JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
...BO POWAGA ZABIJA POWOLI

7 rzeczy, których raczej nie znajdziesz we współczesnych samochodach

147 089  
482   85  
Współczesne samochody z tymi sprzed kilkudziesięciu lat łączy co najwyżej fakt posiadania czterech kół i kierownicy. Zmieniły się nie do poznania. Jedni twierdzą, że na lepsze. Inni, sentymentalni, że na gorsze. Przyjrzyjmy się temu, co w motoryzacji już raczej nie wróci.

#1. Podnoszone światła


Z jakiegoś powodu przy konstruowaniu samochodów od dłuższego czasu najważniejszy jest pieszy - a konkretnie moment ewentualnego zetknięcia owego pieszego z samochodem. By zmniejszyć ryzyko pozbawienia pieszego życia, samochody pozbawiono wielu charakterystycznych dla dawnych czasów elementów - przede wszystkim podnoszonych świateł znanych choćby z Porsche 928, BMW Serii 8 czy nieco bardziej przyziemnej Mazdy 323.

Znacząco zmalała (choć oczywiście nie do zera) liczba wystających znaczków - choćby celowników Mercedesa - czy wypukłych wlotów powietrza umieszczanych na masce - na przykład w sportowych wersjach Subaru.

#2. Kanty


Jeśli chodzi o samochody, to obecnie kanty najczęściej pojawiają się w komisach - bezwypadkowy, prosto od Helgi i tak dalej. Z samochodowych karoserii wszelkie kanty i wyraźne krawędzie zniknęły niemal zupełnie. Samochód zaprojektowany na modłę amerykańskich krążowników szos za Chiny nie uzyskałby dzisiaj homologacji, o czym zadecydowałyby przepisy dotyczące zarówno bezpieczeństwa jak i ekologii.

Obła sylwetka to mniejsze opory powietrza, a to oznacza mniejsze zużycie paliwa i mniejsze zanieczyszczenie środowiska. Brak wyraźnie zaznaczonych krawędzi to także mniejsze szanse na dekapitację pieszego w razie zbyt bliskiego spotkania z rozpędzonym wehikułem.

#3. Drzwi-kurołapki


Tak zwane kurołapki, czyli drzwi otwierające się w przeciwnym kierunku, to jedno z rozwiązań, które niegdyś występowało całkiem często - chociażby w Syrenach. Dzisiaj to domena głównie limuzyn Rolls-Royce'a i... Opla Merivy - minivana, którego konstruktorzy postanowili nieco "udziwnić". Według nich, dzięki otwierającym się w przeciwnym kierunku tylnym drzwiom do wnętrza samochodu łatwiej wstawić wózek dla dziecka.

Kurołapki zniknęły, bo ich stosowania zabraniały przepisy - raz jeszcze przeważyło bezpieczeństwo. Wróciły niedawno, dzięki ujednoliceniu przepisów unijnych. Od tego czasu zawiasy z tyłu mogą być montowane, ale tylko w tylnej parze drzwi, dodatkowo wyposażonych w blokadę uniemożliwiającą otwarcie przy prędkości powyżej 4 km/h.

#4. Uchylne okna


Wydawałoby się, że w samochodowych oknach nie da się wiele zmienić czy poprawić. A jednak - niemal zupełnie zniknęły tzw. uchylne trójkąciki, czyli okienka znane między innymi z Malucha. Cieszyły szczególnie palaczy, pozwalając na strzepywanie popiołu na zewnątrz samochodu bez konieczności wychładzania całego auta. Dzisiaj tego typu okienka to prawdziwa rzadkość - z nowych samochodów bodajże Dacia Lodgy dysponuje takimi w ostatnim rzędzie.

W ślad uchylanych okien powoli udają się ręczne mechanizmy otwierania szyb. Tak zwane korby to dzisiaj domena najtańszych samochodów, a i to raczej tylko w przypadku okien w tylnych drzwiach.

#5. Zestaw palacza


Palenie szkodzi zdrowiu - wiemy, wiemy, słyszeliśmy... By uchronić nas przed zgubnym wpływem tytoniowego nałogu producenci samochodów polikwidowali popielniczki i zapalniczki, które były niegdyś nieodłącznym elementem podstawowego wyposażenia. Dzisiaj w wielu przypadkach za "zestaw palacza" trzeba słono dopłacić, nawet kilkaset złotych.

W większości wypadków zamiast elektrycznej zapalniczki jest tylko gniazdo 12V do podłączenia ładowarki do telefonu czy nawigacji. W miejscu popielniczki - schowek na monety. Powszechnie w samochodach pojawiły się natomiast uchwyty na kubek - cupholdery - w których zupełnie przypadkowo mieszczą się również szklane butelki. Ale to żadna sugestia, rzecz jasna...

#6. Pełnowymiarowe koła zapasowe


Chcesz mieć pełnowymiarowe koło zapasowe - płać. Chcesz mieć w ogóle jakiekolwiek koło zapasowe - też płać. Producenci coraz chętniej rezygnują z piątego koła, zastępując je "zestawem naprawczym", w skład którego wchodzi zwykle pianka uszczelniająca i elektryczny kompresorek. Przy odrobinie szczęścia, z naprawionym w ten sposób kołem można przejechać nawet 25-50 kilometrów, co i tak nie na wiele się zdaje w środku nocy na autostradzie oddalonej tysiące kilometrów od domu. Znajdź pan czynny zakład wulkanizacyjny o północy...

#7. Kanapy z galarety


Każdy, kto miał okazję przejechać się amerykańskim krążownikiem szos, na długo zapamiętał to przeżycie. Ale samochody, które rozbujane w poniedziałek kończyły się bujać koło soboty, odeszły do lamusa. Dzisiaj producenci licytują się na to, kto - za przeproszeniem - ma twardsze i sztywniejsze zawieszenie, a dokładane raz po raz kolejne ulepszenia tylko pogarszają sytuację. Ci, którzy chcieliby się wygodnie (i bezpiecznie dla kręgosłupa) pobujać w trasie, nie mają już wielkiego wyboru.

Ale to nie tylko kwestia zawieszenia - to również fotele. Coraz lepiej trzymają z lewego boku, z prawego boku, w lędźwiach, w barkach, za to pod spodem coraz twardsza decha. A pamiętacie tylną kanapę z Fiata 125p? Konia z rzędem temu, kto znajdzie równie wygodne wyrko we współczesnym samochodzie...

Źródła: 1, 2, 3, 4

Oglądany: 147089x | Komentarzy: 85 | Okejek: 482 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało