JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
...NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Z dziennika ankietera telefonicznego

58 210  
428   72  
Praca teleankietera czasem bywa niewdzięczna, trafiają się jednak rozmowy warte odnotowania.


Większość wykonywanych telefonów nie kończy się w ogóle kontaktem z respondentem. Jeśli ktoś odbierze, to też nie zawsze ma czas i ochotę rozmawiać. Badania prowadzi się na dwóch rodzajach numerów telefonów, w pierwszym przypadku zamawiający badanie dostarcza bazę telefonów z podstawowymi danymi, w drugim przypadku stosuje się metodę losową. Dlatego też poza numerem kierunkowym nie wie się, gdzie się dzwoni. (Dane respondentów i tematy badań wyssane z palca)

#1. Wesoły pan

- Dzień dobry, dzwonię z (…), prowadzę badanie z mieszkańcami Białegostoku.
- O, to świetnie, to ja chętnie porozmawiam.
- Dobrze, rozumiem, że pan jest z Białegostoku?
- Nie…
- To w takim razie nie będę mógł z panem przeprowadzić ankiety.
- A nie, nie! Tak żartowałem, droczę się z panem. – śmieje się. – Jasne, że z Białegostoku.
- Dobrze…
- Ale wierzy mi pan?
- Oczywiście, pan mówi, ja piszę. Przejdźmy do pytań…

Wywiad jest pełny i wartościowy tylko jeśli spełnia określone wymogi metryczki, w tym wypadku przede wszystkim miejsce zamieszkania. Po przeprowadzonej ankiecie:

- Bardzo panu dziękuję za udzielenie odpowiedzi i poświęcenie czasu.
- Ale pan wie, że pan się do Siemiatycz dodzwonił?
- … tak jak mówiłem, pan mówi, ja piszę, więc będę musiał ten wywiad anulować.
- A nieeee! Nie! Pomyliłem się! – mówi rozbawiony. – Ja z Białegostoku jestem! Człowiek stary, to i głupi na starość się robi. Z Białegostoku! Na pewno, właśnie dowód wyjąłem, sprawdziłem adres, i ja w Białymstoku mieszkam. Za okno wyjrzałem i dworzec widać, a tam napis „PKS Białystok”. Białystok to jest jak nic.

Check, wywiad zrobiony – dzwonimy dalej.

#2. Na Śląsk

- Czy chciałaby pani odpowiedzieć na kilka pytań?
- Chopa tylko spytam, czy mogę gadać.

Najpierw byłem zaskoczony, ale po trzech dniach dzwonienia na Śląsk już przestało mnie to dziwić.

#3. Wywiad przerwany

W połowie ankiety respondent przerywa:

- Wie pan co… Nie dam rady, możemy kiedy indziej dokończyć?
- Oczywiście, nie ma problemu. Kiedy mogę zadzwonić?
- Nie wiem… Ja tak pijany jestem, że w trzy dni chyba nie wytrzeźwieję.

#4. Przypadek typowy

- Prowadzimy badanie na temat żwiru, zajmę panu dosłownie 5 minut.
- Hmm… Wie pan co? Pan poczeka chwilę.
- Dobrze.
- Kryśkaaaa! – słyszę jego oddalony od słuchawki krzyk. – To do ciebie! Ty lubisz przez telefon gadać, to sobie pogadasz.

Ten scenariusz powtarzał się nawet często.

#5. Alkohol

W trakcie ankiety pytam respondenta:

- Przepraszam, ale czy pan nie jest pod wpływem alkoholu?
- Nie, dlaczego pan pyta?
- Bo jeśli tak, to nie mogę prowadzić z panem badania, zadzwonię może innego dnia.
- Nie, nie, nic nie piłem, proszę kontynuować.

W trakcie odczytywania pytania słyszę w tle: „Janek, polane!”.

- Ależ zimna…. Już odpowiadam… Tylko przegryzę…

#6. Respondent w pełni skupiony

Istotne: rzecz działa się kilka lat temu.

- Przepraszam, może ja później zadzwonię, bo słyszę, że pan zajęty jest.
- Nie, nie, tam żona telewizor ogląda, mogę rozmawiać, proszę pytać.
- Na pewno?
- Leeeeeeeeć, leeeeeeeeeeeć, ADAAAAŚ LEEEEEEEEEEEĆ!
- …
- Tak, tak, na pewno.

#7. Marka własna

Pytania o produkty jednej z niskobudżetowych marketowych marek własnych.

- Gdyby pan chciał podsumować w jednym zdaniu produkty tej firmy, to jak by pan to ujął?
- Wszystko dobrze, tylko, he he he, papier do dupy jest do dupy.

Co ciekawe, co drugi wywiad w tym badaniu tak się kończył. Producent będzie miał komplet danych do wyciągania wniosków.

#8. Dzieciaczki chętnie rozmawiają

Słyszę bardzo młody głos w słuchawce.

- Badanie prowadzimy tylko z osobami pełnoletnimi, czy ma pan ukończone 18 lat?
- Nie… Znaczy tak, tak.
- A czy mogę prosić dorosłą osobę do telefonu?
- Ale ja jestem dorosły już.
- A mogą to potwierdzić rodzice? Mogę ich prosić do telefonu?
- Eee… Nie, bo ja dorosły jestem, ja już sam mieszkam.
- Dobrze, przejdźmy do pytań ankiety.
- Dobrze.
- W którym roku się pan urodził?
- Dwa tysiące… Nie! Nie! Co ja mówię! Tysiąc osiemset… nie… zaraz…
- I mieszka pan bez rodziców, tak?
- Tak, tak, sam mieszkam.
- Dobrze, w takim razie proszę się nie rozłączać. W Polsce dzieci nie mogą mieszkać bez opieki, to niezgodne z prawem, jeśli rzeczywiście tak jest, to muszę zawiadomić odpowiednie służby…
- Nie! Nie! Bo jak mama wróci z pracy i się dowie, że do szkoły nie poszedłem, to będzie… niemiło…

#9. Zabawa w chowanego

- Czy dodzwoniłem się do firmy „Kamienie Cegły Żwir Jan Kowalski sp. z o.o.”?
- I tak, i nie.
- Jak mam to rozumieć?
- No firma niby jeszcze jest, ale Janek właśnie się chowa.
- Chowa?
- No tak, właśnie na jego pogrzebie jestem.
- To ja może nie będę głowy zawracał.
- A nie tam, jak już jest wolna chwila, to można porozmawiać.

#10. Szczera opinia

- Jak określiłby pan w jednym zdaniu firmę XYZ?
- To są ku**y i złodzieje!
- A co można powiedzieć o jakości urządzeń dostarczanych przez XYZ?
- Ch*j, dupa, kamieni kupa.
- A jak….

Jeśli respondent jest wulgarny, to można przerwać wywiad, ale jeśli mnie nie obraża… Badamy opinie, a to jest opinia.

#11. Świński temat

Po kilku pytaniach na temat partii politycznych respondentka przerywa:

- Pan poczeka chwilę.
- Dobrze.
- Janeeeeeeeeek – krzyczy dalej od słuchawki – świnię łap! Łap świnię!
- …
- Już jestem, świnia nam chciała odpłynąć.
- Odpłynąć? – pytam zbity z tropu.
- No tak, powódź tu mamy, wody pod okna, ja na szafce siedzę, to i świnia chciała odpłynąć.

#12. Ojciec roku

Czasem sprawy nabierają tempa, a akcja zagęszcza się tak, że trzeba przyjąć pozę Bruce'a Willisa i kolejny raz uratować świat.

- Mogę panu zająć kilka minut?
- Wie pan… W sumie… Boże… Nie wiem… Dobra… W sumie przyda mi się z kimś pogadać, bo już szajby dostaję.
- Jeśli pan jest bardzo zajęty albo w złym humorze, to mogę zadzwonić później.
- Nie, nie, żona mnie z dziećmi w domu zostawiła i już nie mogę… Więc chętnie pogadam.
- Dobrze, przejdźmy więc do pytań. Czy korzystał pan z usług…

… kilka pytań później:

- Nie wie pan, dlaczego ona płacze? – respondent pyta zagubiony.
- Ile ma miesięcy?
- Prawie rok będzie.
- Kiedy jadła?
- Godzinę temu.
- A kiedy spała?
- Przed jedzeniem się obudziła.
- To pan do pieluchy zajrzy.
- Dobra, już patrzę – po chwili słyszę nieco dalej od słuchawki –
Jeeeeeezus Maria. – i już na poważnie i ze strachem – Co teraz?
- Ma pan przewijak?
- Co? Ekghh…
- Przewijak, taka deska, na której żona dziecko kładzie, jak pieluchę zmienia.
- Hmmm… Chyba jest coś takiego.
- To panu tam pewnie zostawiła chusteczki, pieluchy itd…
- O! – mówi po chwili. – Rzeczywiście. Są. Nie wiedziałem, że tutaj. I co dalej?

Po krótkim instruktażu z serwisowania niemowlaka i wysłuchaniu odgłosów odruchów wymiotnych przeszedłem do dalszych pytań.

- Nie wie pan, dlaczego ona gryzie nogę od stołu? – przerywa po kilku kolejnych odpowiedziach.
- Ząbki idą, to gryzie.
- No ale co teraz? Będzie tak gryźć?
- Pewnie żona zostawiła dla niej gryzak.
- Gryzak?
- Tak, przeważnie takie silikonowe coś, dziecko się tym bawi i to gryzie zamiast nogi od stołu.
- Aha… Tylko gdzie ja to znajdę?
- Pan w kuchni zerknie, tam gdzie się butelki i smoczki suszą.
- O jest! He he he. Trochę wygląda jak dla psa. Mam jej to dać?
- A ma pan psa?
- Nie, nie mam.
- Czyli to jest to, niech sobie w ręce złapie i będzie gryźć.
- He he he, śmieszne to jest, ale działa.

Po paru kolejnych instruktażach i po wszystkich pytaniach respondent podsumowuje rozmowę:

- Dobrze, że pan zadzwonił – śmieje się – bo ja tu takiego spokoju jak teraz to od rana nie miałem. Żona będzie dumna ze mnie. Ale pan mi powie jedną rzecz…
- Tak?
- Do pana to się można jakoś dodzwonić jak coś?
- Centrala nie przepuszcza rozmów w tę stro...
- O Jezu! Obrzygała mnie!


Pomimo satysfakcji z takich rozmów (to zawsze ciekawy przerywnik w pracy), wywiady tego rodzaju wypada unieważnić, bo wchodzenie w jakiekolwiek osobiste kontakty z respondentem może wpłynąć na jego odpowiedzi.

* * * * *

Jak widzicie, nawet w takiej robocie zdarzają się lepsze momenty, dlatego jeśli macie tylko odpowiednio dużo cierpliwości i nieskończone zapasy dobrego humoru, to możecie się na chwilę zatrudnić (zawsze rekrutują, bo mało kto wytrzymuje). Co sobie z ludźmi pogadacie, to wasze.

Oglądany: 58210x | Komentarzy: 72 | Okejek: 428 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało