JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Z dziennika pracownika zakładu fotograficznego VII

62 645  
712   108  
W tym odcinku będziemy z pionu robić poziom, potrzymamy dziecko i damy klientom kilka rabatów.

#1. Do ramki

- Poproszę to zdjęcie wywołać do tej ramki.
- Dobrze, tylko ta ramka jest pozioma, a zdjęcie jest w pionie, będę musiał je wykadrować.
- Ale po co?
- Inaczej nie będzie pasować, już pani pokazuję na monitorze jak to będzie wyglądać.
- ...
- O, tak będzie przycięte.
- Ale nie! Proszę mi tego nie obcinać!
- Nic nie obcinać?
- Nic!
- To wtedy zdjęcie zrobimy małe i zostaną puste pasy po bokach, będzie brzydko wyglądać.
- To proszę bez pustych miejsc zrobić.
- Wtedy będę musiał obciąć.
- NIC NIE OBCINAĆ, nie rozumie pan po polsku?
- Dobrze, czyli pionowe zdjęcie ma wypełnić całą poziomą ramkę, nic mam nie obcinać i nie zostawiać wolnych miejsc po bokach.
- Dokładnie.
- W takim razie będę musiał rozciągnąć, to będzie brzydko wyglądać.
- NIC NIE ROZCIĄGAĆ! NIC NIE OBCINAĆ! ŻADNYCH PUSTYCH MIEJSC!
- No dobrze, czyli mam wywołać tak jak jest?
- Tak jak jest, dokładnie, to takie trudne?
- Nie no, przepraszam, oczywiście, już robię, zapraszam za 15 minut.
15 minut później.
- Eee... wie pan co, ale to nie pasuje, bo zdjęcie jest pionowe, a ramka jest pozioma.
- ...

#2. Reportaż

- Chciałbym fotografa na ślub zamówić.
- Taki podstawowy pakiet ślub plus wesele kosztuje 2000 zł, w tym albumy i odbitki w cenie.
- E nieee... ja to bez odbitek już, żeby nie robić kłopotu.
- Jak pan sobie życzy, może być też foto-książka, może jakiś obraz ze zdjęć.
- Nie, tylko na płycie CD chcę.
- No dobrze, na kiedy pisać termin?
- Na przyszły piątek... ale to jak tylko CD to za 300 zł zrobicie, nie?

#3. Chrzest

- Chciałbym sesję zdjęciową z okazji chrztu zamówić. Ile to kosztuje?
- Jedno ujęcie 50 zł, w cenie...
- Co tak drogo?
- Można zamówić w pakiecie, w tym miesiącu promocja 10 póz za 250 zł, połowa ceny, polecam.
- Zbójeckie ceny!
- O ile mi wiadomo, cena dobra jak na to miasto, a robimy naprawdę porządną robotę.
- Juras tutaj w zakładzie obok robił po 7 zł!
- A dlaczego pan nie umówił sesji u Jurasa?
- Żartuje pan sobie? Przecież on splajtował 5 lat temu.
- Ooo... Doprawdy?

#4. Rabat rodzinny

- Dzień dobry, ja całą rodzinę przyprowadzę na zdjęcia do dokumentów, ale to się będzie należał jakiś rabat, he he he.
- Proszę się nie martwić, jak całą rodziną, to coś wymyślimy! Ile to będzie w sumie osób?
- Ja i żona.
- ...
- ...
- No dobrze, zaproponuję panu dwa komplety w cenie dwóch. Inaczej mówiąc, okazja będzie taka, że zapłaci pan jedynie 100% regularnej ceny.
- Heh... no może być. Biorę.

#5. Płakuś

Często zdarza się tak, że dziecko po prostu nie pozwoli sobie zrobić zdjęcia i płacze. Z jakiegoś względu jesteśmy gorsi chyba nawet od samych dentystów. Po prostu pa-ni-ka, ryk, zgrzytanie zębami i kopanie nogami.

- Ojej, proszę pana, ja nie wiem, co ja mam z nim zrobić.
- Proszę się nie przejmować, jeśli pani się bardzo nie śpieszy, to niech dziecko sobie tutaj popłacze, posiedzi, pobiega, przyzwyczai się trochę do miejsca i do mnie, to łatwiej pójdzie.
- Ale on tak strasznie krzyczy.
- Mi to nie przeszkadza, czasem dzieci krzyczą, czasem nawet przez pół godziny, proszę się nie przejmować. Jeśli teraz pani odpuści, to przyjdzie pani jutro i znów będzie to samo. Lepiej poczekać.
- Dobrze.

Po jakimś czasie przyniosłem z zaplecza pluszowego misia i posadziłem na krzesełku do fotografowania. Przyniosłem samochodzik do zabawy, przyniosłem piłkę, zacząłem bawić się z dzieckiem. Podchodzę do matki i mówię szeptem:

- Ja mu teraz zrobię zdjęcie, proszę tylko nie podchodzić i nic do niego nie mówić.
- Dobrze - odpowiada szeptem.

Zabrałem krzesełko do fotografowania, opuściłem niżej lampy, żeby doświetlić dziecko chodzące po podłodze, przygotowałem się do tematu jak Tommy Lee Jones w "Ściganym". W zabawie naprowadziłem dziecko na pożądane, najlepiej doświetlone miejsce, na obiektyw założyłem kolorową frotkę w kształcie kwiatka, zawołałem dzieciaka i ten spojrzał w obiektyw. Jeszcze tylko centymetry dzieliły mnie od wyłapania idealnego kadru do paszportu (bardzo ścisłe wymogi, twarz musi być też zupełnie rozluźniona), jego buzia już była w tym idealnym położeniu, kiedy...

- No uśmiechnij się, Kubusiu! - krzyknęła wesoło matka.
- ŁEEEEE!!! - odpowiedziało posłusznie dziecko.

Nie raz, nie dwa tak właśnie było.

#6. Maroko

- Ile kosztuje odbitka 10x15?
- 80 groszy.
- A jakiś, he he, rabat dostanę?
- Jeśli zamówi pan dużą ilość odbitek to owszem, przewidujemy niższe ceny zgodnie z cennikiem.
- No ale mi chodzi, wie pan, o jakieś lepsze ceny niż w cenniku.
- Według cennika powyżej 200 sztuk ma pan po 65 groszy, ale jeśli ma pan tego naprawdę dużo, to możemy negocjować.
- No ja to duuuużo będę miał tego.
- No dobrze, to negocjujmy, słucham pana.
- No ja bym chciał po 25 groszy płacić.
- To zdecydowanie za mało, najniższa cena jaką mogę w ogóle zaproponować to 47 groszy, ale to w szczególnych warunkach.
- No ja jestem właśnie takim szczególnym warunkiem.
- No dobrze, co ma mi pan do zaoferowania dokładnie?
- No dużo tych odbitek będę zamawiał.
- Ile dokładnie?
- 90
- Aha...
- Ale dzisiaj zostawię tylko połowę.
- Aha...
- To po ile?
- No już pójdę panu na rękę. Po 80 groszy.
- OK.

#7. Zegarynka

- Dzień dobry, która godzina?
- 11:20
- A nie ma pan dwa złote?
- Nie mam.
- To do widzenia.

#8. Nietrzymanie

- Ile dziecko musi mieć miesięcy, żeby można mu było zrobić zdjęcie? - pyta klientka z wózkiem.
- Nie ma znaczenia, ze wszystkimi dajemy radę.
- Tylko wie pan, on jest bardzo młody.
- No dobrze, to nie szkodzi. Jeśli pani chce, to możemy od razu zrobić.
- Ale bo wie pan... to jest naprawdę małe dziecko.
- Ja wszystko rozumiem, robimy teraz czy woli pani innego dnia?
- A da pan radę?
- Proszę się nie martwić, mam duże doświadczenie.
- Bo on nawet miesiąca nie ma.
- Tym lepiej - uśmiecham się - będzie miał trzy lata, to będzie uciekał, a takie maleństwo nie sprawia żadnych problemów.
- Ale jak pan to zrobi?
- Zapraszam dalej, na bieżąco wszystko pani wytłumaczę.
- Eee... ale ja nie widzę tego, jak to w ogóle będzie wyglądać?
- Proszę podjechać wózkiem i już wszystko pokazuję.

Biorę podręcznego pluszowego miśka.

- Musi pani stanąć w tym miejscu i przytrzymać dziecko o tak - pokazuję na misiu.
- Eeee - z przerażeniem w oczach - ja?
- Tak, pani. Ja, mam nadzieję, będę robił zdjęcia.
- Ale... nie, nie wiem, no nie widzę tego.

Wtedy do zakładu wpada tata.

- No jak? Zrobione zdjęcia?
- Nie, bo pan tu mówi, że trzeba wyjąć z wózka.

ZONK

- No i w czym problem? To wyjmij.
- Chyba ty wyjmij, przecież wiesz, że ja nie umiem.

ZONK

- A ja umiem?

ZONK

- No to co się wymądrzasz?
- To nie może być trudne, twoja mama jakoś to robi.

ZONK

Tata łapie wtedy dziecko pod paszkami i wyciąga je z wózka sprawiając, że główka malca swobodnie sobie lata, a dziecko na zmianę tylko otwiera buzię i oczy, naprężając i rozluźniając korpus i nóżki. Targnęło mną niemałe przerażenie.

- Wie pan co, może ja potrzymam dziecko - dość stanowczo proponuję - zaraz przyjdzie koleżanka, to zrobi zdjęcia, a ja tutaj się zajmę maleństwem.

Przejąłem dziecko i w oczekiwaniu na koleżankę przeprowadziłem rodzicom szybkie szkolenie z wyjmowania dziecka z wózka i trzymania go na rękach.

- A skąd pan takie rzeczy wie?
- Państwo kochani, ja się muszę tutaj na wszystkim znać - mówię trochę rozbawiony, a trochę dumny z siebie. - To jest zakład fotograficzny, ja tu mięso mam! - uśmiecham się szeroko.

Nie zrozumieli żartu.

Oglądany: 62645x | Komentarzy: 108 | Okejek: 712 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało