjalne, więc chętnych do pracy nie brakowało, a najcenniejszymi pracownikami byli doświadczeni górnicy, np. repatrianci z Anglii czy Francji.

Promieniowanie zabijało górników. Śmiertelność wśród górników wydobywających rudę uranu była dość duża, jednak działo się tak głównie przez bardzo złe warunki pracy, a nie przez samo promieniowanie. Dziś możemy znaleźć historie opowiadane przez dawnych pracowników tych kopalń, w których mówią, że od uranu skóra schodziła z rąk po kilku godzinach pracy, że promieniowanie szczypało w twarz czy że samo wejście do sztolni uranowej wywoływało każdorazowo silną gorączkę. Jeśli takie zdarzenia rzeczywiście miały miejsce, to raczej nie należy ich łączyć w z aktywnością uranu. Promieniowanie oczywiście istniało i praca z tego względu również była bardzo niebezpieczna, ale działanie promieniowania nie było tak silne, by można było zauważyć natychmiastowe efekty.

„Rosjanie utrzymywali to w całkowitej, ścisłej tajemnicy. Tutaj częściowo trzeba się z tym stwierdzeniem zgodzić. Wiadomo, że wydobycie uranu miało znaczenie militarne, więc utrzymanie tajemnicy nie powinno tutaj nikogo dziwić. Część źródeł mówi jednak, że przedsięwzięcie było tak tajne, że sami górnicy nie wiedzieli co wydobywają spod ziemi. To najpewniej nadinterpretacja innych źródeł, które mówią o tym, że górnicy nie zdawali sobie sprawy z tego, czym jest uran. Jest różnica, prawda? W dzisiejszych opracowaniach często pojawiają się nagle wielkie sensacje, tajemnice, wszędobylskie NKWD, egzekucje, strach, gwałt i znikające miasta…

dlowr

„Miedzianka, znikające miasto. Chodzi dokładnie o miejscowość Miedzianka. Piękne, doskonale zorganizowane poniemieckie miasto, które po zakończeniu eksploatacji złóż zostało rozebrane. Ludność przesiedlono. Nie da się ukryć, że tak właśnie było. Co jest zastanawiające, to przyczyna takiego zabiegu. Wiele osób twierdzi, że ZSRR chciał zatrzeć wszelkie ślady po historii tej miejscowości, tak by nikt nigdy nie dowiedział się o kopalniach uranu.

Oficjalna wersja wydarzeń to rozbiórka ze względu na szkody górnicze, które prowadziły do zagrożenia życia mieszkańców. Myślę, że w oficjalnej wersji nie ma nic, co mogłoby budzić wątpliwości, natomiast wersja z „tajemnicą” mocno się sypie, szczególnie dlatego, że działalności górniczej w okolicach Miedzianki nie ukryto. Najpierw wprowadzono zakaz remontowania domostw, następnie rozebrano budynki i przesiedlono mieszkańców.

Koniec uranowego „el Dorado”

Na początku lat siedemdziesiątych złoża były już dość mocno wyeksploatowane, a ruda uranu wydobywana spod ziemi miała zbyt małą zawartość pierwiastka, by było to w ogóle opłacalne. Związek Radziecki, który wcześniej pokrywał wszystkie koszty związane z wydobyciem, przestał w końcu finansować polskie kopalnie, a cenę skupu obniżył do tego poziomu, że dalsze wydobywanie uranu byłoby zupełnie bezcelowe.

Uran dziś

ZSRR straciło zainteresowanie naszym uranem w 1973 roku, jednak od tamtej pory ani temat uranu, ani sam uran nie zniknęły. Dziś uważa się, że największe złoża uranu znajdują się w okolicach Trójmiasta, kolejne całkiem sensowne i świetne do eksploatacji złoże leży w polu Rajsk (okolice Bielska Podlaskiego), Sudety też nie wypadają z gry. (Załączona mapa nie jest najświeższa, ale widać na niej jasno, że uran to nie tylko Sudety)

mapa_Polska

Czy naszego uranu jest dużo? Będziemy go wydobywać?

Nie, naszego uranu jest bardzo mało, ale należy pamiętać o tym, że jest to pierwiastek rzadko występujący i jego ilość jest ograniczona, więc w perspektywie przyszłych kilkudziesięciu lat możemy stanąć w obliczu kryzysu uranowego i wtedy nawet te złoża, które dziś nie są opłacalne, będzie można eksploatować z zyskiem. Szacuje się, że w Polsce może znajdować się około 100 000 ton rudy uranu. Naszymi złożami już interesują się zagraniczne firmy, więc nie można wykluczyć, że rozpoczniemy w końcu wydobycie. Jeśli natomiast w Polsce powstanie elektrownia atomowa, to własny surowiec na pewno będzie świetnym zabezpieczeniem, choć w najbliższych latach, jeśli chodzi o cenę, to uran importowany będzie od naszego po prostu tańszy. Polskie złoża będą drogie, ponieważ uran jest w nich bardzo rozproszony.

mapa_uran_1

Ile kosztuje uran?

W tej chwili możesz sprzedawać uran w cenie 60 dol. za kilogram, a jeszcze w grudniu płacono za niego 80 dol. Rosjanie płacili Polakom 114 dol. za kg.

Krytyka

niedlauranu

Wokół przemysłu uranowego i atomowego powstało kilka organizacji sprzeciwiających się wydobyciu uranu czy budowaniu elektrowni atomowych, za czym idzie także składowanie odpadów. Głównym argumentem przeciwników jest obniżenie wartości turystycznej rejonów górniczych i okolic elektrowni, a także degradacja środowiska, zarówno poprzez szkody górnicze, jak i składowanie odpadów radioaktywnych.

Wyrobiska dziś

Dziś możemy wybrać się na wycieczkę do kopalni uranu w Kletnie, a w Kowarach skorzystamy z inhalatorium radonowego. To dość ciekawe, że kopalnię, w której wydobywano jeden z najniebezpieczniejszych pierwiastków, zamieniono w kompleks uzdrowiskowy. W tej chwili promieniowanie jest tam niewielkie i według medycyny oddziaływanie tak słabego promieniowania nie jest niebezpieczne, a może mieć nawet pozytywny wpływ na zdrowie.
W Miedziance – znikającym mieście – w 2015 roku uruchomiony został browar, który warzy m.in. piwo „Cycuch Janowicki”, a poza tym w ich ofercie znajduje się pozytywny akcent, który każdego Bojownika powinien przenieść myślami w jakieś lepsze miejsce.

widok

Na dziś to wszystko o uranie, jeśli natomiast ciekawią Was sudeckie tajemnice, to zerknijcie do wpisu: Tajemnice Gór Sowich - podziemne miasto

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11

Oglądany: 50157x | Komentarzy: 34 | Okejek: 287 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało