JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
...BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Zakupy z kobietą - cztery koszmary, które przeżył każdy z nas

94 127  
488   171  
Torebka, przymierzalnia, rekurencja, retrospekcja - co najmniej jeden z nich zdarza się zawsze.


#1. Torebka

Potrzymasz mi torebkę?
To się wszystko tak niewinnie zaczyna. „Potrzymaj torbę” – dwa, pozornie błahe słowa, które determinują całą dalszą rozgrywkę. Stoisz teraz przed wyborem:

a) Bierzesz torebkę – będziesz dobrym chłopakiem i szarmanckim łosiem, ale skażesz się już dożywotnio na stanie z damską torbą w sklepie, przed sklepem, pod sklepem. To z pozoru proste pytanie, a jednak ważna decyzja. Zastanów się dobrze, czy stać Cię na to?



b) Nie bierzesz torebki – w zależności od egzemplarza kobiety będziesz musiał teraz stoczyć mały, średni, bądź duży bój o zachowanie swojej męskości w swoich własnych spodniach. Igrasz z ogniem, zanim zdecydujesz się na odmowę, przygotuj się na możliwie najgorszy scenariusz.

Pro-tip: żadna z odpowiedzi nie jest lepsza, typuj w komentarzach swoją ścieżkę wyboru.

#2. Przymierzalnia

- Lepiej wyglądam w tym, czy w tym?
To jest ten moment, w którym wolność wyboru jest jedynie iluzoryczna, bo tak naprawdę wybierasz między zapaleniem wątroby, a urazem kręgosłupa, między Zmierzchem, a Bridget Jones, koncertem Conchity Wurst i vip lożą u Mandaryny. Tutaj po prostu nie ma dobrego wyboru, a żyłka pulsuje jak przy rozbrajaniu ładunku z C4.

a) Wybierasz którąś z rzeczy – dopiero teraz się zaczyna. „A nie lepiej w tym drugim?” – stąd już nie ma powrotu. Możesz argumentować, błagać, prosić, grozić, wszystko na nic. Wybrałeś prawdopodobnie najgorszą z możliwych opcji. Teraz broń swojego wyboru, bądź zmień zdanie – i tak Ci to w niczym nie pomoże. W powietrzu wisi topór, który prędzej, czy później, opadnie z hukiem.

b) „W obydwu wyglądasz pięknie” – stąpasz po niepewnym gruncie. Ryzykujesz usłyszenie „no nie wiem”, albo co gorsza „miałeś mi pomóc”, albo co chyba najgorsze w tym przypadku „W ogóle nie patrzyłeś!”. Opanowanie rozjuszonego nosorożca to w tym przypadku spacer po łące. Zagrałeś ostro, zbyt ostro.

c) „Ej, są super, kup sobie to i to!” – istnieje szansa, że zmniejszyłeś prawdopodobieństwo wystąpienia powikłań opisanych w poprzednim punkcie, ale istnieje też możliwość utraty sporej ilości guldenów. Jak to mówią „jest ryzyko, jest zabawa”.

d) „Wiesz co, poczekaj tu chwilę, zaraz przyniosę Ci coś jeszcze do przymierzenia” – możesz tak powiedzieć, ale będzie Ci niewygodnie. Jeśli wybrałeś tę opcję, to na pewno stoisz pod przymierzalnią z damską torebką w ręku, a dziewczyna w środku pewnie nawet nie jest jeszcze Twoją dziewczyną.

#3. Rekurencja

- Chodzi mi o taką bluzkę, wiesz…
To oczywiste, że nie wiesz, dlatego potrzebujesz dodatkowych wskazówek.

-…taką co miała wtedy na imprezie ta Gosia. No, na tej imprezie co był Marek z Kasią, z tą wiesz, od Tomka. No tak, wtedy co mieliśmy jechać do Twoich rodziców, ale w ostatniej chwili wyszła ta impreza u tej Joli, pamiętasz, mojej koleżanki z podstawówki. (…) No, to wtedy przyszła ta Gosia w takich czółenkach, pamiętasz, malinowych, no czółenka to są… (…) Boże ja nie wiem jak można tak buty strasznie dobrać do paznokci, ale nieważne. To ona miała taką bluzeczkę groszkową z tiulu. No z tiulu, to jest taki materiał… (…) I ja bym chciała właśnie taką, tylko z satyny może i wrzosową i trochę krój inny, ale wiesz o jaką chodzi? Pamiętasz?
Oczywiście, że nie pamiętasz.

a) „Nie, nie wiem o jaką chodzi” – prawdopodobnie zostaniesz zasypany kolejnymi wskazówkami, które w niczym nie pomogą.

b) „Tak, pamiętam” – teraz są dwie opcje „taaa, tylko tak mówisz, ale nie pamiętasz”, albo „Ja wiedziałam, że ona wpadła Ci w oko, wiedziałam! Wiesz co? Okropny jesteś!”

#4. Retrospekcja

Wróciliście już do domu i pada…

- Mogłam jednak kupić tę bluzkę.

Robi się gorąco…

- Wiesz którą?

Zimny pot oblewa Ci plecy.

- No musisz wiedzieć!

Teraz czujesz się tak, jakbyś musiał prawą ręką rozbroić minę, lewą okiełznać krokodyla, a stopami skręcać z baloników zwierzaczki dla dzieciaków Twoich sąsiadów, jednocześnie zabawiając swoją teściową rozmową.

- No nie drocz się ze mną…

Wyglądasz teraz tak:
- Ale… ale… w którym sklepie ją przymierzałaś? – ryzykujesz.
- No właśnie, tej nie przymierzałam, ale wiesz o którą mi chodzi, patrzyłam na nią na witrynie.
- Ale… – wiesz, że to do niczego dobrego nie prowadzi – Ty… Ty na wszystkie bluzki patrzyłaś.
- No, ale na tę patrzyłam tak inaczej.

I Ty już wiesz, że to była ta delikatna aluzja, która była tak naprawdę pozycją numer jeden na liście wymarzonych prezentów, a jej imieniny już za tydzień. Tylko Ty dalej nie wiesz, która to była bluzka, więc pewnie kupisz jej zestaw do minigolfa. Zawsze chciałeś mieć ten zestaw do minigolfa.

Masz uwagi do artykułu - znalazłeś błąd, literówki, źródło? Napisz do redakcji
Oglądany: 94127x | Komentarzy: 171 | Okejek: 488 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze w tym tygodniu
Newsy z kategorii
Jak to drzewiej bywało