JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
...BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Usterka, czyli sposób na chciwego wujka

123 353  
1019   103  
Mam w rodzinie wujka, który jest bardzo oszczędny. Ciągle szuka w rodzinie kogoś, kto mu coś naprawi lub zrobi. Oczywiście za darmo. Co mi tam, rodzinie zawsze pomogę, ale od niego nawet herbaty nie dostaniesz, nie mówiąc już o na przykład obiedzie przy dłuższej robocie, czy flaszce.


Kiedyś malowałem u niego pokój. Zachciało mi się czegoś słodkiego do picia. I mówię mu - idź do sklepu i kup mi herbatę mrożoną Liptona. A coś tam gada, że akurat kasy nie ma. Dałem mu pięć złotych. A ten poleciał do biedry i kupił mi tę ich herbatę za 2,15. Resztę oczywiście zatrzymał. Jest głęboko religijny i uważa, że „Bóg zapłać” w zupełności wystarcza. No i te wieczne pytania. A na mszy byłeś? Ksiądz po kolędzie był? A u spowiedzi byłeś? Dlatego nikt już do niego nie chce jeździć i zmuszony jest brać fachowców.

Dzwoni do mnie kilka tygodni temu, że elektryk mu montował w łazience wentylator i gniazdka. I jest coś nie tak. Mówię mu, żeby zadzwonił do tego fachowca z reklamacją. Ale się okazało, że mu nie dopłacił, bo uważał, że za drogo i fachowiec kazał mu się bujać. Czuję, że znowu chce mnie naciągnąć na jakąś darmową robotę. Już myślałem jak tu się wykręcić, gdy usłyszałem jakaż to awaria się wujkowi przydarzyła, i aż mnie zaciekawiło. Okazało się, że jak wujek odkręca ciepłą wodę, to mu się ten wentylatorek w łazience włącza. Normalnie jak z „Alternatywy 4”.

Pojechałem i sprawdziłem. W łazience ciemno. Wentylator nie działa. Odkręcam ciepłą wodę w kuchni i wentylator się włącza. Pochodził chwilę i wyłączał się. Wentylatorek ten był sprzęgnięty z włącznikiem światła w łazience. Po jego zapaleniu on też się włączał, a po zgaszeniu chodził jeszcze chwilę wedle ustawień. Przy zgaszonym świetle w łazience i odkręceniu ciepłej wody w niej też się włączał. Światło nie. Wujka szlag trafia, bo mu wentylator „ogromny” rachunek za prąd nabija. Hydrozagadka jakaś.

Szybko wpadłem, co jest nie tak. Ale postanowiłem się zemścić i mówię mu, że naprawię za 500 zł plus flaszkę wódki. Myślałem, że go apopleksja trafi. Oczy mu wyszły z orbit. Nawrzeszczał na mnie, więc sobie poszedłem. Dzwoni po dwóch tygodniach i mówi, żebym przyszedł, to mi zapłaci te 500 zł. Okazało się, że ci fachowcy co go znali, to nie chcieli do niego przyjść. A pozostali nie wiedzieli o co chodzi. Pojechałem i mówię mu: kasa i flaszka z góry. Krew oczami mu szła, jak mi dawał kasę. Flaszka to najtańsza z biedry.

Cała naprawa polegała na zamianie podłączenia przewodów w wentylatorku. Były one źle podłączone. Wentylatorki tego typu mają trzy złączki. Stałe zasilenie, masa oraz włączenie sprzężone z włącznikiem światła. Jeśli się pomyli podłączenia, to pojawienie się napięcia na masie powoduje włączenie się wentylatorka. Na tej samej masie i bezpieczniku zamontowany był piecyk gazowy z zapłonem elektronicznym. Odkręcenie ciepłej wody powodowało uruchomienie się piecyka oraz pojawienie się napięcia na masie oraz włączenie wentylatorka. Naprawa trwała 10 minut. Ale na mnie wrzeszczał, że go oszukałem. Naopowiadał całej rodzinie, jaki to ze mnie oszust. Tak się obraził, że nie przyszedł ku uciesze całej rodziny na święta. No i już nie dzwoni.

Oglądany: 123353x | Komentarzy: 103 | Okejek: 1019 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało