JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
...NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Jak powinieneś zachowywać się na diecie? 10 przykładów z życia wziętych

92 214  
215   87  
Szykujecie już noworoczny bieg po wakacyjną sylwetkę? Mamy kilka sprawdzonych wskazówek dla tych, którzy chcieliby zacząć swoją przygodę ze zrzucaniem kilogramów. Wszystko podejrzane u weteranek i weteranów odchudzania, dlatego zgadujemy, że to właściwe podejście do diety.


#1. Jedzenie LIGHT i FIT spożywaj w nadprogramowych ilościach

Zasada jest prosta i pewnie nieraz widzieliście jej stosowanie w praktyce. Trzeba kupować wszystkie produkty z napisem LIGHT, a następnie należy jeść jak najwięcej tych produktów. Im więcej jedzenia LIGHT zjesz, tym szybciej schudniesz! One odchudzają!

*a przynajmniej tą logiką posługiwało się kilka znajomych mi osób próbujących zrzucić parę kilo.


 
Przykładowy posiłek weteranów tej diety: Hamburger z mięsa indyczego z majonezem LIGHT, litrem coli LIGHT, majonezem LIGHT, pięcioma plastrami niskotłuszczowego sera, do tego majonez light. Wspominałem już o majonezie light?
Na śniadanie koniecznie płatki FIT – najlepiej dwie miski, bo przecież od płatków z napisem „fitness” też ubywa kalorii, prawda?

#2. Mów, że jesz jarmuż

Napisz to na Facebooku, na ćwierkaczu, powiedz znajomym, zadzwoń do Mamy! Zrób sobie hipsterskie jarmuż-selfie!

jarmuz4ever

Warzywa – WINCYJ warzyw! Warzywa na parze, warzywa na wodzie, warzywa, warzywa, warzywa. Będziesz chodzić i chrupać wszystkim nad uchem surowe marchewki. Wszyscy muszą widzieć, jak zdrowy tryb życia prowadzisz. Od dziś twój słownik zaczyna się od litery B jak Brokuły i kończy na listerze S jak Szpinak. Tylko nie zapomnij o jarmużu! Z jarmużem, hummusem i tofu najważniejsze jest to, żeby jak najczęściej o nich mówić w towarzystwie zawstydzonych niezorientowanych w tych przysmakach towarzyszy. Ty przecież kochasz warzywa, ich doskonały smak, ich zbawienny wpływ na twój organizm!
No dobra, nie oszukujmy się… jedyne czego potrzebujesz w tej chwili to ciastko.


#3. Jedz więcej mniejszych posiłków

Sprawa wielokrotnie obserwowana wśród rodziny i najbliższych współpracowników. Trzeba jeść jak najwięcej posiłków w jak najmniejszych porcjach. Im więcej się zje, tym bardziej się schudnie. Niesamowite, że wszystkie moje żony były na tej diecie! Zaczynało się już przy śniadaniu.
- Zjesz coś?
- Nie jestem głodna.
- OK, to zrobię sobie jajecznicę.
- No to ja też chcę trochę.
Robię jajecznicę, sobie z pięciu, dla niej z dwóch jajek.
- Ile ty mi nałożyłeś! Przecież wiesz, że ja tyle nie zjem! Faceci po prostu żrą jak świnie!
Zostawia połowę, a pół godziny później zaczyna swoją wieloposiłkową dietę.
Plasterek szynki – pyk
Serek – pyk
Szklanka coli – gul
Jogurcik – pyk
Czekoladka – pyk
Pół bułeczki – pyk
Red bull – gul
- Co dziś zjemy na obiad? – pytam.
- A nie wiem, wiesz… nie jestem coś dzisiaj głodna.

Na szczęście cichy arbiter wyciągany jest co miesiąc spod szafki w łazience.


 
- Dlaczego ja nie schudłam? Przecież ja tak mało jem, nawet na obiad jem ćwierć z tego co ty i dupa mi rośnie, a tobie nie! To jest niesprawiedliwe!
- …
- Snickersa bym zjadła…
- …
- Albo nie, lepiej skoczę do Zosi…


#4. Ćwiczenia

Ten etap bardzo łatwo zacząć i w 80% przypadków przynosi pożądany efekt opisany w ostatnim zdaniu tego akapitu. Każdy amator mógłby zacząć robić pompki i przysiady w domu, ale ty nie jesteś amatorem! Pierwsze co robisz to wycieczka do sklepu sportowego. Przechadzasz się między różnymi sprzętami i wybierasz sobie coś konkretnego. Np. gumę do ćwiczeń. Od dziś – codzienne serie ćwiczeń z gumą, jak bum cyk cyk. Jak guma, to wiadomo – specjalne rękawiczki do ćwiczeń, spodenki do ćwiczeń, bluzka z membraną, buty, frotka na nadgarstek, skarpety ze ściągaczem w połowie długości stopy, opaska na smartfona, abonament Endomondo, suplementy diety, izotoniki… Gratuluję, wydałaś/eś właśnie 1500 zł na gumę do ćwiczeń. Przynosisz do domu zakupy: „Dobra, jutro zacznę”. Nazajutrz sznurujesz buty, ubierasz się w gatki, bluzkę i całą resztę – bierzesz gumę tylko po to, żeby zorientować się, że nie wiesz jak z nią ćwiczyć. Z pomocą przychodzi YouTube.


 
Po pięciu minutach coś strzyknęło ci w kolanie – do dziś siedzisz na zwolnieniu.

#5. Emocje

Bardzo ważną częścią diety jest huśtawka emocjonalna. Jest wręcz nieodzowna i zdaje się, że powinna wystąpić już po 60 minutach od podjęcia decyzji o diecie. Od tej chwili będzie towarzyszyć ci uczucie głodu, niepokoju i rozdarcia. „Nie zjem, zjem, nie zjem, zjem, no dobra, zjem…


 
…ale od jutra już takich rzeczy nie jem”.

#6. Nie jeść po 18:00

Nie jeść po 18:00 to dieta magiczna. Choćby zjeść konia z kopytami chwilę wcześniej, to o 18:05 już włącza się ssanie, a nogi same niosą człowieka do lodówki. Czasem nawet zupełnie przypadkiem można przegapić 18:00 i co wtedy?


 
Wypluć? Odłożyć? Schować na jutro? Nie no, jasne, że zjeść, no już, szkoda żeby się miało zmarnować. Ostatecznie zawsze można zacząć dietę od jutra.

#7. Zielona herbata

Niektóre panie wydają niebotyczne sumy na zielone dieta-fit-shape-fix-burn herbatki, a tymczasem dla otrzymania tego samego efektu wystarczy z rana pyknąć rozpuszczalną z mlekiem i zapalić do tego papierosa – if you know what i mean. Tę metodę od lat stosuje wielu panów.


#8. Pomówmy o jedzeniu

To stało się już tradycją, że osoby będące na diecie muszą ciągle myśleć o jedzeniu i ciągle mówią o jedzeniu. Nie da się tego przeskoczyć. Tym lepiej się tego słucha, ile więcej można w trakcie włożyć do ust – człowiekowi od samego słuchania o diecie włącza się ssanie.


#9. Magiczne pigułki palące tłuszcz, kiedy śpisz!

Kup tabletki z rodzaju „Ale spala tłuszcz niechciany, drogi proszek polecany”. Pomogą ci przełamać barierę psychiczną w twojej głowie. Za każdym razem, kiedy weźmiesz takiego proszka, otworzy się leciutko furtka z napisem „no weź czekoladkę, należy ci się”. No i racja, bo w końcu telezakupy mango jeszcze nigdy cię nie oszukały, a te tabletki naprawdę są skuteczne i świetnie działają! Przynajmniej tak mówi w reklamie doktor Ambwewe, a w dodatku pokazują tam też, że człowiekowi robi się od nich z marszu kaloryfer. No jak z tego nie skorzystać?


#10. Dotrzymuj postanowień – nie łam się

To najważniejsze! Bo nie wiem, czy pamiętasz, ostatnio jak udało ci się wytrzymać na diecie więcej niż 24 godziny, to wyglądałaś/eś tak:


Oglądany: 92214x | Komentarzy: 87 | Okejek: 215 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało