JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
...NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Z dziennika pracownika zakładu fotograficznego I

70 005  
591   87  
Po co w zakładzie fotograficznym kryształowa kula? Jakie zdjęcia zamawia sprytna babcia? Kim jest klient-ponton? Odpowiedzi na te i kilka innych pytań znajdziesz w artykule. Zapraszam.


Klienci potrafią zaskakiwać! Praca w zakładzie foto nie należy do najtrudniejszych, czy najbardziej obciążających, jednak przydaje się tu ogromne doświadczenie w zawodzie i jeszcze większe w obsłudze klienta. Dziś skupimy się na zdjęciach do dokumentów.

#1. Jasnowidzenie

- Dzień dobry, zdjęcia chciałem.
- Dzień dobry. Słucham
- No zdjęcia chcę.
- Zrobić, odebrać, zlecić, zamówić, kupić, sprzedać?
- Nie no zrobić.
- A jakie zdjęcia robimy? Odbitki, studyjne, do dokumentów, reportażowe...
- Do dokumentów.
- Dobrze, do jakich dokumentów są potrzebne?
- No do normalnych.
- Dobrze... Pozwolę sobie zaproponować Panu zdjęcia do wizy białoruskiej.
- Hmm... a do prawa jazdy* to się nada? Bo ja do prawka potrzebuję.
- No i widzi Pan. Teraz wiemy co robimy.

Kryształowa kula czasem zawodzi. Sytuacja zdarza się codziennie i to pewnie w każdym zakładzie foto w tym kraju.
*to jest dość rzadko spotykana forma, a spotykamy m.in.: Zdjęcie do prawów jazdy, do prawo jazdów, czy do prawo jazd.

#2. Jasnowidzenie level hard

- Dzień dobry, ja po te zdjęcia.
- Dzień dobry, które?
- No moje.
[ta bum tsss]
- Dobrze, jakie to były zdjęcia? Odbitki na papierze, do dokumentów, z sesji w studio?
- No byłem niedawno.
- Tak, tak, proszę mi tylko przypomnieć, czy dostał Pan numerek zlecenia?
- Nie no po co, ja tu przychodzę często przecież.
- No dobrze, to proszę mi przypomnieć na jakie nazwisko było zamówienie.
- No to pewnie na Malinowski.
- Dobrze, już szukam...
...
- Nie mam takiego zlecenia, na pewno było na Malinowski?
- No tak, przecież wiem jak się nazywam.
[kolejne minuty szukania]
- No ja byłem tutaj wczoraj, dawałem zdjęcia do wywołania Pana koleżance i dostałem taki numerek nawet do odbioru.
- A może mi Pan dać ten numerek?
- Tak, jasne. Proszę bardzo.
[ba dum tsss x2]

#3. Krótka piłka

- Dzień dobry, chciałbym sobie zdjęcie zrobić.
- Nie ma problemu, tu jest aparat, tam są lampy, proszę sobie zrobić.

O dziwo nigdy nikt się za ten tekst nie obraził.

#4. Pamięć

- Ja po te zdjęcia, pamięta mnie Pan?
- Aha... poproszę nazwisko, może numer zlecenia Pani ma?
- No jak mnie Pan nie pamięta? Ja Pana pamiętam, a Pan mnie nie? To Pan coś z pamięcią ma.
- A...
- Jak można tak nie szanować swoich klientów?
- Proszę...
- Przecież widzieliśmy się tutaj, dokładnie w zeszły wtorek po południu jak wyszłam z pracy o 17:10 tu przyszłam. No ja pamiętam co do minuty! Taka duża kolejka klientów była tutaj.
- Dlatego...
- To jest oburzające - krzyczy - nigdy więcej nie skorzystam z Waszych usług i powiem wszystkim jak traktujecie swoich klientów!

Trzaśnięcie drzwiami.

#5. Mąż

- Dzień dobry, wie Pan mam taką sprawę.
- Słucham.
- Żona tu była wczoraj, pewnie jakiegoś ambarasu narobiła, ja przepraszam za nią i zdjęcia chciałbym odebrać, bo ona powiedziała, że więcej już tu nie przyjdzie... ehhh... mam nadzieję, że nie sprawiła dużych problemów.
- Nic się nie stało proszę Pana, już szukamy zdjęć.

To nie był pojedynczy przypadek, musicie wierzyć na słowo.

#6. Ja!

- Dzień dobry, to ja!
- Dzień dobry, w czym mogę pomóc?
- No... rozmawialiśmy ostatnio, więc przyszłam.
- A mogłaby Pani przypomnieć dokładniej o czym rozmawialiśmy? Kiedy?
- No o zdjęciach.
- Aha...
- Dzwoniłam wczoraj.
- Aha...
- Hmmm, Pan pewnie codziennie odbiera po sto telefonów z pytaniem o zdjęcia?

Brawo! Czasem pojawi się promyk nadziei!

#7. Kulturzysta

- No elo mordo, zrób mi dowodzik.

Przynajmniej nie muszę się domyślać po co przyszedł.

#8. Ponton

- Siema, zdjęcie chciałem do dowodu.
- Zapraszam Pana tutaj dalej, można się przygotować do zdjęć.
- MARCIN! Chodź no tu cweluchu! Weź mi zmień koszulkę.

I wtedy ten mały Marcin temu wielkiemu napompowanemu pontonowi z siłowni zmienia koszulkę, bo tamtemu od koksu się łapska nie zginają. Stałem z gębą otwartą nie mogąc otrząsnąć się z szoku po tym co tam się właśnie wydarzyło.

#9. Taka sprawa...

Zdjęcie do dowodu.

- Zapraszam Pana tu się można do zdjęcia przygotować, włosy poprawić, kołnierzyk ułożyć, nos przypudrować.
- Wie Pan, ja taką sprawę tylko mam.
- Jak z toalety to tam. - pokazuję drzwi.
- Nie, nie... bardziej chodzi, wie Pan. - wykonuje jakieś dziwne gesty gałkami ocznymi.
- Obawiam się, że nie rozumiem.
- No odłożyć coś chciałem.
- Chce Pan odłożyć tę broń którą nosi Pan pod marynarką?
- No tak, dokładnie. Może w tym pokoiku zostawię?
- Jeśli się Pan nie boi to śmiało.
Po zrobieniu zdjęć.
- Hehe, dobra obsługa tutaj i jeszcze ten żart, że jak się nie boję, hehe. Podobało mi się.
- Nie, ja poważnie mówiłem. Do tamtego pokoju jest drugie wejście i ma do niego dostęp kilka osób, a Pan w dodatku zamknął drzwi z tej strony, tak więc...
- ... - poker face

Akurat nikogo tam nie było, ale o tym wiedziałem tylko ja.

#10. Zapobiegawcza

Do zakładu wchodzi Pani na oko między siódmym a ósmym krzyżykiem.

- Dzień dobry, zrobi mi Pan takie ładne zdjęcie na białym tle jak do dokumentów? U fryzjera byłam, oko podciągnęłam, bluzkę ładną ubrałam.
- Jasne, zapraszam. A to jakieś szczególne zdjęcie ma być, czy taki luźny portret?
- A nie tam, nic szczególnego. Grobowiec sobie stawiam, to chciałam zdjęcie na porcelanę póki jeszcze jako tako wyglądam, żeby mi potem jakiegoś brzydkiego z szuflady nie wyciągnęli, wie Pan jak to jest.

Wbrew pozorom, to wcale nie jest taki rzadki przypadek!


Jak widzicie - praca jak każda inna, klienci czasem bawią, czasem doprowadzają do załamania nerwowego, ale na szczęście ogromna większość z nich przychodzi uśmiechnięta i wychodzi uśmiechnięta, a ekstremalne sytuacje stanowią margines. No ale jakbyście chcieli podroczyć się z fotografem to wiecie już jak.

Oglądany: 70005x | Komentarzy: 87 | Okejek: 591 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało