JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
...BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Internauci opowiadają, jak i dlaczego zdarzyło im się zdradzić partnera

155 244  
268   67  
Zdrada należy do najbardziej haniebnych czynów, jakich można się dopuścić wobec drugiej osoby... ale nie zmienia faktu, że czasem się zdarza i że czasem to paradoksalnie dobra rzecz. O kulisach swoich zdrad opowiedzą nam użytkownicy Reddita.


#1.

Tkwiłem w toksycznym związku, więc kiedy inna dziewczyna okazała swoje zainteresowanie mną i moimi uczuciami, po prostu wydawało się to najlepszym rozwiązaniem.
Byliśmy razem przez rok. - Rogu3Wo1f

#2.

Wraz z żoną zdradzaliśmy się nawzajem, przeszliśmy przez naprawdę trudny okres. Jesteśmy małżeństwem od sześciu lat i ogólnie byliśmy bardzo szczęśliwi. Około 2-3 lata temu żona wyznała, że jest biseksualna. Przyjąłem to na spokojnie, ale obawiałem się, że nie jest szczęśliwa skoro nie doświadczyła wcześniej zbliżenia z kobietą. Obydwoje wychowaliśmy się w katolickich rodzinach. Byliśmy wcześniej nieco otwarci (na przykład mieliśmy obopólne przyzwolenie na obmacywanie/całowanie się z ludźmi spotkanymi w barach, kiedy obie strony są przy tym obecne), więc ustawiliśmy się na "randkę" ze znajomą. Poszedłem tej nocy z kumplem do baru, a one zrobiły swoje. Nic wielkiego. Cóż, moja żona miała dość poważne zaburzenia odżywiania, przez co smucił mnie jej wygląd, kiedy była nago. Doprowadziło to do braku motywacji w sypialni. Jakby to było mało, dowiedziałem się, że żona chadza do domu wspomnianej koleżanki w te dni, kiedy "musi zostać dłużej w pracy". Wiedziałem, że potrzebuje zainteresowania, którego jej nie dawałem. Próbowaliśmy więc porozmawiać o tym i przez jakiś czas wszystko było w porządku. W głębi duszy byłem jednak zły, miałem pretensje. W tym czasie miałem depresję, często się denerwowałem i sporo piłem. Pewnego wieczoru wypiłem trochę whiskey i poszedłem do klubu znanego z tego, że jest świetnym miejscem by się z kimś spiknąć. Porównałbym to do czarnej dziury złych decyzji. Krótko mówiąc: zrobiła mi loda w foto-budce.
Od tej pory wraz z żoną podjęliśmy kroki ku temu, by przywrócić nasz związek na właściwe tory. Usiedliśmy na kanapie i godzinami rozmawialiśmy o rozwodzie i oczekiwaniach wobec naszych relacji. Po tym, jak zobaczyliśmy postępy, mogę śmiało powiedzieć, że się kochamy i każde z nas to czuje. Poczyniła znaczne postępy z zaburzeniami odżywiania, a ja przestałem tyle pić, co pomogło najbardziej. Teraz jest między nami jak dawniej i znów jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi. No i poszło do internetów. - urethraFranklin1

#3.

Myślałem, że mieliśmy przerwę. - Stockholm-Syndrom

#4.

Nie zdradziłam go, ale zostałam zdradzona.
Kiedy zrywaliśmy, mieliśmy długą rozmowę na temat tego kim jesteśmy i jak widzimy przyszłość, takie tam. Wyjawił mi, że powodem zdrady było to, że trochę wstydził się związku ze mną, co oznaczało, że nie jestem najlepszym materiałem na żonę. Nie jestem brzydka: zwykła, niska i raczej skromna dziewczyna, którą według niego nie można pochwalić się przed kolegami i współpracownikami. Twierdził, że z charakteru byłam idealna, jednak jako młody facet chciał kogoś, kim może się popisywać. Bolesne, ale takie jest życie. - peachbutteryum

#5.

Byłem młody i niedojrzały. Sądziłem, że żonglowanie dziewczynami zrobi ze mnie mężczyznę. - Edw1nner

#6.

To było 5 lat temu i wydarzyło się z moim chłopakiem ze studiów. Nasz związek powoli umierał, a ja byłam w trudnym momencie życia. Nie mam wymówki na to, co zrobiłam, a do tej pory zaczęłam powoli sobie wybaczać. Byliśmy razem od 1,5 roku. Byłam spłukana, miałam depresję i problemy w nauce. Do zakończenia studiów brakowało mi tylko semestru i stresowałam się myślą, że nie znajdę potem pracy. Ogólnie czułam się jak wielka chodząca porażka. Mój ówczesny chłopak mniej więcej w tym czasie postanowił zrezygnować z życia. Uzależnił się od WoW-a. Rzadko się kąpał, nie chciał gdziekolwiek wychodzić i zupełnie nie miał ochoty na seks. Mógł grać przez kilka dni praktycznie bez przerwy. Co jakiś czas chciał, żebym mu obciągnęła, ale smród z jego krocza był tak obrzydliwy, że miałam odruch wymiotny. Nasz związek rozpadał się, a ja bałam się samotności. Zaczęłam szukać zainteresowania u innych facetów, bo mój nie zwracał na mnie uwagi. Miałam sporo kumpli w jednym z bractw studenckich i z nimi flirtowałam. W tym czasie nie uważałam tego za zdradę.
Pewnego weekendu mieliśmy zjeść kolację z rodzicami i babcią. Było to bardzo ważne, bo dziadek niedawno umarł. Powiedział, że da radę, ale nie dotrzymał słowa. Widocznie jego gildia czy cokolwiek zaplanowała raid i to było ważniejsze. Poczułam się zraniona i okłamana. Tego wieczoru była impreza w bractwie. Po kolacji poszłam tam, nachlałam się i przespałam z jednym gościem. Czułam, że muszę zranić chłopaka tak, jak on zranił mnie.
Następnego dnia zerwałam z nim. Wiem, że złamałam mu serce i byłam straszna. Nigdy więcej nie zdradziłam. Ktoś inny zdradził mnie - karma mnie dopadła, jak sądzę. Powinnam po prostu z nim zerwać, ale byłam żałosnym tchórzem. W ciągu ostatnich pięciu lat dorosłam i na swoich błędach nauczyłam się być lepszą osobą.
Przepraszam za przydługi post. - goalieamd

#7.

Przestał uprawiać ze mną seks.
Próbowałam z nim o tym rozmawiać. Próbowałam się o to kłócić. Próbowałam zrobić pierwszy krok, ale powiedział, że nie może tego włączać i wyłączać jak przełącznik. Próbowałam to planować, ale powiedział, że odbiera to całą spontaniczność. Próbowałam go uwodzić. Próbowałam czekać na jego krok. Próbowałam to ignorować. Próbowałam o tym zapomnieć i ukryłam zabawkę w łazience, aby używać jej, kiedy nie patrzy. Próbowałam wprowadzać gadżety. Próbowałam o tym żartować. Próbowałam pytać o jego zboczenia (brak jakichkolwiek). Próbowałam płaczu. Nawet o to błagałam.
Po prostu potrzebowałam wiedzieć, że ktokolwiek, gdziekolwiek chciał widzieć mnie nago. - dragongrl

#8.

Bo wiedziałem, że ujdzie mi to na sucho.
Dopiero zaczynała przygodę z szachami, więc przesunąłem króla o dwa pola do przodu i dwa na ukos. Wygrałem. Nigdy się nie dowiedziała. - OgGorillaKin

#9.

Nasz związek się rozpadał, a ja zawsze byłem tchórzem i bałem się z nią zerwać. W końcu poznałem faceta, który był jej dokładnym przeciwieństwem i od razu to pokochałem. - adrienneirda

#10.

Przez długi czas nie miałem jakiegokolwiek libido. Próbowałem rozwiązać problem, ale za bardzo bałem się walki z depresją i szukania potrzebnej mi pomocy. Byłem na trochę hipisowskim festiwalu i zrobiłem spore postępy z żalem, jaki odczuwałem, dzięki czemu po raz pierwszy przebiłem się przez mur depresji. Moja ówczesna narzeczona powiedziała żebym pojechał tam, aby zrobić postępy. To było trzy tygodnie przed terminem ślubu. Problem polegał na tym, że cierpiałem na tę chorobę tak długo, że nie wiedziałem jak radzić sobie z uczuciami. Kiedy tak szybko wróciły, nie byłem w środowisku, które mnie wspierało. Kiedy więc dziewczyna, którą znałem zrobiła krok, a moje ciało zareagowało, po prostu to zrobiłem. Od razu żałowałem. Powiedziałem narzeczonej, odwołaliśmy wesele. Uświadomiłem sobie, że nigdy jej nie kochałem, ale byłem przekonany, że muszę ją kochać. W pewnym sensie była to więc dobra decyzja, bez niej radzę sobie lepiej, a ona beze mnie. Żałuję jednak, że nie byłem w stanie dojść do tego wniosku w sposób, który nie byłby tak bolesny. Nigdy więcej nikomu tego nie zrobię. - brad-the-impaler

#11.

Była gorąca i chciała to zrobić. Mieliśmy wspólnie zrobić zadanie do szkoły, a moja dziewczyna nie chciała uprawiać seksu. Robiliśmy to przez 5 sekund, poczułem się jak kompletne ścierwo, wyjąłem go i wyszedłem. Nigdy więcej z nikim o tym nie rozmawiałem.

#12. Na koniec absolutne mistrzostwo:

Dostałem w pracy awans i powiedziałem o tym koleżance, która siedziała obok, zanim powiedziałem swojej (byłej już) dziewczynie. Nazwała to "zdradą emocjonalną". Chyba uniknąłem kuli...

Oglądany: 155244x | Komentarzy: 67 | Okejek: 268 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało