JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
...NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Bohater i wróg Kościoła. Fakty z życia Tadeusza Kościuszki, o których nie uczyli nas w szkole

88 606  
677   112  
Tadeusz Kościuszko, a właściwie Andrzej Tadeusz Bonawentura Kościuszko, jest jedną z najważniejszych postaci polskiej historii. Mimo że jego imię noszą u nas setki ulic i szkół, wiemy głównie o jego wielkich dokonaniach politycznych i wojskowych, a mało nas uczą o tym, jakim był człowiekiem. A był człowiekiem niezwykłym jak na swe czasy.




Książę Adam Jerzy Czartoryski

Mało znanym faktem z życia Najwyższego Naczelnika Siły Zbrojnej Narodowej jest to, że (bardzo nietypowo jak na tamte czasy) był wielkim przeciwnikiem Kościoła i religii w ogóle. Co prawda ukończył szkołę prowadzoną przez zakonników, ale duchowieństwo nigdy go sobie nie zjednało. Kościuszko zawsze najwyżej sobie cenił równość i tolerancję dla dosłownie każdego człowieka, niezależnie od wiary, koloru skóry czy stanu urodzenia. Uważał, że instytucja Kościoła jest poważnym zagrożeniem dla zdrowego rozsądku, do księcia Adama Czartoryskiego pisał:
Nie można spodziewać się, że zmienią postępowanie, gdyż w ich interesie leży istotnie fascynowanie oczu ludu kłamstwem, strachem przed piekłem, dziwacznymi dogmatami i abstrakcyjnymi czy też niezrozumiałymi ideami teologii

[...]

Widziano rządy despotyczne posługujące się tą zasłoną religii w przekonaniu, że była ona najmocniejszą podporą ich władzy; wówczas to wyposażono w sposób możliwie najbogatszy księży kosztem nędzy ludów. Przyznano im najbardziej oburzające przywileje łącznie z zasiadaniem przy tronie. Słowem, do tego stopnia rozmnożono łaski, dobra i bogactwa duchowieństwa, że połowa narodu z tego powodu cierpi i jęczy w nędzy, podczas gdy oni nic nie robiąc opływają we wszystko.




Thomas Jefferson

W czasie swojej amerykańskiej przygody Kościuszko poznał jednego z autorów deklaracji niepodległości USA i przyszłego trzeciego prezydenta Thomasa Jeffersona, który bardzo sobie Polaka cenił. Nazwał go "najczystszym synem wolności", ponieważ nie tylko użyczał Amerykanom swej wiedzy zdobytej w szkole oficerskiej, ale także aktywnie walczył o wolność dla wszystkich, także czarnoskórych niewolników. Jefferson, jeden z ojców niepodległej Ameryki, sam utrzymywał się z pracy czarnych niewolników. Wiedząc o tym Kościuszko zapisał mu 17 000 dolarów (w tamtych czasach suma astronomiczna) po to, aby ten zrezygnował z wyzysku. Jednak był to pomysł zbyt postępowy jak dla Jeffersona, który propozycję odrzucił, ale odpowiedział:

Twoje zasady i dążenia są takie, że trzeba je czcić, szanować i kochać. Wierne jednemu celowi: wolności i uszczęśliwieniu człowieka.





Kościuszko z kosynierami pod Racławicami spod pędzla Wojciecha Kossaka

Kościuszko kiedyś powiedział: "Za samą szlachtę bić się nie będę, chcę wolności dla całego narodu i dla niej wystawię tylko me życie". I naprawdę tak myślał, nie było to jedynie hasło mające zjednać mu chłopów, aby wciągnąć ich do walki z Moskalami. Sprawy chłopów były na tyle bliskie jego sercu, że po słynnej bitwie pod Racławicami, którą Polacy wygrali dzięki kosynierom, sam założył chłopską sukmanę. To również Kościuszko był pomysłodawcą uniwersału połanieckiego, który miał chłopom poprawić poziom życia i poszerzyć wolności (choć w praktyce niewiele zmienił, to miał ogromne znaczenie propagandowe).




Mały Żółw

Kościuszko robił również co w jego mocy, aby przybysze z Europy mogli żyć w zgodzie z rdzennymi mieszkańcami Ameryki. Próbował uczyć białych jak postępować z Indianami, a robił to na tyle sprawnie i taktownie, że Indianie go doceniali, jeden z ich wodzów "Mały Żółw" jako gest przyjaźni wręczył mu tomahawk-fajkę pokoju, a Kościuszko odwdzięczył mu się parą pistoletów.




Tadeusz Kościuszko

Historię Kościuszki dzieci poznają już w podstawówce i dowiadują się tam, że zanim w Polsce doprowadził do insurekcji kościuszkowskiej, dużo zdziałał dla wolności we Francji i Ameryce. Być może do żadnego z tych wielkich zdarzeń by nie doszło, gdyby nie łut szczęścia w ogromnym nieszczęściu, które o mały włos nie uśmierciło Naczelnika jeszcze przed dotarciem do Ameryki. W czerwcu 1776 r. Kościuszko wszedł na pokład szkunera płynącego do Ameryki Północnej i zdecydowana większość podróży upłynęła bez większych problemów, ale kiedy statek zbliżał się do francuskiej kolonii na Santo Domingo (dziś Haiti), natrafili na tropikalny huragan, który rozbił żaglowiec o rafę koralową. Kościuszko i pięciu mu towarzyszących Polaków cudem dopłynęło wpław do brzegu Martyniki.

Niecały rok później warszawskie "Nowiny" donosiły:

Losy szczęścia dziwnej Opatrzności boskiej zrządziły, że uwolniwszy od nurtów morskich przez rozbity okręt W. Jmci pana Kościuszkę, obywatela kraju naszego z W. Ks. lit., [...] z pięcioma innymi Polakami, przy życiu zakonserwowały, przez chwycenie się masztu i do wyspy zapłynienie.




François Quesnay

Już w czasie nauki u pijarów młody Kościuszko przejawiał zamiłowanie do humanizmu. Bardzo sobie cenił dorobek greckiego i rzymskiego antyku. Kiedy Kościuszko wyjechał na stypendium do stolicy Francji, zainteresował się sztuką, między innymi malował obrazy i grywał na fortepianie. Na jego stronę duchową największy wpływ miała filozofia Francois Quesnaya, twórcy teorii fizjokratyzmu, głoszącej ideę "naturalnego porządku". Kiedy wybuchła rewolucja francuska, został uhonorowany tytułem Obywatela Francji.




Pułkownik Berek Joselewicz

Nie tylko w Ameryce, ale również w Polsce Kościuszko walczył z uprzedzeniami. To on stworzył pierwszy w polskiej historii oddział, w którym służyli sami Żydzi, był to Pułk Lekkokonny Starozakonny, który zdobył sobie przydomek lekkokonnego pułku żydowskiego. Jego dowódcą został Berek Joselewicz (późniejszy pułkownik), oficer Legionów Jana Henryka Dąbrowskiego we Włoszech. Oddział ten został rozbity w walce podczas obrony warszawskiej Pragi przed wojskami rosyjskimi w październiku 1794.




Góra Kościuszki - najwyższy szczyt Australii

Nasz Naczelnik odcisnął swe piętno na historii wielu narodów, był kochany i szanowany w wielu krajach i przez kolejne wieki, aż do dziś, pamięta się o nim. Nie bez przyczyny został okrzyknięty bohaterem trzech narodów.
Juliusz Verne umieścił jego portret w "Nautilusie" kapitana Nemo, Napoleon nazwał go "bohaterem północy", Lord Byron napisał, że na dźwięk jego imienia drżą tyrani, a Casanova w swoich pamiętnikach uznał go za nieśmiertelnego. W całych Stanach ma tyle pomników, że więcej ma chyba jedynie Jerzy Waszyngton.

Najwyższy szczyt Australii nosi jego imię, choć sam Kościuszko nigdy nie zapędził się w tamte okolice. Nazwał ją tak polski podróżnik Paweł Edmund Strzelecki, który ją odkrył w 1840 r.


Źródła:1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Masz uwagi do artykułu - znalazłeś błąd, literówki, źródło? Napisz do redakcji
Oglądany: 88606x | Komentarzy: 112 | Okejek: 677 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze w tym tygodniu
Newsy z kategorii
Jak to drzewiej bywało