JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
...NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Jak zrobić sobie dobre selfie - krótki instruktaż

91 563  
194   68  
Ta plaga trwa już od kilku ładnych lat i najczęściej dotyczy płci pięknej, która to płeć odkryła niewątpliwe zalety posiadania telefonu komórkowego z wbudowanym weń aparatem fotograficznym.


Jako że opanowanie sztuki uruchamiania samowyzwalacza nie należy do najłatwiejszych, najlepszym sposobem na zrobienie sobie zdjęciowego autoportretu jest cykanie fotek „z ręki”.

Selfiki, czy może po polsku mówiąc – samojebki, wbrew temu, co może się wydawać, również wymagają pewnej wprawy i nade wszystko – przestrzegania bardzo konkretnych zasad.

Lepiej być narcyzem niż psychopatą!

Z ostatnich badań prowadzonych przez naukowców z Ohio wynika, że osoby notorycznie robiące sobie selfiki mają zdecydowanie większą niż inni skłonność do narcyzmu, a w wielu przypadkach – wykazują cechy typowe dla psychopatów.
Ci sami badacze twierdzą, że typową cechą dla narcystycznych emmm... samojebców jest retuszowanie zdjęcia przed opublikowaniem go, natomiast osoby o skłonnościach psychopatycznych najczęściej wrzucają dużą ilość swoich autoportretów bez poddawania ich obróbce.
Z dwojga złego lepiej być narcyzem, więc oszczędź ludziom oglądania setek kaczych dziobów w swoim wykonaniu i wstaw jedno zdjęcie niczym z żurnala.


Ustawienie aparatu ma kolosalne znaczenie

Odwieczne pytanie gimnazjalistek – czy samojebka powinna być wykonana od góry, frontalnie, czy może z punktu widzenia srającego kota? Okazuje się, że świat nauki już zainteresował się czymś tak błahym jak technika robienia selfików. Badacze z uniwersytetu w Brukseli twierdzą, że istnieje potężna relacja pomiędzy położeniem aparatu a tym, jak nas odbiorą osoby oglądające nasze zdjęcie.


Otóż osoby fotografujące się z góry najczęściej uważane są za słabsze i wymagające opieki, podczas gdy miłośnicy samojebek cykanych od dołu uchodzą za pewniejszych siebie i atrakcyjniejszych. Jeśli więc zdecydowałeś się na selfika, to pstrykaj od dołu, a najlepiej w ogóle go nie rób.

Selfie za kółkiem – głupi pomysł

Uzależnienie od robienie sobie samojebek jest ponoć bardzo trudne do opanowania i nagła potrzeba sięgnięcia po telefon może nas najść wszędzie – nawet za kółkiem czterokołowego pojazdu mechanicznego. Szczególnie gdy jedziemy bardzo szybko. Osoby wrzucające swoje samochodowe selfiki opatrzone hasztagiem #jazdanaprawdezajebiscieszybko aż proszą się o czuły kontakt z przydrożnym drzewem.


Śmierć lubi ironię. Jakiś czas temu w wyniku czołowego zderzenia z ciężarówką zginęła niewiasta, która poczuła silne parcie na samojebkę po tym, gdy w radiu rozbrzmiał hicior Farrella pt. „Happy”…

Fałszywy uśmiech zawsze będzie wyglądał nienaturalnie

Nie sil się na uśmiech, gdy w twojej duszy zalągł się smutek i mrok – choćbyś wykrzywiał swoją twarz w radosnym grymasie i usiłował wyglądać niczym ktoś, kto właśnie wrócił z trzydniowego maratonu „Kabaretu Starszych Panów”, to twoja mina zawsze będzie wyglądała sztucznie.
Winę możesz zrzucić na tzw. mikroekspresje, czyli bardzo krótkie, niezależne od nas mimiczne wyrazy naszych emocji.
Ponadto większość osób silących się na uśmiech zapomina jak ważne są… oczy. Ktoś, kto faktycznie jest rozbawiony zmusza do pracy aż 17 różnych mięśni na twarzy, w tym także mięśni wokół naszych oczu.


Jeśli nie umiesz udawać uśmiechu, to błagamy cię – nie wydymaj swoich ust, a już w żadnym wypadku nie układaj ich w kształt kaczej trąbki. To wygląda niczym zaproszenie do darmowego opędzlowania gały.

Ważne jest też miejsce

Nikt nie wie czemu selfie najczęściej robione są w łazience, czyli miejscu, gdzie normalny człowiek myje sobie tyłek i wyciska pryszcze. Jest tyle pięknych krajobrazów, które mogą posłużyć za zacne tło dla ludzkiej twarzy. Malowniczy wodospad, centrum Łodzi w godzinach szczytu czy chociażby dział z mięsem podczas promocji karkówki w Lidlu. Jeśli nie masz koncepcji na dobrą samojebkę, to po prostu jej nie rób.


Naturalna katastrofa? Chowaj telefon i spier#alaj!

Gościowi, którego widzisz na poniższym zdjęciu poszczęściło się i nie tylko wyszedł z tornada w jednym kawałku, ale i zdołał uwiecznić swoją twarz na fotografii. To jednak wcale nie oznacza, że tobie musi się taki wyczyn udać. Naturalnym odruchem człowieka, który widzi tajfun, erupcję wulkanu czy atak Godzilli na swoje miasto powinno być wzięcie nóg za pas, a nie robienie sobie zdjęć.


Lepiej daruj sobie też robienie zdjęć na dużych wysokościach, trzymając się jedną ręką parapetu.

To samo tyczy się spotkania z dzikimi zwierzętami

To już chyba naturalna selekcja, a nie pojedyncze incydenty. Okazuje się, że coraz więcej osób, które mają wątpliwą przyjemność stanięcia oko w oko z niebezpiecznym zwierzęciem, decyduje się poświęcić własne życie dla zacnej samojebki.


Pracownicy rezerwatu w Kolorado biją na alarm – oto bowiem bardzo modne stało się robienie sobie zdjęć z… niedźwiedziami. Po parku kręci się coraz więcej osób zaopatrzonych w iPhone'y oraz patyczek do trzaskania selfików, które to osoby usiłują podejść jak najbliżej żyjących na terenie tego parku misiów.




Rekordziści potrafią zbliżyć się do tych zwierząt nawet na odległość trzech metrów. Już sam pomysł przywleczenia swojego tłustego dupska do siedliska bestii, która to jednym machnięciem łapy potrafi zerwać nam skórę z twarzy jest debilnym pomysłem. A co tu w ogóle mówić o odwracaniu się tyłem do niebezpieczeństwa, tylko po to, aby na fotografii uwiecznić siebie na tle misia?

Jedynym dzikim zwierzęciem, z jakim możesz sobie strzelić samojebkę jest gołąb*. I to tylko pod warunkiem, że nie jest wkurw#ony.

*opcjonalnie - kapibara

Oglądany: 91563x | Komentarzy: 68 | Okejek: 194 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało