JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
...BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Ludzie to idioci, czyli uroki pracy sprzedawcy

97 782  
360   158  
Na początku krótkie wyjaśnienie. Pracuję w Galerii Handlowej na wyspie, gdzie sprzedajemy telefony, jak i akcesoria do nich. Galeria znajduje się w małej mieścinie, gdzie mieszka 50 000 osób. Pokażę wam z jakimi osobami czasami trzeba się spotykać.


#1.

Na początek dość prosto, zresztą schemat powiela się codziennie.
- Poproszę jakiś pokrowiec na mój telefon.
- Coś z klapką czy coś tylko na sam tył.
- Tak/Nie.

#2.

Staram się od klienta wyciągnąć co chce, ale sam nie wie i chce zobaczyć co jest. Więc pokazuję i jedną, i drugą opcję, i jakimś dziwnym trafem akurat pierwsza rzecz, którą wyciągam, niezależnie, czy będzie to klapka czy back case, nie jest tym, co klient chce zobaczyć. No trudno.

#3.

Pokrowce pokrowcami, ale jeszcze coś na ekran by się przydało. Folia to już przeżytek, szkło to jest hit.

- Czy macie szkło/folię do mojego telefonu i czy naklejacie?
- Tak, naklejamy, a szkła mamy po 35 zł, a folię po 10 zł.
- Czemu tak drogo? Na allegro dużo taniej.
No jakby na allegro nie naklejają ;)

#4.

Jak wspomniałem, szkła mamy po 35 zł, ale w galerii znajdują się salony różnych sieci, które sprzedają je po 25 zł. My jednak naklejamy szkiełka, które nie zostały zakupione u nas, za symboliczne 10 zł, gdzie uprzedzamy, że nie ponosimy odpowiedzialności, jeśli szkło nie pasuje, odkleja się czy coś podobnego, a zdarzało się tak nie raz. Jednak narzekający się znajdą, bo przecież to jest minuta roboty, a to, że się nie klei, to wina tego, który nakleił. Tiaa...

#5.

- Poproszę pokrowiec na telefon A****.
- A jaki dokładnie?
- Pan pokaże jakie ma, a ja na oko dobiorę.
Ciekawe, czy opony u wulkanizatora też na oko bierze.

#6.

Ten, kto ma kaburę ze sztucznej skóry, wie jak ona szybko się niszczy.
- Proszę pana, kupowałem ten pokrowiec na początku wakacji i mi się zniszczył. Chciałbym go zareklamować.
Tak, mamy luty. Nie, klient nie żartował.

#7.

Sprzedajemy też telefony, więc czasem przytrafi się telefon, który padnie, zanim skończy się gwarancja. Jeśli są to telefony używane, czyt. skupione przez nas od klienta, zanosimy je do punktu, gdzie zostały skupione, jeśli nowe odsyłamy do hurtowni.

Przyszła dziewczyna, ok. 17-18 lat, która kupiła u nas ogryzka. Telefon się nie włącza. Wypełniamy formalności, mówimy, że może zejść ok. 2 tygodni, ale lepiej uzbroić się w cierpliwość, bo jeśli sprawa będzie poważna, to może i dłużej. Poszła w asyście dwóch kolegów. Ja z kumplem popatrzyliśmy na jabłuszko i pomyśleliśmy o jednym. Złapaliśmy za ładowarkę i podłączamy. Za 10 minut pani odzyskała telefon.
Proszę, nie pytajcie mnie dlaczego użytkowników tej marki mam za największych idiotów. Zresztą moja była go ma ;)

#8.

A teraz o tym, jakim jestem ch**, k***, p**** oszustem i tego typu rzeczy.
Pewien pan kupił u nas telefon z klapką, bo taki był najwygodniejszy. Stał przy ladzie dobre pół godziny i bawił się telefonem. Na koniec wziął fakturę i na tym miała skończyć się wizyta. No właśnie, miała. Na drugi dzień misiek (serio wyglądał jak Ted) kroczy w kierunku naszej wyspy z nietęgą miną i w towarzystwie swojej, jak się później okazało, małżonki.
- Dzień dobry, wczoraj kupiłem telefon i okazało się, że głośnik trzeszczy.
Ja akurat kończyłem obsługiwać klienta, więc kolega zaczął sprawdzać telefon. Faktycznie trzeszczał. Ja już wolny, jako menedżer przejąłem sprawę. Kolega pracował zaledwie trzy miesiące, więc nie wiedział wszystkiego, a chciałem szybko to zakończyć, bo było już późno.
- Skoro głośnik trzeszczy, możemy telefon przyjąć i wysłać do serwisu, naprawią to i odeślą, a wtedy...
- Dostanę jakiś zastępczy telefon?
- Niestety, nie posiadamy zastępczych telefonów.
- To chcę go oddać.
- Nie ma takiej możliwości.
- Dlaczego?
- Telefon został już kilka razy użyty, więc nie jest nowy, poza tym już wiemy, że jest niesprawny, a nie wiemy, czy panu nie spadł.
- Ale to wy sprzedaliście mi złom.
- Wybierał pan ten telefon dość długo, testował go pan lepiej niż ktokolwiek z nas miał możliwość go przetestować, pan go wybrał.
- Chcę go oddać, bo nie działa, albo wymienić na inny.
- Nie ma takiej możliwości.
Zaczynają się krzyki. Nasza wyspa jest przy samym wejściu do supermarketu, więc rośnie publika.
- Pan jest p***** oszust i wciskasz ludziom złom, który nie działa. Ja zaraz zadzwonię na policję. Masz mi oddać kasę, albo inaczej się policzymy.
W sumie byłem zadowolony, że zadzwoni na policję (już mnie znają z innego epizodu, jako świadka w pewnej sprawie), bo zaczynały się już groźby karalne.
Po wykonaniu jakiegoś telefonu, chyba jednak nie na policję, okazało się, że pan będzie jednak szedł. Jednak chciał zostawić telefon, bo "jemu grat nie jest potrzebny". Zostawił na ladzie i poszedł. Jeszcze trzeźwo myślałem i powiedziałem, że ja go nie wezmę, bo jeszcze oskarży mnie o kradzież. Stwierdził, że jednak weźmie telefon i wróci do domu.
Powiedzcie mi, gdzie tu logika. Był gotów zostawić telefon i się go właściwie pozbyć, a nie pozwolił na odesłanie go na gwarancję.

* * * * *

Trafiają się różni ludzie, więc nawet nie brałem w tym wszystkim pod uwagę takich, którzy pytali o laptopy, portfele, a nawet takich, którzy przez swoją i ochrony nieuwagę wychodzili z marketu i chcieli zapłacić za zakupy u nas ;)

Oglądany: 97782x | Komentarzy: 158 | Okejek: 360 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało