JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Odpowiedzi na 7 kłopotliwych pytań związanych z ludzkim ciałem

226 166  
548   61  
O niektóre rzeczy wstydzimy się zapytać. Na szczęście żyjemy w czasach, gdzie cenna wiedza dostępna jest na wyciągnięcie ręki i trzeba tylko wiedzieć, gdzie jej szukać. Dziś, dzięki wujkowi Joe, dowiecie się między innymi tego, że oddawanie moczu do Bałtyku wcale nie jest takim złym pomysłem…


Czemu członio maleje w zimnej wodzie?

Nawet największy penis po kontakcie z lodowatą wodą kurczy się do rozmiarów ziarenka ryżu basmati. Ten fenomen ma swoje naukowe wytłumaczenie. Chłód sprawia, że kurczą się naczynia krwionośne, a co za tym idzie zmniejsza się ilość krwi w ciałach jamistych - charakterystycznych zatokach, z których to penis częściowo jest „zbudowany”. Im mniej cennej posoki w tych strukturach, tym mniejszy wydaje się sam członek. Ot, i cała tajemnica!


Czy sikanie do morza jest OK?

Szczanie do morza? W życiu! To obrzydliwe! - tak pewnie większość z was zareaguje. Tymczasem, jeśli wierzyć sondażom, aż co trzecia osoba prędzej wypróżni się do morskiej wody niż kulturalnie zafajda wydmy. Czy to jednak duży problem? Okazuje się, że niekoniecznie.


Mocz to w 95 % woda i odrobina soli mineralnych, czyli składników, których w morzu jest naprawdę pod dostatkiem. To, czego w takim na przykład Bałtyku nie znajdziemy to mocznik – związek chemiczny oparty głównie na węglu. Nie ma jednak tragedii - mocznik po kontakcie z wodą morską przekształca się w amoniak, który z kolei pochłaniany jest jako pożywienie przez morskie glony i mikroorganizmy.
Czy zatem bezpardonowe szczanie do morza jest OK? Jak najbardziej! Teoretycznie powinien to robić każdy, któremu nie jest obojętny los morskiej fauny i flory. Ze względów czysto estetycznych wolelibyśmy jednak nie kapać się w gigantycznym urynale.

Czy człowiek może spłodzić potomka z innym zwierzęciem?

W świecie zwierząt nie jest to niczym zaskakującym, że bliskie sobie rodziny mogą się krzyżować. Przykładem jest muł, czyli krzyżówka konia z osłem, albo zebroid, czyli połączenie zebry z innym przedstawicielem koniowatych. W pierwszej połowie ubiegłego wieku Rosjanie usiłowali stworzyć hybrydę człowieka i szympansa. Ponoć sam Stalin snuł wizje armii złożonej z posłusznych mu małpoludów.


Czy jest zatem możliwe skrzyżowanie człowieka z szympansem – małpą, z którą dzielimy aż 98% genów? Na to pytanie nie odpowiemy, ale z całą pewnością możemy powiedzieć, że już kiedyś do podobnego „zabiegu” doszło. Kilkadziesiąt tysięcy lat temu Homo sapiens nie widział przeszkód w tym, aby wygrzmocić ponętną babeczkę będącą przedstawicielką zupełnie innego rodzaju człowieka. W efekcie tych seksualnych eksperymentów każdy z nas nosi w sobie ok. 2% neandertalskich genów.

Czy po kawie nabiera się ochoty na „dłuższe posiedzenie” na sedesie?

Pewnie niejeden raz słyszeliście z ust kofeinowego ćpuna usprawiedliwienie do aplikowania sobie małej czarnej o poranku. W skrócie: „kupa”. Otóż według niektórych kawoszy, napój ten ma sprawiać, że człowiek ma silną potrzebę postawienia stolca, która to czynność jest szczególnie ważna rano, przed pracą (bo kto lubi sr#ć we wspólnym kibelku?).
Mimo że brzmi to dość niedorzecznie, ale trochę prawdy w tym jest. Dokładnie 29% - tyle bowiem osób po wzięciu kilku łyków kawy doświadcza drastycznego zwiększenia się aktywności ostatniego odcinka jelita grubego.


Badacze sugerują, że za ten efekt może być odpowiedzialna gastryna – hormon aktywujący się w chwili, gdy jesteśmy najedzeni po korek. Z jednej strony gastryna sprawia, że zawęża nam się zwieracz w przełyku, z drugiej zaś zmusza żołądek do wydajniejszej pracy poprzez stymulowanie produkcji kwasów, a z trzeciej - zwiększa perystaltykę jelit. Wygląda na to, że kawusia po spłynięcia do żołądka również daje impuls do uwolnienia gastryny.
Nie zmienia to faktu, że kawosze spokojnie mogliby uniknąć picia tego legalnego dopalacza – identyczny efekt daje bowiem też kawa bezkofeinowa.

Czy można umrzeć ze starości?

Niestety nie. Mimo że komórki w naszych ciałach mają swój „okres ważności”, organizm nigdy nie umrze z powodu zbyt sędziwego wieku. Stare komórki robią się po prostu słabe, a co za tym idzie – organy zaczynają mieć problemy z wydolnością, a choroby, które dla młodego człowieka byłyby zwykłą błahostką, mogą być śmiertelnym zagrożeniem dla starego organizmu.


Czy można zajść w ciążę po kąpieli w wannie?

Czy wejście do wanny, w której wcześniej kąpał się jakiś wesoły onanista, może grozić zajściem w ciążę? Na szczęście nie. Plemniki wyciągają kopyta witki jeśli znajdą się w warunkach, gdzie temperatura jest wyższa niż ciepło naszego ciała, czyli ok. 37 stopni Celsjusza. Gorzej, gdy temperatura jest niższa – wówczas teoretycznie jest to możliwe, jednak trzeba by mieć wyjątkowego pecha – ściany pochwy raczej chronią ją przed dostaniem się tam wody.


A czy od robienia loda można zajść w ciążę?

Można! Nauka zna jeden, jedyny taki przypadek. Miało to miejsce w 1988 roku, kiedy to pewna kobieta chwilę po oralnych uciechach została pchnięta nożem w podbrzusze podczas niespodziewanej konfrontacji jej partnera z mocno wkurzonym byłym narzeczonym ofiary. Szybka interwencja lekarzy uratowała dziewczynie życie. Jednak nie był to koniec jej problemów.


Po 278 dniach dziewczę, skarżąc się na ból brzucha, znów trafiło pod opiekę lekarzy. Okazało się, że jest ona w ciąży. Najciekawszym elementem tej dziwacznej historii jest jednak fakt, że pacjentka teoretycznie nie mogła w nią zajść - urodziła się ona bowiem bez pochwy! Miała wprawdzie wykształcone wargi sromowe i cewkę moczową, ale bez skomplikowanej procedury lekarskiej nie byłoby możliwe zapłodnienie w „klasyczny” sposób. Okazało się, że zadana jej wcześniej rana umożliwiła przedostanie się nasienia do układu płciowego akurat w czasie dni płodnych ofiary.
Kobieta przeszła cesarskie cięcie i urodziła zdrowego syna.
 
Źródła:
1, 2, 3, 4

Oglądany: 226166x | Komentarzy: 61 | Okejek: 548 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało