JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
...BO POWAGA ZABIJA POWOLI

5 wielkich, rosyjskich wynalazków

104 693  
409   79  
To oczywiste, że powinniśmy naszym rosyjskim przyjaciołom bić pokłony w podzięce za Tetrisa, Pałac Kultury, kałacha i diznajnerski szczyt dobrego smaku, czyli dywan przybity przyrdzewiałym gwoździem do ściany.


Wymienione cudeńka nie są jednak wszystkimi wspaniałościami, którymi uraczyli nas Rosjanie. Lista jest dłuższa niż żałoba po Stalinie, więc postaramy się wymienić przynajmniej kilka naszym zdaniem najważniejszych elementów rosyjskiego geniuszu.

Jogurt

Orzeźwia, leczy kaca i nieźle komponuje się właściwie z każdym posiłkiem. A, no i jest jeszcze zdrowy. Oczywiście to nie Rosjanom należy przypisywać zwyczaj picia sfermentowanego mleka. Natomiast to właśnie rosyjski mikrobiolog wziął jogurt pod lupę i doszedł do zaskakujących wniosków. Mowa tu o laureacie Nagrody Nobla Ilji Miecznikowie, który to niemałą część życia poświęcił badaniom nad odpornością organizmów.

 
W 1910 roku Miecznikow wysnuł teorię na temat długowieczności mieszkańców bałkańskich kresów i północnorosyjskich wsi. Według uczonego ludzie dożywają tam sędziwego wieku dzięki diecie bogatej w sfermentowane mleko, np. jogurt. Okazuje się bowiem, że kwas mlekowy wytworzony w tych produktach hamuje tworzenie się szkodliwych bakterii jelitowych i działa korzystnie na układ odpornościowy.
To dzięki rosyjskiemu nobliście od ponad stu lat trwa nieprzerwana moda na jogurty, kefiry i inne danonki.

Uszanka

Zaraz po czystej wódce i czerwonym, kartoflanym nosie, to atrybut archetypowego Rosjanina notorycznie prezentowany w amerykańskim kinie. Ci wstrętni, kapitalistyczni ignoranci pewnie przestaliby drzeć łacha, gdyby przyszło im żyć w miejscu, gdzie temperatura waha się pomiędzy -40 a -70 stopniami Celsjusza!
Uszanki, czyli puchowe czapki zaopatrzone w gustowne klapki chroniące przed zimnem uszy, to tradycyjne nakrycie głowy noszone przez mieszkańców najchłodniejszych rejonów Rosji, Ukrainy, Słowenii czy Serbii. Najczęściej wykonane są z owczej lub króliczej skóry.

 
Okrągłe uszanki z dodatkową osłoną na oczy, które najbardziej kojarzymy, to już wynalazek z XX wieku powstały w czasie rosyjskiej wojny domowej. W 1918 roku takie czapy sprezentował swoim żołnierzom rosyjski dowódca – Aleksandr Kołczak (stąd też i inna nazwa uszanki – kołczakówka).


Tymczasem żołnierzom Armii Czerwonej kazano nosić marną namiastkę klasycznej uszanki, czyli tzw. budionowkę. Najwyraźniej postawiono wówczas bardziej na wrażenia estetyczne, niż na praktyczne zastosowanie takiego nakrycia głowy. Budionowka miała bowiem przypominać klasyczny hełm noszony przez ruskich wojów, czyli szyszak. Czapka nie zapewniała jednak zbyt dobrej ochrony przed zimnem, o czym sowieccy żołnierze przekonali się podczas wojny z Finlandią. Wielu członków Armii Czerwonej dostało wówczas mocno w kość od mrozu.


Finowie byli wówczas znacznie lepiej przygotowani, a w ich asortymencie nie mogło zabraknąć odpowiedniego nakrycia głowy, czyli czapki turkislakki M36, która to bardzo przypominała... rosyjską kołczakówkę!


Telefon komórkowy

W 1957 roku rosyjski inżynier Leonid Iwanowicz Kuprijanowicz zbudował pierwszy, eksperymentalny telefon komórkowy (w praktyce było to przenośne urządzenie radiowe o dużym zasięgu, a sam zainteresowany ochrzcił je mianem „radiofonu”). LK-1, bo taka była oficjalna nazwa tego wynalazku, ważył ok. 3 kilogramów i miał zasięg do 30 kilometrów, a zasilająca urządzenie bateria starczała na 20-30 godzin pracy. Rok później Kuprijanowicz skonstruował jeszcze lepszy model, którego waga nie przekraczała pół kilograma.

 
W 1961 roku wynalazca opracował kolejną odsłonę swojego dzieła – telefon mieszczący się w dłoni (ważył ok. 70 gramów), który pozwalał na komunikację między swoimi użytkownikami w promieniu 80 kilometrów. Planowano nawet stworzenie całej struktury telefonicznej w ZSRR, zbudowanie stacji nadawczych i masową produkcję urządzeń.
Ostatecznie skończyło się jedynie na wykorzystaniu niektórych z pomysłów Kuprijanowicza i zbudowaniu sprawnej sieci łączności pomiędzy radzieckimi szpitalami w 114 miastach na terenie Związku Radzieckiego.

Lenin

Ależ nie chodzi nam o brodatego ideologa, przecież! Warto natomiast wspomnieć o nazwanym jego imieniem pierwszym na świecie cywilnym lodołamaczu zasilanym energią atomową! Ten potężny okręt zbudowany został w 1959 roku i przez okrągłe 30 lat oczyszczał z lodowej pokrywy szlaki transportowe na dalekiej północy Rosji. Oprócz swojej roli przecierania drogi dla innych okrętów, NS Lenin brał tez na pokład pasażerów.

 

Wykorzystanie energii atomowej w przypadku tego typu jednostek to doskonałe rozwiązanie. Lodołamacze zasilane węglem czy ropą mają ograniczoną ilość miejsca na składowanie swojego cennego opału, więc co 20-40 dni muszą zawijać do portu, aby uzupełnić jego braki. A czasem wręcz zdarza się, że okręt utknie gdzieś na skutym lodem morzu. Tymczasem NS Lenin potrzebował zaledwie kilkadziesiąt kilogramów paliwa uranowego, aby przez kilka lat pozostawać na wodzie bez konieczności odwiedzania portów.

 
Dzięki tej i kilku następnym jednostkom trwale udrożniono szlaki, które wcześniej czynne były tylko przez nieco ponad trzy miesiące w roku! W tamtych czasach tego typu okręt był oczywistym dowodem wyższości radzieckiej myśli technologicznej nad zachodnią. Warto tu dodać, że w chwili zwodowania NS Lenina najsilniejszy amerykański lodołamacz miał dwukrotnie mniej mocy niż NS Lenin.

Śmigłowiec

Śmigłowiec to tylko jeden z kilku wynalazków autorstwa Igora Sikorskiego. W czasie I wojny światowej ten rosyjski konstruktor pracował dla Carskich Sił Lotniczych i na ich potrzeby zbudował wielosilnikowy bombowiec Ilja Muromiec.

 
Maszyna była największym samolotem w tamtym czasie, a przy tym okazała się na tyle dobrym sprzętem, że ruszono z produkcją seryjną. Łącznie stworzono 80 różniących się uzbrojeniem jednostek tego typu.


Ku rozpaczy rosyjskich władz, Sikorski po zakończeniu wojny dał dyla do USA i tam, zakupiwszy firmę lotniczą, kontynuował swoje prace. Najbardziej znanym dziełem Sikorskiego, dzięki któremu inżynier został ochrzczony mianem „Mister Helikopter” był zbudowany przez niego w 1940 roku pierwszy wielosilnikowy śmigłowiec Vought-Sikorsky VS-300 oraz jego godny następca - Sikorsky R-4.


Ten ostatni zapisał się w historii jako pierwszy śmigłowiec produkowany masowo, a także jako pierwsza tego typu maszyna, którą wykorzystano w boju przez aliantów.


Źródła:
1, 2, 3, 4, 5, 6

Oglądany: 104693x | Komentarzy: 79 | Okejek: 409 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało