JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
...NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Kanion Szaryński w Kazachstanie oczami polskiej podróżniczki

34 795  
220   15  
Agnieszka Szwed, jak sama stwierdza, zajmuje się zbieraniem patyków i w ich poszukiwaniu przemierza Ziemię wszerz i wzdłuż. Podzieliła się z nami swoimi doświadczeniami z wycieczki do malowniczego kazachskiego kanionu. Kanion Szaryński określany jest mianem młodszego brata Wielkiego Kanionu w Arizonie. Znajduje się w południowo-wschodnim Kazachstanie i w tej części świata jest formacją jedyną w swoim rodzaju.


Wyprawa była o tyle pechowa, że akurat na czas naszej podróży przypadło wprowadzenie ograniczeń w poruszaniu się w strefie przygranicznej. Do miejsc takich jak Kanion Szaryński czy Big Almaty Lake wymagane były dodatkowe pozwolenia, których wyrobienie trwało niestety zbyt długo. Liczyliśmy się z tym, że możemy zostać cofnięci przed samym osiągnięciem celu. Tak się na szczęście nie stało.


Zachód słońca w kanionie



Nad krawędź kanionu dotarliśmy, gdy zachodzące słońce oświetlało skały w głębi kanionu, wydobywając ich barwę i fakturę. Pogapiliśmy się tak aż do chwili, gdy światło między skałami zgasło. Zostawiliśmy samochód na górze, a sami ruszyliśmy serpentyną w dół wąwozu, by zanocować w jego wnętrzu. Wędrówka zajęła około godziny i do celu dotarliśmy po zmroku. Nie mogliśmy dostrzec walorów miejsca, w którym rozbijaliśmy namioty. Wiedzieliśmy, że tuż obok przepływa rzeka i otaczają nas strome skalne ściany. Reszta do rana pozostała tajemnicą.


Impreza wśród skał


Jeszcze przed osiągnięciem celu, spotkaliśmy strażnika, u którego wcześniej kupowaliśmy bilety. Pokazał gdzie możemy się rozbić i poprosił, żebyśmy po rozstawieniu namiotów podeszli do pobliskiego baru. Bar na dnie kanionu - nie spodziewałam się niczego ponad niewielką budką, w której można kupić przekąski i napoje. Nie doceniłam jednak kazachskiej inicjatywy. Wspomniany bar był większy niż myślałam, a w środku odbywała się impreza.


Okazało się, że rozrywkowa ekipa to głównie ludzie związani z kanionem, między innymi strażnicy, czy pracownicy zaplecza turystycznego. Przyjezdnych było jak na lekarstwo. Gospodarze nie pozwolili, byśmy siedzieli z boku. Po chwili wśród nas krążyła szisza i butelki z piwem. Gospodarze zadbali także, byśmy zbyt często nie schodzili z parkietu. Wyobrażałam sobie, że noc w kanionie upłynie nam spokojnie.


Dość huczna impreza w takim miejscu w ogóle nie przyszła mi do głowy i była przeżyciem z rodzaju tych abstrakcyjnych. Mimo że bawiłam się bardzo dobrze, nie bardzo pasuje mi tworzenie imprezowni w takich miejscach. Zwłaszcza, że w Szarynie wszystko dopiero się rozkręca. Bar w obecnej formie działa od niedawna, a strażnicy utrzymują, że bawią się tam dzień w dzień. Planowane jest ponoć poszerzanie turystycznej infrastruktury, łącznie z wybudowaniem SPA. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie, bo sam kanion jest naprawdę wystarczającą atrakcją, a im bardziej dziki i naturalny, tym lepiej.


Wieczór nie upłynął nam jednak tylko na imprezie, ale i rozmowach z miejscowym towarzystwem, nie kazachskim jak się okazało, lecz ujgurskim.


Ujgurzy

Ujgurzy są grupą etniczną pochodzenia tureckiego. Dawne ujgurskie imperium sięgało od Morza Kaspijskiego po Mandżurię, zostało jednak podbite, a na przestrzeni lat Ujgurzy wysiedlani byli między innymi do imperium Dżyngis-Chana i kolejnych mongolskich potęg, by ostatecznie dostać się pod panowanie Chin.


Obecnie zdecydowana większość z około 12-milionowej populacji Ujgurów zamieszkuje Ujgurski Autonomiczny Region Sinkiang w Chinach. W Kazachstanie żyje ich około 250 000, głównie na południu kraju, między innymi w okolicach Ałamty.


Mimo burzliwej przeszłości i braku własnego państwa, Ujgurzy nigdy nie zatracili tożsamości i dążeń do autonomii. świadectwem tego są liczne zrywy wolnościowe i powstania. Obecnie Ujgurzy, zmuszani do przejmowania chińskiego języka i kultury, nadal walczą o autonomię. Mimo że uciekają się niekiedy nawet do aktów terroru, ich sprawa dla większości świata nie istnieje.


O wschodzie

Zasnęliśmy sporo później niż planowaliśmy. Pierwsze przebudzenie nastąpiło wraz ze wschodem słońca. Choć w dole nie był on spektakularny, rozżarzone szczyty otaczających skał zostały pięknie wyeksponowane. Wtedy przekonaliśmy się w jak urokliwym otoczeniu spędziliśmy noc.























Oglądany: 34795x | Komentarzy: 15 | Okejek: 220 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało