JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
...BO POWAGA ZABIJA POWOLI

7 horrorów, które zaniepokoiły organy ścigania

107 357  
242   118  
Przyzwyczailiśmy się do tego, że autorzy horrorów raczą nas widokiem stosu trupów i leją na ekranie strumienie mniej lub bardziej sztucznie wyglądającej krwi. Mało kiedy zastanawiamy się, czy to, co widzimy mogło się naprawdę wydarzyć. A tymczasem rezultat pracy twórców filmu wygląda tak realistycznie, że policja podejrzewa ich o popełnienie prawdziwej zbrodni.

#1. Nadzy i rozszarpani (1980)


Włoch Ruggero Deodato wszedł do historii swoim filmem „Nadzy i rozszarpani” – pierwszym tego typu horrorem z gatunku „znalezionego nagrania”, którego fabuła kręciła się wokół zaginionej w amazońskiej dżungli grupy filmowej. Grupa ta miała pozostawić po sobie tylko nagranie, na którym widać jak znęcają się nad tubylcami, a ci w odwecie robią z nich wykwintne danie. W pogoni za realizmem Deodato wykorzystał prawdziwą krew, zabijając w tym celu żółwia i kilka małp. Rezultat jego pracy wywarł solidne wrażenie na policji, która dziesięć dni po premierze zatrzymała reżysera. By przekonać sąd do tego, że jest niewinny, musiał pokazać żywych aktorów. Warto zauważyć, że podpisali oni kontrakt zobowiązujący ich do ukrywania się przez rok po premierze obrazu. W trakcie włoskiego programu telewizyjnego Deodato opowiedział także jak udało mu się tak realistycznie oddać najbardziej brutalną scenę w filmie – nabijanie na pal kobiety. Widzowie i sąd odetchnęli z ulgą, gdy okazało się, że na szczycie pala znajdowała się mała ławeczka, na której siedziała „ofiara. Film i tak uznano za wyjątkowo nieodpowiedni i był zakazany w wielu krajach. Reżyser, producenci i scenarzysta zostali skazani na cztery miesiące więzienia w zawieszeniu za zabijanie zwierząt.

#2. Blair Witch Project (1999)


Kultowy horror był nakręcony za bardzo małą kasę, ale nie tak znowu małą, by aktorzy mogli sami go sfinansować. W celu zdobycia pieniędzy reżyserzy Daniel Myrick i Eduardo Sánchez zaczęli wciskać bajki potencjalnym sponsorom. Opowiadali „legendę mającą ponad 200 lat” o serii zabójstw dzieci i o zaginięciu studentów, o których teraz chcą nakręcić pełnometrażowy film. Nie wahali się nawet pokazać krótkiego, ośmiominutowego nagrania „dokumentalnego” potwierdzającego legendę i podsunąć pod nos sfabrykowane wycinki z prasy. Autorzy filmu okręcili sobie wokół palca nawet aktorów, mówiąc im, że uczestniczą w projekcie dokumentalnym.
Gdy w trakcie kampanii reklamowej krótki zwiastun obejrzała nowojorska policja, reżyserzy zostali oskarżeni o ukrywanie poszlak. Wtedy trzeba było się do wszystkiego przyznać – cała historia była totalnie zmyślona, ale pieniądze, które zarobiła już nie. Do kin waliły tłumy.

#3. Jaszczurka w kobiecej skórze (Una Lucertola con la pelle di donna – 1971)


To jedno z najdziwniejszych dzieł Lucio Fulciego. Oryginalna wersja tego filmu zawiera scenę okrutnego eksperymentu na sześciu psach (zwierzaki były ukrzyżowane, ich klatki piersiowe rozcięte, by zademonstrować bijące serce pompujące krew). Obraz wywołał ogromny skandal w ojczyźnie włoskiego reżysera. Specjalista od efektów specjalnych pracujący przy filmie musiał przyprowadzić do sądu jednego ze skatowanych „psów”. Była to realistycznie wyglądają kukła ze skórą kojota. Fulciego oczyszczono z zarzutów, ale scena z psami była i tak zbyt okrutna, by mogła zostać dopuszczona do oglądania. Jedynie kilka krajów zdecydowało się wydać film na DVD w wersji oryginalnej. Carlo Rambaldi, wspomniany specjalista od efektów specjalnych, był tak zdruzgotany całą aferą, że spalił ostatni egzemplarz kukły. Potem pracował dla Stanleya Kubricka, Ridleya Scotta i Stevena Spielberga i otrzymał aż trzy Oskary, ale już nigdy nie wpakował się w podobny skandal.

#4. Królik doświadczalny 2: Kwiat ciała i krwi (1971)


Stylizowany na snuff film (gatunek filmowy obejmujący filmy przedstawiające jakoby sceny prawdziwych gwałtów, tortur czy zabójstw ) obraz pobił wszystkie rekordy bezmyślnego okrucieństwa. Wyjątkowo prosta fabuła opowiadała o mężczyźnie, który porywa w parku kobietę, przywiązuje ją do łóżka w swoim domu, a potem zakładając strój samuraja rozczłonkowuje ją przez czterdzieści minut. W latach 80. nakręcono jeszcze pięć filmów z serii „Królik doświadczalny” i w Japonii (a gdzie by indziej) przynosiły one ogromne zyski. Serię zakończono po tym, jak kolekcję tych filmów znaleziono w domu seryjnego mordercy.
Kilka lat później kaseta z filmem trafiła do Charliego Sheena. Tak, tego Charliego. Aktor był przekonany, że ogląda prawdziwy snuff film i powiadomił o wszystkim FBI. Co więcej, domagał się znalezienia sadysty i ukarania go. FBI przesłuchało amerykańskiego dystrybutora filmu oraz skontaktowało się ze swoimi japońskimi kolegami. To oni wyjaśnili, że sprawa jest dawno rozpoznana i nawet istnieje nagranie „making of”. Mimo to w innych krajach również wybuchały afery związane z tym filmem. Szwedzi nawet poddali go ekspertyzie, a brytyjscy celnicy ukarali obywatela, który zamówił film w sklepie internetowym, karą w wysokości 600 funtów.

#5. New Terminal Hotel (2010)


Wypuszczony od razu na DVD niskobudżetowy horror B. C. Furtneya niewiele ma wspólnego ze snuffem, ale i tak przysporzył nieco pracy policji. Dwa lata po zakończeniu zdjęć w George Washington Hotel wybuchł pożar. Biorący udział w akcji strażacy z przerażeniem odkryli, że jeden z pokojów hotelu jest zabryzgany krwią i zawalony pustymi butelkami po alkoholu. Szef lokalnej policji powiedział prasie, że w ciągu 35 lat swojej służby jeszcze nigdy nie widział tak paskudnego miejsca popełnienia zbrodni. Dopiero po ośmiu godzinach badania pokoju policja doszła do wniosku, że ściany są obficie polane sztuczną krwią. Właściciel przybytku przybył chwilę później i opowiedział stróżom porządku jak dwa lata temu ekipa filmowa kręciła tutaj horror, którego bohaterem był facet mający słabość do małolat i ciężkich przedmiotów. Na pytanie dlaczego przez ten czas nikt nie posprzątał w pokoju, właściciel odpowiedział, że wolał zostawić wszystko jak jest – a nuż ekipa zechce wrócić i coś dograć? Sam hotel miał już nieciekawą opinię: w ciągu stu lat jego istnienia zginęło tutaj dwanaście osób, a tak udekorowany pokój miał prawdopodobnie robić za dodatkową atrakcję.

#6. Snuff (1975)


Niskobudżetowy horror był poświęcony działalności bandy dokonującej zabójstw w stylu Charlesa Mansona. Film nakręcono w Argentynie i jest właściwie pozbawiony dialogów, gdyż grający w nim aktorzy ledwo rozumieli angielski. Rezultat był tak beznadziejny, że nawet nie wypuszczono go na rynek. Kilka lat później Allan Shackleton , dystrybutor filmu, przeczytał kilka artykułów w prasie mówiących o rzekomym kręceniu snuff filmów w Południowej Ameryce. Takiej okazji grzech było nie wykorzystać. Polecił on znajomemu reżyserowi zrobić nowe zakończenie do powstałego wcześniej obrazu. „Dokrętka” wyglądała jak coś w rodzaju nagrania zza kulis, na którym grupa filmowa rzuca się na kobietę, morduje ją, a następnie wyrywa z niej wnętrzności przy zachwytach operatora. Chwyt ten miał przekonać widza, że ogląda prawdziwy film snuff, czyli nagranie z dokonywanej zbrodni. Dystrybutor od siebie dodał jeszcze podtytuł „Film, który mógł powstać tylko w Południowej Ameryce, gdzie życie nie jest nic warte!”. Publika waliła do kin drzwiami i oknami. Prasa od razu wykryła fałszerstwo, ale każdy chciał wyrobić sobie własne zdanie. Podobnie postąpiła nowojorska policja. Śledztwo zamknięto, gdy rzekoma ofiara odnalazła się cała i zdrowa. Najbardziej zdziwionymi całą sytuacją byli pierwotni reżyserzy filmu, małżeństwo Michaela i Roberty Findlay. Nie spodziewali się, że ich film kiedykolwiek ujrzy światło dzienne i spotka się z takim zainteresowaniem. Co ciekawe, Robert zginął krótko po premierze filmu. Zabił go wirnik śmigłowca, który spadł na ziemię.

#7. Down in it (1989)


Właściwie nie jest to horror, ale teledysk grupy Nine Inch Nails. Klip zrobiono ze scen stylizowanych na kręcone amatorskim sprzętem. W finale wokalista, wtedy nieznany jeszcze szerszej publiczności Trent Reznor biega po dachach i ginie w wyniku upadku. Oddamy teraz głos samemu Trentowi: „Mieliśmy kilka kamer Super 8 i rzucaliśmy je z dachu oglądając potem to, co udało im się nagrać. W finałowej scenie leżałem na ziemi udając martwego. Kamerę przyczepiliśmy do balonika z helem, by nagrać jak odlatuje. Potem odtworzylibyśmy nagranie od tyłu i wyszłoby, że to niby ja spadam. Ledwo mnie położyli, a sznurki, które trzymały balon pękły, a kamera odleciała. Zobaczyliśmy tylko punkcik na horyzoncie. Wszystko działo się w Chicago, mogliśmy mieć tylko nadzieję, że kamera nie spadnie komuś na głowę z wysokości trzech kilometrów. Po roku dzwoni do mnie menedżer i mówi: „Nie uwierzysz, co się stało!” Nasza konstrukcja przeleciała 200 kilometrów i spadła w Michigan, na polu kukurydzy u jakiegoś farmera. Ten myślał, że to kamera policji nagrywająca hodowców marihuany, więc zaniósł ją na komendę. Tam policjanci obejrzeli nagranie i myśleli, że wpadł im jakiś snuff film o zabójstwie. Przekazali to do FBI, a ci oddali do analizy ekspertom, którzy po zobaczeniu mojej gęby powiedzieli, że to gnijący trup rozkładający się już jakieś trzy tygodnie. Pozostali członkowie grupy zostali wzięci za bandę – wykonawców mordu na mnie w ramach jakichś porachunków”. By przekonać FBI, że nagranie nie przedstawia zabójstwa, Reznor musiał stawić się osobiście i pokazać, że jest cały i zdrowy.

W telewizji nie pokazano scen z klipu, które mogłyby sugerować samobójstwo, ale nieocenzurowana wersja jest do obejrzenia na YouTube. Kadry sfilmowane przez odlatującą kamerę można zobaczyć tutaj:

https://www.youtube.com/watch?v=5gV8yQc0m7g

Oglądany: 107357x | Komentarzy: 118 | Okejek: 242 osób
Zobacz też

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało