JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
...BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Kolejne triki wielkich sklepów, które sprawiają, że kupujesz więcej

149 267  
444   102  
O sztuczkach sklepów piszemy dość często, ale wciąż zaskakują nas nowymi sposobami, by wyciągnąć od nas ciężko zarobione pieniądze. Przed wami przegląd technik sprawiających, że klient wychodzi obładowany siatami, mimo że wpadł tylko po cukier i coś do chleba.

#1. Red is cheap


Czy zwróciliście kiedyś uwagę na kolor tych wielgachnych napisów informujących o przecenie, promocji lub wyprzedaży? Są od zawsze i będą zawsze czerwone albo osadzone na czerwonym tle. Dzięki temu w naszej podświadomości ten kolor w sklepie kojarzy się z rzekomo korzystną ofertą. Marketingowcy używają tej sztuczki także przy cenach niekoniecznie bardzo obniżonych – czasem obniżka jest symboliczna, ale czerwony kolor na etykiecie lub metce skutecznie przyciągnie nasz wzrok sprawiając także, że chociaż zastanowimy się nad zakupem (bo przecież jest promocja, później jej nie będzie!). Warto także wczytywać się w starą cenę, która napisana jest maleńką czcionką. Nierzadko przekonacie się, że rzekoma promocja jest nawet gorzej niż symboliczna.

#2. Wielkie wózki


Pierwsze wózki sklepowe pojawiły się w 1938 roku, a w ciągu ostatnich 40 lat ich rozmiary się podwoiły. Czyżby aż tak zmieniły się ilości kupowanych produktów? Niestety to kolejna sztuczka handlarzy, którzy niczym Jedi oddziałują na słabsze umysły poprzez wbijanie im do podświadomości myśli „Wózek jest prawie pusty, czyli kupiłem bardzo mało. Może jeszcze coś dorzucę, skoro już tu jestem”. Dlatego jeśli nie chcecie dużo wydać, weźcie mały koszyk i nawet nie patrzcie na wózki.

#3. Diabłu ogarek


Wchodząc do supermarketu na pewno zauważyliście, że warzywa, owoce oraz wszelkie zdrowe produkty ulokowano zaraz przy wejściu. Marketingowcy wpadli na iście szatański pomysł. W procesie badań i obserwacji odkryto, że jeśli klient najpierw kupi nieco „dobrych” oraz „słusznych” towarów, to będzie tak z siebie zadowolony, że przyzna sobie nagrodę w postaci pozwolenia na dalsze, niekoniecznie zdrowe i niekoniecznie potrzebne zakupy. Przecież idąc w głąb sklepu jego oczom ukaże się stoisko z piwem, a potem przekąskami i słodyczami. Realizujecie noworoczne postanowienia? Nie dajcie się wykiwać!

#4. Chleb na szarym końcu


Akurat ten chwyt już wszyscy znają, ale najwyraźniej wciąż działa, bo strategia sklepów się nie zmieniła. Najbardziej potrzebne produkty, np. mleko, jogurty i pieczywo, znajdują się na samym końcu hali. Chodzi o to, by klient przemaszerował przez wszystkie stoiska, zanim dotrze do chlebka. A może coś wpadnie mu w oko? Może kupi? Nie dość, że produkty te są na szarym końcu, to jeszcze nie znajdują się obok siebie. Nie można tak po prostu umieścić cukru, jajek, mleka i chleba w bliskiej odległości, by klient się nie nachodził. On ma krążyć między regałami, szukać, a po drodze uleć pokusie zakupu tony innych rzeczy.

#5. Iluzja świeżości


Na chwilę wrócimy do warzyw i owoców. Sklepy wiedzą, że klient chce dostać towar świeży, a jak najprościej sprawić, by oferowane produkty uznał za właśnie taki towar? Spryskać je wodą, czasem z domieszką specjalnych preparatów polepszających wygląd jabłuszka. Nigdy nie zastanowiło was, dlaczego warzywa lub owoce kupione raptem 2-3 dni temu już wam się psują?

#6. Aromaterapia w złej sprawie


Niektóre sklepy oferujące także kwiaty wystawiają je przy wejściu. Klient ma popatrzeć na ładne kolory, powdychać nieco miłych zapachów i dzięki temu lepiej nastroić się na zakupy. Dochodzi oczywiście odpowiednio miła muzyka, ale ten trik już na pewno znacie.

#7. Pieczywo kusi


Punkt 4. opisuje „typowy” układ rozstawienia produktów w sklepach. Jednak jest też drugi sposób skłonienia klienta do zakupów – sprawić, by poczuł się głodny. Z tego powodu przy wejściu na halę ustawia się ministoiska cukiernicze (a czasem i cały dział pieczywa). Konia z rzędem temu, kto przechodząc obok tak aromatycznego i apetycznego towaru nie poczuje lekkiego ssania w żołądku. Nawet jeśli przyszliście tylko po jakieś piwko, to i tak weźmiecie bułeczkę lub tę smaczną, chrupiącą bagietkę.

#8. Wolniej


Trzeba przyznać, że ten chwyt jest już całkiem nieźle wyrafinowany. Podłogi w hipermarketach wykłada się drobnymi płytkami, by pchany przez was wózek przesuwał się głośniej, a wasze oczy uległy złudzeniu, że poruszacie się po sklepie bardzo szybko i sprawnie. „Po co ja się tak śpieszę?” – pomyślicie i zwolnicie kroku. Dzięki temu wzrasta szansa, że zauważycie więcej oferowanych produktów.

#9. Wykorzystywanie dzieci


Marketingowcy nie wahają się wykorzystać waszych dzieci. Każdy rodzic przechodzi te trudne chwile, gdy zabierze swoją pociechę na zakupy. Myślicie, że te półeczki do siedzenia w wózkach stworzono z myślą o komforcie dzieciaków? Po części tak – by mogły wygodniej oglądać wyeksponowane słodycze, zabawki i inne pierdółki, których chęć posiadania wyzwoli w dziecku potężny atak o nazwie „chcę to!”. Znacie to aż za dobrze. Jeśli pierwsze próby wymuszenia zakupu nie przedrą się przez wasz mur z asertywności, za chwilę rodzinne zakupy umili pokaz sygnałów wizualno-dźwiękowych w postaci ryku na cały sklep, płaczu i walenia w wózek. Dla świętego spokoju dziecku nie odmówicie.

#10. Gra tłem


Ryby sprzedaje się na białym tle, a mięso – już nie tylko w hipermarketach – na tle drewnianego wystroju stoiska. Białe tło i jasne oświetlenie w naszej podświadomości kojarzy się ze sterylnością i świeżością, czyli czymś, o co bardzo dbamy przy zakupie ryb. A drewniane półki z mięskiem? No cóż, wygląda to tak domowo, tak farmersko, że aż chce się spróbować. Właściciele sklepów celowo malują je w ciepłe kolory. Naukowcy odkryli, że klienci dłużej wybierają sok, gdyż skłania ich do tego stoisko pełne opakowań w ciepłe barwy.

Oglądany: 149267x | Komentarzy: 102 | Okejek: 444 osób
Zobacz też

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało