JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
...NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Przypadkowe telefony z niespodziewanymi konsekwencjami

144 672  
372   94  
Zły numer czy telefon sam dzwoniący do kogoś z kieszeni to zwykle utrapienie i denerwujące utrudnienie, ale są sytuacje, kiedy taka pomyłka wychodzi na dobre. Czasem nawet ratuje życie.

#1. Telefon od byłego szefa planującego zabójstwo byłego pracownika


Telefon właściciela salonu samochodów w Arkansas Larry'ego Barnetta przypadkowo zadzwonił do byłego pracownika salonu. (Nie)szczęśliwie połączenie nastąpiło w chwili, gdy Barnett omawiał szczegóły planu... zabójstwa tego byłego pracownika. Słuchający z przerażeniem usłyszał, że "to ma wyglądać na wypadek" i jak były szef podał dokładny adres zamieszkania "celu". Były pracownik natychmiast udał się na komisariat policji, aby złożyć zawiadomienie o całej sprawie. Kiedy wrócił do domu okazało się, że w międzyczasie ktoś się włamał i majstrował coś przy piecyku gazowym. Po kolejnym kontakcie z policją Barnett, który już wcześniej był podejrzewany o fałszerstwa, został aresztowany.

#2. Telefon z kieszeni, który zmienił prawo


Od lipca 2015 roku "dzwonienie z kieszeni" stało się aspektem obowiązującego w USA prawa. Za sprawą wyroku sądu apelacyjnego w Cincinnati rozmowy telefoniczne zapoczątkowane przez telefon "samodzielnie" nie są objęte prawem do ochrony prywatności. Niejaki James Huff, pełniący rolę kierowniczą na lotnisku w Cincinnati, nieświadomie zadzwonił do asystentki dyrektora Carol Spaw. W czasie trwającej 91 minut rozmowy Spaw podsłuchała, jak Huff rozmawia z kimś o wyrzuceniu z pracy szefa Spaw. Asystentka skrzętnie notowała istotne szczegóły i przekazała je swojemu szefowi i członkom zarządu.

Huff oskarżył Spaw o naruszenie prywatności rozmowy, ale sąd oddalił powództwo stwierdzając, że sytuacja jest odpowiednikiem sytuacji, kiedy ktoś nie zasłania w domu okna i spodziewa się, że nikt przez nie nie zajrzy.

#3. Przypadkowo odebrany telefon ratuje życie


Technicznie rzecz biorąc mówimy tu odebraniu w kieszeni, a nie o dzwonieniu z kieszeni, ale zasada pozostaje ta sama. Mario Gonzales jest telemarketerem (och, jak my ich kochamy) i pewnego dnia zadzwonił do kobiety mieszkającej w Oregonie. Zamiast zwyczajowego "halo" usłyszał łkanie i kobietę mówiącą "nie strzelaj". Mario skontaktował się z policją i lokalny komisariat natychmiast wysłał radiowóz pod wskazany adres. Na miejscu okazało się, że jej były chłopak Walter Ruck wtargnął do mieszkania i groził kobiecie bronią. Poszkodowana miała telefon w kieszeni i nawet nie zdawała sobie sprawy, że odebrała rozmowę.

#4. Telefon chłopaka zadzwonił do ojca dziewczyny i uratował jej skórę


Floyd Rashid z Sheboygen w Wisconsin był w ciągu alkoholowym ze swoją dziewczyną Angelą Phister, kiedy w pewnym momencie rozpętała się między nimi kłótnia. Spór rozkręcał się, aż doszło do rękoczynów, w czasie których telefon Rashida zadzwonił do ojca Phister. Tatusiowi nie spodobało się to co usłyszał przez telefon, więc pospieszył z pomocą córeczce, wpadł do mieszkania z drzwiami i szybko obezwładnił krewkiego chłopaka. Rashid został postawiony przed sądem pod zarzutami duszenia, bezprawnego uwięzienia i zakłócania porządku.

#5. Halo, czy to Ziemia?


Brytyjski astronauta Tim Peake brał udział w misji na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej i w Wigilię w 2015 roku próbował zadzwonić do kogoś bliskiego, kiedy z powodu błędu w wybieraniu numeru połączył się z przypadkową osobą. Nie byłoby w tym nic strasznego, gdyby przebywający na orbicie astronauta nie zaczął rozmowy od "Halo, czy to planeta Ziemia?". Później Tim przeprosił kobietę za pośrednictwem Twittera.

#6. Czy w NORAD pracuje Święty Mikołaj?


Ponowny przykład błędnego numeru, ale bardziej historyczny, bo z 1955 roku. W USA reklamowano numer telefonu, pod który mogą dzwonić dzieci chcące porozmawiać ze Świętym Mikołajem. Niestety, literówka w reklamie wydrukowanej w gazecie spowodowała, że podano numer nie zawarty w żadnej publicznej książce telefonicznej, co więcej, był to tajny numer do pułkownika Harry'ego Shoupa z NORAD (dowództwo obrony powietrznej USA), który służył jedynie do sytuacji bardzo nagłych. Wiecie, takich jak odpalenie z ZSRR międzykontynentalnych pocisków balistycznych z głowicami nuklearnymi.
W Wigilię telefon rozdzwonił się jak szalony, bo dzieci koniecznie chciały porozmawiać z Mikołajem. Początkowo pułkownik pomyślał, że ktoś mu robi kawał i ostro potraktował dzieci, domagając się informacji identyfikujących dzwoniącego. Kiedy dzieci zaczęły płakać w słuchawkę zorientował się, że nie jest to żaden żart i wczuł się w rolę mówiąc, że jest elfem. Kiedy liczba telefonów rosła, posadził w centrali kilku żołnierzy, którzy mieli się zająć "śledzeniem Mikołaja" na tablicy świetlnej, która zwykle służy śledzeniu pocisków. Od tego czasu co roku dzieci mogą zadzwonić do NORAD pod numer 877HI-NORAD i poprosić o aktualne położenie Świętego.

#7. Handlarka narkotykami omyłkowo zadzwoniła do policjanta


Rina Lucero z Albuquerque w Nowym Meksyku chciała zadzwonić do kolegi swojego chłopaka, ale przez pomyłkę wykręciła numer detektywa z miejscowej policji. Nie zdając sobie sprawy z pomyłki dziewczyna zapytała go, czy nie chce kupić heroiny lub kokainy. Detektyw wykazał się lepszym ogarnięciem od dzwoniącej, szybko przystał na propozycję i ustalił miejsce spotkania. Po przyjechaniu na miejsce i odważeniu towaru na tylnym siedzeniu samochodu dziewczyna i jej kierowca zostali aresztowani.

#8. Kobieta pomyliła numery i wyszła za mężczyznę, który odebrał


W 1987 roku Crystal z Ohio pomyliła numery i zamiast dodzwonić się do kolegi Marka, zadzwoniła do zupełnie obcego mężczyzny, który... również miał na imię Mark. Dojście do faktu, że to pomyłka chwilę zajęło, a skoro już zaczęli ze sobą rozmawiać, to jakoś to się dalej potoczyło. Cztery lata później Mark i Crystal byli już małżeństwem, teraz mają dwójkę dzieci i w 2015 roku obchodzili 24. rocznicę ślubu.

#9. Kobieta z problemami finansowymi myli numer i dochodzi do "cudu"


W 2011 r. Lucy Crutchfield próbowała skontaktować się z córką, ale przypadkowo zostawiła wiadomość na automatycznej sekretarce obcej osoby. Lucy obiecywała, że wyśle córce pieniądze na zakupy związane ze zbliżającym się Świętem Dziękczynienia, ale z tego powodu nie będzie w stanie zapłacić kolejnej raty kredytu na dom. Szczęśliwie okazało się, że nieplanowanym odbiorcą wiadomości była Virginia Saenz z San Diego, zajmująca się pośrednictwem w handlu nieruchomościami. Oddzwoniła ona do Lucy i zaproponowała, że zapłaci za zakupy na ten miesiąc, aby ta mogła spłacić ratę kredytu.

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10.

Oglądany: 144672x | Komentarzy: 94 | Okejek: 372 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze w tym tygodniu
Newsy z kategorii
Jak to drzewiej bywało