JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
...NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Choreomania, czyli taneczna plaga średniowiecza

50 007  
215   63  
W 1374 roku w Akwizgranie w Niemczech doszło do dziwnych wydarzeń. Z niewytłumaczonych do dzisiaj przyczyn grupa ludzi zaczęła tańczyć, po czym rozeszła się po okolicy.


Coś co na początku wydawało się tylko wygłupem kilku szaleńców, przerodziło się w epidemię obejmującą swym zasięgiem zachodnie tereny Niemiec, Francję i Holandię. Do tańczących dołączyły tysiące ludzi, zanim epidemia wygasła samoistnie.

Brzmi jak opowiastka ludowa? Może. Ale był to pierwszy z dwóch najlepiej udokumentowanych przypadków tak zwanej „plagi tańca” lub choreomanii. Podobne wypadki znane były wcześniej i zostały odnotowane już w VII w. i okazjonalnie wybuchały przez całe średniowiecze aż do XVI w.

Jak wspominają kroniki, ludzie ci tańczyli, krzyczeli, podskakiwali, wymachiwali rękoma w niekontrolowany sposób, niektórzy doznawali halucynacji. Ci z tańczących, którzy nie zmarli na atak serca lub z odwodnienia i wyczerpania, padali na ziemię z pianą na ustach, wijąc się w konwulsjach. Po pewnym czasie, gdy doszli do siebie, wstawali i kontynuowali swój dziwaczny pochód, w niektórych przypadkach trwający tygodnie, a nawet miesiące.

Czasami uczestnicy rzucali się na ziemię, tarzając się w błocie wydawali zwierzęce odgłosy. Inni darli na sobie ubrania i uprawiali seks z innymi uczestnikami tego szaleństwa. Zdarzało się, że szaleńcy błagali obserwujących ich ludzi, by ci bili ich po spodniej części stóp, podczas gdy sami wili się na ziemi.

Jeszcze inni żądali od obserwatorów, by ci podrzucali ich wysoko w powietrze. Wszystkiemu towarzyszyły wulgarne gesty, obnażenie i plugawy język, który szaleńcy kierowali do obserwatorów, którzy odmówili przyłączenia się do nich.

Jak już wspomniałem, wypadki choreomanii zdarzały się częściej. I tak w 1020 r. odnotowano, że w miejscowości Berenburg 18 chłopów nie mogło przestać tańczyć i śpiewać. Inny przypadek zdarzył się w 1278 roku w Erfurcie, 200 osób tańczących przez wiele dni weszło na most, który w wyniku wstrząsów zawalił się, zabijając wielu z tancerzy.

Kilka epizodów choreomanii odnotowano w 1375 i 1376 roku w Niemczech, Francji i Holandii. W 1428 roku w Zurychu odnotowano maniakalnie tańczącą grupę kobiet, a w Schaffhausen tego samego roku pewien mnich zatańczył się na śmierć.

Apogeum „plagi tanecznej” przypada na wiek XVI, wtedy to doszło do drugiego najbardziej znanego epizodu choreomanii. Lipiec 1518 roku – pani Troffea pojawia się na wąskiej uliczce Strasburga i zaczyna tańczyć jak opętana. Umiera z wyczerpania po 4-6 dniach. Przed końcem tygodnia dołączają do niej 34 inne osoby. Początek sierpnia – wije się już 400 obywateli alzackiego miasta, którzy są dziesiątkowani przez udary i zawały serca. Władze nie mogą sobie poradzić z epidemią tańca.

Obraz pędzla Pietera Bruegela, który był świadkiem jednej z plag tańca w Holandii

Zaniepokojeni rozwojem wypadków, rajcy miejscy szukali pomocy u ówczesnych naukowców. Ci wykluczyli astrologiczne i nadprzyrodzone przyczyny epidemii i orzekli, że tańczący cierpią na chorobę zwaną „hot blood”- gorąca krew. Jednak zamiast przepisać jak zwykle w takim przypadku upuszczanie krwi, zalecili kurację muzyką. Szczegóły tych wydarzeń znamy z zachowanych ksiąg miejskich miasta Strasburg.

W tym celu na targu zbożowym w Strasburgu wybudowano dużą drewnianą scenę, na którą spędzono oszalałych tancerzy. Tam orkiestra, zatrudniona w tym celu, grała początkowo bardzo szybko, dostosowując się do szybkiego tempa podrygujących tancerzy. Następnie orkiestra stopniowo zwolniła tempo, zachęcając tym samym do zwolnienia tancerzy i zaprzestania tańczenia. Metoda ta stała się popularna, lecz czasami przynosiła dokładnie odwrotny skutek od zamierzonego, gdyż do tańczących przyłączało się jeszcze więcej ludzi.

Wiele naukowych teorii zostało postawionych w celu wyjaśnienia tych dziwnych zdarzeń. Jedną z nich jest teza, że tańczący ulegali swego rodzaju ekstazie, histerii religijnej spowodowanej przez głębokie i szczere przeżywanie obrządków religijnych. Być może jest to tylko zbiegiem okoliczności, że wielu uczestników tego zbiorowego szaleństwa było pielgrzymami.

Na związki plagi tańca z religią wskazywać może inna nazwa tej plagi „Taniec św. Wita”. W średniowieczu często tłumaczono sobie, że przyczyną plagi tańca jest klątwa św. Wita. Wiele razy taneczne szaleństwo kończyło się w miejscach kultu tego świętego lub zaczynało w okolicach dnia św. Wita, także do św. Wita modlono się o zakończenie plagi.

Innym ciekawym wytłumaczeniem plagi jest teza o zatruciu sporyszem. Sporysz jest rodzajem pasożytniczego grzyba atakującego zboże. Zawiera on w sobie toksyczny alkaloid - ergotaminę. Ergotamina jest dziś używana w produkcji narkotyku LSD. Zatrucie sporyszem daje podobne symptomy jak te wymienione w przypadkach plagi tańca - halucynacje, konwulsje, irracjonalne zachowanie.

Zatrucie sporyszem byłoby silnym kandydatem do wytłumaczenia tajemnicy plagi tańca. Jednak przy zatruciu sporyszem występuje jeden symptom, o którym nie ma mowy ani razu w kontekście plagi tańca. Zainfekowane sporyszem osoby często tracą kończyny z powodu gangreny wywołanej na skutek martwicy spowodowanej przez brak cyrkulacji krwi. Z tego powodu należy wykluczyć sporysz jako winowajcę.

Innym popularnym wytłumaczeniem plagi tańca jest zbiorowa histeria, która miała manifestować się zbiorowym tańcem i irracjonalnym zachowaniem wywołanym przez wzmożony i ciągły stres. Pamiętajmy, że większość z przypadków plagi tańca wydarzyła się w czasach głodu, chorób i wojen nękających zachodnią Europę w XIII i XIV wieku.

Być może przyczyną plagi tańca była kombinacja stresu wywołanego urojonymi i prawdziwymi zagrożeniami czyhającymi na ludzi tamtych czasów. Dorzućmy do tego zbiorowe zaburzenia psychiczne, znane nauce jako zespoły uwarunkowane kulturowo plus wspomniane ekstazy religijne i mamy gotowy przepis na szaleństwo.

Oglądany: 50007x | Komentarzy: 63 | Okejek: 215 osób
Zobacz też

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało